Środki zwykłe są niewystarczające?

opublikowano: 31-08-2021, 20:00

A więc wojna! Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy.

Odtwarzanie zacytowanego dramatycznego komunikatu Polskiego Radia z 1 września 1939 r. miało przez kilkadziesiąt lat wymiar wyłącznie historyczny. W 82. rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej oczywiście również ma taki, ale jednak trudno uniknąć refleksji, że dodatkowo także ciut… uwspółcześniony. Oto pierwszy raz od wejścia w życie Konstytucji RP z 1997 r. władcy państwa skorzystali z jej art. 228 i 230, regulujących wprowadzanie stanu nadzwyczajnego. Może być on zastosowany „jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające”. Spośród trzech stanów możliwych – wojennego, wyjątkowego lub klęski żywiołowej – rozpoczynamy praktyczne ćwiczenie tego środkowego. Na szczęście nie chodzi o pierwszy, ani o trzeci, bo realnie to one są najbardziej złowróżbne. Stan nadzwyczajny zaś co do przyczyn pozostaje niedookreślony i względny, albowiem jego podstawą jest „zagrożenie konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego”. Wprowadzany jest rozporządzeniem prezydenta RP na wniosek Rady Ministrów, na czas nie dłuższy niż 90 dni, na części albo na całym terytorium państwa.

Rząd oraz prezydent zgodnie uznali, że sytuacja na polsko-białoruskiej granicy wyczerpała dwie z trzech konstytucyjnych przesłanek. Narażone mają być „bezpieczeństwo obywateli oraz porządek publiczny” w 183 miejscowościach województw podlaskiego i lubelskiego, tworzących pasek wzdłuż granicy z Białorusią. Co ciekawe, obszar objęty na 30 dni rozporządzeniem nie jest zgodny z ustawową co najmniej 15-kilometrową strefą nadgraniczną, która operuje terytoriami całych gmin. Jeśli któraś w jakimś miejscu jest węższa niż 15 kilometrów, to włącza się do strefy również gminę sąsiednią. Pasek obowiązywania stanu wyjątkowego jest znacznie węższy niż 15 kilometrów, bardziej przyklejony do linii granicznej – i to jest niewątpliwie pewien pozytyw.

Wojsko buduje na granicy z Białorusią płot z ostrego drutu, ale w ocenie władców również… sam płot musi zostać zabezpieczony – i to od strony polskiej – stanem wyjątkowym.
Michal Kość / Forum

Generalną wątpliwość społeczeństwa co do stanu wyjątkowego, choćby tylko na skrawku państwa, zaznaczyłem w tytule pytajnikiem. Konstytucja bardzo silnie akcentuje warunek „jeżeli”. Od kilku tygodni w przekazie rządowego aparatu propagandowego działania służb mundurowych na granicy przedstawiane były jako bardzo skuteczne. Realizowana przez wojsko inwestycja płotowa miała tę skuteczność radykalnie zwiększyć. Czyżby zatem państwo tzw. dobrej zmiany aż tak przestraszyło się sprintu – faktycznie bezmyślnego – pojedynczego posła opozycyjnego z torbą na zakupy? Rozporządzenie prezydenta od ręki musi być przedstawione Sejmowi, który niezwłocznie (być może już w najbliższy piątek) je rozpatrzy. Sejm może uchylić stan wyjątkowy bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy posłów, zatem zapowiada się niezła młócka. Nie pierwsza i nie ostatnia, ale takiego tematu parlament III RP jeszcze nie przerabiał.

Nawet marginalny terytorialnie stan nadzwyczajny ma istotny wpływ na funkcjonowanie organów państwa. W czasie jego obowiązywania oraz 90 dni po zakończeniu nie może być skracana kadencja Sejmu i Senatu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory parlamentarne, prezydenckie i do organów samorządu terytorialnego, zaś kadencje ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Uzupełniające wybory samorządowe naturalnie mogą się odbywać na obszarach nieobjętych stanem wyjątkowym. Ciekawy wątek prawny w wymiarze ogólnopolskim, dalekim od samego paska nadgranicznego, oczywiście także stanie się przedmiotem sejmowego starcia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane