Środa w PB: Agros zamierza wyjść z produkcji soków

15-05-2002, 07:26

Pernod Ricard, właściciel Agrosu Holding, przyznał, że zamierza wyłączyć z grupy spółkę Agros Fortuna, zajmującą się produkcją soków i przetworów owocowo-warzywnych. Zmiany kapitałowe szykują się też w Horteksie, bo ze spółki wyjdzie EBOR.

Od początku swojej obecności w holdingu Agrosu Pernod Ricard, francuski inwestor z branży, wykluczał możliwość sprzedaży części sokowej. Podkreślał to wielokrotnie, restrukturyzując grupę i wydzielając spółkę Agros Fortuna, która zajęła się produkcją soków i przetworów owocowo-warzywnych. Dowiedzieliśmy się jednak, że od niedawna ABN Amro poszukuje inwestora, który odkupi spółkę Agrosu. Pernod zdecydował się skupić wyłącznie na branży alkoholowej.

— Agros Holding rozpatruje możliwość zbycia udziałów w Agrosie Fortunie. Soki i napoje nie są naczelnym biznesem Pernod Ricard — przyznaje Andrzej Szumowski, reprezentujący Agros Holding.

Na razie nie można mówić o wiążących negocjacjach dotyczących sprzedaży Agrosu Fortuny.

— Jest duże zainteresowanie spółką ze strony potencjalnych inwestorów, ale na razie trudno powiedzieć, jaki pakiet udziałów może im zostać sprzedany. Nie mogę także określić, kiedy dojdzie do ewentualnej transakcji. Jesteśmy na etapie rozpatrywania możliwości jej dalszego rozwoju — mówi Andrzej Szumowski.

Z punktu widzenia właściciela to dobry moment na pozyskanie nowego partnera. Agros Fortuna ma już za sobą restrukturyzację, która kosztowała kilkadziesiąt milionów złotych i pozwoliła w ciągu roku odbudować wyniki finansowe.

— Po stracie sięgającej 80 mln zł w 2000 r. zanotowaliśmy 700 tys. zł zysku na koniec 2001 r. To dobry wynik, uwzględniając krótki czas reorganizacji i poniesione koszty. Mamy za sobą największą pracę, ale restrukturyzacja trwa — mówi Marek Moczulski, prezes Agrosu Fortuny.

Zdaniem Bogny Sikorskiej, analityka CDM Pekao, Pernod Ricard sprzeda soki prędzej czy później, bo nie interesuje go umacnianie na rynku marki Fortuna.

Niewykluczone, że na transakcję sprzedaży Agrosu Fortuny może się nałożyć poszukiwanie inwestora dla producenta najbardziej znanej krajowej marki spożywczej — Hortexu. Przymiarki do wycofania się z tej inwestycji robi EBOR, który stara się odsprzedać swój pakiet Bank of America drugiemu inwestorowi finansowemu w spółce. Ten pakiet chciała odkupić jedna z branżowych firm krajowych (najczęściej w kuluarowych rozmowach pojawia się nazwa Maspexu), ale EBOR nie chciał jej go odsprzedać — mimo że podobno oferowała więcej niż bank może uzyskać od BofA. Nie jest też tajemnicą, że Bank Handlowy w Warszawie, także akcjonariusz Hortexu, od dawna stara się zainteresować firmą jakiegoś partnera.

— Dotarły do mnie informacje, że EBOR stara się sprzedać Bank of America swój pakiet w Horteksie. Z punktu widzenia światowego koncernu branżowego uzasadnione byłoby kupienie obu firm. Razem zbudowały imperium — mówi Bogna Sikorska.

Na razie Hortex czeka na możliwość przeprowadzenia emisji obligacji wieloletnich, której termin kolejny raz przesunięto — z czerwca na październik. Za kilka tygodni spółka podpisze umowę z bankiem, który będzie agentem emisji.

— Później złożymy wnioski o ustanowienie zastawu rejestrowego i hipoteki jako zabezpieczenia emisji. To trwa, dlatego termin wyznaczono na październik — mówi Tomasz Kurpisz, prezes Hortexu.

Jego zdaniem, spółka ustabilizowała wreszcie sytuację finansową. Kończący się w maju rok obrotowy Hortex zamknie 3,5 mln zł zysku operacyjnego. Pierwszy po 10 latach zysk netto prezes obiecuje w przyszłym roku. Nie ma jednak nic do powiedzenia o negocjacjach w sprawie sprzedaży akcji między akcjonariuszami.

Szczegóły w środowym "Pulsie Biznesu". Zapraszamy do lektury!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Środa w PB: Agros zamierza wyjść z produkcji soków