Spowiedź, sponsorzy i ratowanie pieniędzy

Kiedyś był bohaterem milionów i zarabiał miliony. W piątek świat usłyszał o koktajlach EPO, transfuzjach krwi i testosteronie. Lance Armstrong spróbuje uratować honor. I pieniądze

Tour de France to piękna, ale niestety zupełnie nieprawdziwa historia. Tylko raz, w 2009 r., byłem czysty, kiedy wystartowałem w nim po przerwie i zająłem trzecią pozycję. Zgodziłem się na udział w tym programie nie po to, żeby kogoś innego oczerniać, jednak w moich czasach nie było możliwości wygrania Tour de France bez stosowania dopingu — powiedział Lance Armstrong w wywiadzie, którego udzielił Oprah Winfrey.

Koniec baśniowej historii

Niektórzy twierdzą, że telewizyjna spowiedź kolarza to próba ratunku wizerunku i… pieniędzy na koncie. W najlepszych latach kariery, gdy Lance Armstrong seryjnie wygrywał Tour de France, najbardziej prestiżowy i najtrudniejszy wyścig kolarski świata, korporacje nie szczędziły grosza na gaże. Pokonany rak, wielki powrót do zawodowego sportu, heroiczna walka z rywalami podczas wspinaczek rowerowych na alpejskie szczyty — to baśń, pod którą każdy chciał się „podpiąć”.

Zawodnik zarabiał nawet 20 mln USD rocznie na kontraktach sponsorskich. Płacili mu tacy potentaci, jak producent sprzętu sportowego Nike, browar Anheuser-Busch oraz RadioShack, sieć sklepów z elektroniką. Według magazynu sportowego „Sports Illustrated”, Armstrong zarobił podczas kariery około 125 mln USD, głównie na kontraktach sponsorskich.

Tymczasem dawny bohater jest zdyskwalifikowany i ma przed sobą walkę o pieniądze, które zarobił na rowerze, będąc pod wpływem dopingu. Według CNN, Armstrong już negocjuje zwrócenie części pieniędzy, które otrzymywał, będąc kapitanem zespołu US Postal Service. Reuters podaje natomiast, że aż 12 mln USD żąda od byłego kolarza firma SCA Promotions, która wypłacała mu bonusy za wygrane w Tour de France.

Strategia antykryzysowa

Gdy kilka miesięcy temu Amerykańska Agencja Antydopingowa ujawniła kompromitujące dowody przeciwko Armstrongowi, eksperci agencji Bloomberg obliczyli, ile sportowiec mógł jeszcze zarobić, gdyby był czysty. Na jego konto każdego roku wpływałoby 15-20 mln USD. To nie tylko potencjalne pieniądze od sponsorów, ale także gaże za wystąpienia i wykłady. W ciągu dekady Armstrong mógł dorobić nawet 200 mln USD. Zasiłek jednak mu nie grozi. Marc Ganis, ekspert marketingu sportowego, twierdzi, że ktoś już prawdopodobnie nakreślił dla Armstronga jasną strategię postępowania antykryzysowego. Jej elementem może być kontrakt na książkę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu