Stare hale i magazyny nadaja się tylko do wyburzenia

Radosław Górecki
opublikowano: 09-06-1999, 00:00

STARE HALE I MAGAZYNY NADAJĄ SIĘ TYLKO DO WYBURZENIA

Przedsiębiorcy są podzieleni: zdaniem niektórych biznesmenów na rynku powierzchni magazynowych panuje recesja, inni są zupełnie odmiennego zdania

STARE DOTKNIE RECESJA: Jerzy Muszyński, szef działu analiz agencji nieruchomości Unikat, twierdzi, że recesja dotknie stare obiekty magazynowe, na które jest coraz mniej chętnych. fot. Małgorzata Pstrągowska

DYNAMICZNA GAŁĄŹ: W mojej ocenie, jest to dynamicznie rozwijająca się gałąź budownictwa. W najbliższych latach cieszyć się będzie dużym zainteresowaniem zarówno inwestorów zagranicznych, jak i krajowych — twierdzi Jerzy Kaczmarek, prezes zarządu Leszczyńskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego. fot. ARC

BIJĄCE ŹRÓDEŁKO: Tomasz Błeszyński z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości twierdzi, że najwięcej magazynów powstaje w specjalnych strefach ekonomicznych i na gruntach położonych blisko autostrad. Uważa, że jest to ostatnie bijące jeszcze źródełko tego rynku, które niestety powoli zanika. fot. Borys Skrzyński

Zdaniem przedsiębiorców, budowa nowego obiektu magazynowego jest tańsza od adaptacji starego. Wszyscy są zgodni, że przyszłość, jaka czeka stare obiekty przemysłowe, to ich wyburzenie. Natomiast zdania dotyczące rozwoju rynku hal i magazynów są podzielone. Jedni mówią o recesji, inni twierdzą wręcz przeciwnie, że rynek ten rozwija się dynamicznie.

— Rynek nieruchomości komercyjnych przeżywa recesję. Odpływ kapitału zagranicznego i ograniczenie działalności przez polskich przedsiębiorców powoduje, że zjawisko to się pogłębia. Firmy, które planowały ekspansję, ograniczają swoją działalność. Likwidują bądź nie otwierają nowych oddziałów. Generalnie na terenie całego kraju jest wzmożona podaż. Hale — od starych po nowe profesjonalne obiekty — świecą pustkami. Nie ma chętnych na stare obiekty, ponieważ firmy szukają oszczędności, wolą kupować działki i budować nowe obiekty. Często jest tak, że firmy nie wykorzystują w pełni powierzchni obiektu, który wybudowały i wynajmują nadwyżki. Zdarza się i tak, że przedsiębiorstwa, które zdecydowały się na wybudowanie hali, nie są w stanie jej utrzymać i od razu chcą ją sprzedać bądź wynająć — twierdzi Tomasz Błeszyński z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

Najlepiej w SSE

Sytuację ratują specjalne strefy ekonomiczne i zapowiadana budowa autostrad.

— Ze względu na ulgi podatkowe, firmy chętnie inwestują w nich swoje pieniądze. Kolejnym miejscem, w którym powstają nowe obiekty magazynowe, są grunty położone blisko przyszłych autostrad. Powiedziałbym, że w tych miejscach źródełko jeszcze bije, ale cały czas słabnie. Ceny maleją, bo brakuje chętnych. Trudno w tej chwili mówić o średnich stawkach, gdyż ceny podlegają negocjacjom. Kolejną przyczyną jest wojna w Jugosławii i upadek handlu ze Wschodem, powodujące odpływ kapitału zagranicznego — dodaje Tomasz Błeszyński.

Nie jest tak źle

Tymczasem przedsiębiorcy twierdzą, że nie mają powodów do narzekań.

— W mojej ocenie jest to gałąź budownictwa dynamicznie rozwijająca się i w najbliższych latach będzie się cieszyć dużym zainteresowaniem zarówno inwestorów zagranicznych, jak i krajowych. Inwestorami są w dużej mierze firmy handlowe i przemysłowe z kapitałem zagranicznym — twierdzi Jerzy Kaczmarek, prezes zarządu Leszczyńskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego.

Podobnego zdania jest większość przedsiębiorców. Mimo dużej konkurencji, większość z nich obserwuje znaczny wzrost zamówień na hale przemysłowe i magazynowe.

— Nie zaryzykowałbym twierdzenia o recesji. Co prawda, jak w innych segmentach rynku nieruchomości, tak i tu mamy ogromną podaż. Myślę jednak, że rynek powierzchni magazynowych będzie się rozwijał — twierdzi Jerzy Muszyński, szef działu analiz agencji nieruchomości Unikat.

Giełdy i hipermarkety

Zdaniem przedsiębiorców, rozwój tego rynku uzależniony jest od ekspansji hipermarketów i giełd towarowych. Jak szacują przedsiębiorcy, dynamiczny przyrost tych obiektów będzie następował co najmniej do 2003 roku.

— Rozwój rynku hal związany jest chociażby z ekspansją hipermarketów. Natomiast powstawanie mniejszych hal uzależnione jest od prywatnych inwestorów. Sporo firm finansuje budowę hal na bieżąco, unikając w ten sposób wysokich kosztów kredytów. Powstają giełdy towarowe i centra przy ciągach komunikacyjnych. Inwestorzy łatwiej uzyskują pozwolenie na ich budowę, ponieważ powstają one poza dużymi ośrodkami miejskimi, dzięki czemu budowa nie zakłóca ruchu. Najwięcej tego typu obiektów powstaje wokół Warszawy, Trójmiasta, na Śląsku i w Wielkopolsce — twierdzi Artur Serownik, specjalista ds. marketingu firmy Waza.

Zyskują wykonawcy

Z finansowego i technicznego punktu widzenia, budowa hal i magazynów jest bardzo korzystna dla firm budowlanych.

— Prowadzenie samej budowy jest dużo łatwiejsze od adaptacji starej hali. Nowe obiekty często powstają na obrzeżach miast, więc nie są potrzebne dodatkowe zezwolenia na ograniczenie ruchu czy jego częściowe wstrzymanie. Takie budowy są stosunkowo łatwe, nie potrzeba tu skomplikowanych wykopów. Prace trwają dość krótko, od czterech do sześciu miesięcy. W sprzyjających okolicznościach czas trwania inwestycji od chwili pozyskania gruntu do zakończenia prac może zamknąć się w roku — zauważa Jerzy Muszyński.

— Krótki termin realizacji — od trzech do ośmiu miesięcy — wpływa na atrakcyjność takich realizacji. Szybki czas budowy zmniejsza koszty związane z organizacją i funkcjonowaniem budowy, co w konsekwencji obniża koszty całego przedsięwzięcia — dodaje Jerzy Kaczmarek.

Stare do lamusa

Jedno jest pewne. Recesja dotyka stare obiekty magazynowe. Zdarza się, że koszt budowy nowego obiektu jest mniejszy niż renowacja starego.

— Myślę, że recesja dotknie właśnie te obiekty. Ich standard odbiega znacznie od normy. Stare magazyny często znajdują się w centrach miast, więc ograniczenia ruchu wprowadzane w miastach uniemożliwią ich wykorzystywanie. Zostaną więc one zlikwidowane — twierdzi Jerzy Muszyński.

— Obiekty z poprzedniej epoki nie spełniają wymogów nowoczesnej hali. Często renowacja posadzki jest bardziej kosztowna niż wybudowanie nowego obiektu. Przyszłość starych obiektów wiąże się z ich wyburzeniem — dodaje Artur Serownik.

Idealny magazyn

Zdaniem Jerzego Muszyńskiego, idealny magazyn powinien spełniać różnorodne warunki:

— Przede wszystkim powinien mieć bardzo dobrą dostępność komunikacyjną. Ważny też jest odpowiedniej wielkości plac manewrowy. Stare obiekty przystosowane były do samochodów typu Jelcz. Teraz takie place są zbyt małe. Bardzo istotną sprawą są systemy załadunku i rozładunku towarów. Nowoczesne magazyny powinny mieć odpowiednie systemy ramp. Te najnowocześniejsze posiadają rampy o regulowanej wysokości. Są one podobne do rękawów stosowanych w samolotach pasażerskich. Magazyny powinny też mieć możliwość wysokiego składowania. W starych obiektach jest bardzo dużo słupów podtrzymujących konstrukcję, które przeszkadzają w składowaniu towarów. Niestety, w Polsce nie ma wielu obiektów spełniających wszystkie wymogi idealnego magazynu — twierdzi Jerzy Muszyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Stare hale i magazyny nadaja się tylko do wyburzenia