Sprzedawca tworzyw zadowoli inwestorów

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 08-08-2007, 00:00

Przejęcia i rozszerzenie działalności o wysoko rentowne segmenty to główne motory wzrostu Krakchemii — zapowiada Jerzy Mazgaj.

Przejęcia i rozszerzenie działalności o wysoko rentowne segmenty to główne motory wzrostu Krakchemii — zapowiada Jerzy Mazgaj.

„Puls Biznesu”: Nie obawia się pan, że pogorszenie koniunktury znacznie wpłynie na odbiór oferty Krakchemii przez inwestorów? Maksymalna cena 10 zł była wyśrubowana.

Jerzy Mazgaj, prezes Almy Market, kontrolujący Krakchemię: W czasie book buildingu rzeczywiście inwestorzy finansowi oczekiwali dyskonta. Zdecydowaliśmy się więc ustalić cenę na 7 zł. Alma Market ma 12-miesięczny lock-up i żeby mogła sprzedawać akcje, cena musi być 25 proc. wyższa od emisyjnej. Nie popełnimy błędu niektórych poprzednich debiutantów, którzy cenili się wysoko, a później na gieł- dzie ich kursy spadały. Chcemy dać zarobić inwestorom. Poza tym mogą oni skorzystać na tym, że ustalona ce- na emisyjna w ogóle nie uwzględnia tegorocznych planów spółki.

Czyli spodziewa się pan, że fundusze obejmą akcje Krakchemii?

Kilka z nich pewnie przekroczy 5 proc.

Zamierzacie zdobywać rynek głównie dzięki przejęciom. Maximex jest pierwszym celem.

Ta spółka wcześniej działała w grupie zakupowej, w której, robiąc połowę obrotu, miała tylko siódmą część udziałów. Dogadaliśmy się pod koniec 2006 r. i konstrukcja naszej oferty (pula walorów przeznaczona dla głównego udziałowca Maximeksu) sprawia, że w pewnym sensie obie firmy jednocześnie wchodzą na GPW. Pan Sławomir Piecka obejmie 15-procentowy pakiet akcji w podwyższonym kapitale. Ponadto jest spe- cjalistą w tej branży i we-sprze firmę swoim doświadczeniem jako członek za- rządu.

Rentowność netto Krakchemii na poziomie 1 proc. nie robi wielkiego wrażenia.

To specyfika tej branży i standardowa marża na dystrybucji granulatów. Inwestorzy giełdowi mogą oczekiwać, że spółka podejmie inwestycje mające na celu wchodzenie w bardziej rentowne biznesy. Zamierzamy rozszerzyć profil, produkując formy wtryskowe do przerobu tworzyw, na czym możliwe są nawet stuprocentowe marże. Ponadto zajmiemy się bardzo perspektywiczną działalnością w zakresie degranulatów, gdzie dodatkowo można liczyć na dofinansowanie unijne, oraz dystrybucją wtryskarek do przerobu tworzyw, na czym marża będzie wynosić kilkanaście procent.

W prospekcie spółka informuje, że przeterminowane należności stanowią 30 proc. należności bieżących. Czy istnieje ryzyko konieczności zawiązania rezerw?

Nie ma takiego ryzyka, gdyż to również wynika ze specyfiki działalności handlowej. Sprzedajemy granulaty ponad tysiącu firm z przychodami rzędu 20-30 mln zł. One potrzebują naszego produktu, dajemy odroczoną płatność. Są to należności krótkoterminowe, które są spłacane. Firma ma dział zarządzania ryzykiem i nie ma możliwości nieściągnięcia tych należności.

Czy Krakchemia będzie czerpała zyski z inwestycji giełdowych, tak jak w poprzednich latach?

Nie. Spółka po debiucie skoncentruje się na rozwoju i wypracowywaniu zysków ze swojej podstawowej działalności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu