Sprzedaj swoje dłonie w reklamie (Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE)

The Telegraph, AR
opublikowano: 28-12-2014, 16:02

Największe marki modowe czy kosmetyczne potrafią naprawdę hojnie płacić za dzień sesji zdjęciowej z udziałem niektórych części ciała – donosi "The Telegraph".

–  Praca modelki może być ciężka, bo często musisz pozować na planie zdjęciowym, w określonych pozycjach, godzinami, ale wiąże się z tym też dużo zabawy – mówi na łamach portalu brytyjskiej gazety 30-letnia Gemma Howorth, która pracuje w zawodzie od 12 lat.

Fotolia

W reklamach prasowych i telewizyjnych nie pokazuje jednak całego ciała, ale tylko jego fragmenty, m.in. swoje perfekcyjnie zadbane dłonie. Wystąpiła już w 250 kampaniach znanych firm, przy czym nawet raz nie pokazała w nich swojej twarzy. Pracowała m.in. jako dublerka dłoni piosenkarki Kylie Minogue czy Kate Moss w spocie firmy kosmetycznej Rimmel. Obecnie w pracy częściej wykorzystuje stopy – jest ambasadorką marki obuwniczej Scholl. Przyznaje, że jej zarobki dochodzą do 5 tys. funtów dziennie (ok. 28 tys. zł).

Nie od dziś wiadomo, że w reklamie zarabia się dobrze, przy czym Gemma Howorth jest jedną z najsłynniejszych przedstawicielek swojego zawodu i może zarabiać nieco więcej niż amatorzy.

Aby zostać modelką dłoni lub stóp trzeba skompletować swoje portfolio, w którym znajdą się profesjonalnie zrobione fotografie wybranych części ciała i przesłać je do agencji modelek. Co ciekawe, w tej branży szansę mają też mężczyźni. Ich dłonie często wykorzystywane są na przykład w reklamach tabletów, smartfonów albo innych gadżetów.

Wymagania? W reklamach najlepiej prezentują się smukłe dłonie, o długich, prostych palcach z zadbanymi, naturalnymi paznokciami. Ważne, aby były też odpowiednio nawilżone. Profesjonalny model lub modelka dłoni nie może się rozstawać z kremem do rąk, musi też opalać się w rękawiczkach i raczej zrezygnować z mycia naczyń. W reklamach zabłysnąć można nie tylko dłonią lub stopą. Agencje często poszukują też ładnych nóg.

PRZECZYTAJ INNE TEKSTY Z SERII "Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE">>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: The Telegraph, AR

Polecane