Stoik w biznesie. Dlaczego powinieneś słuchać Seneki?

opublikowano: 31-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Jeśli chcesz być lepszym liderem, odłóż na bok podręczniki do zarządzania i zacznij czytać filozofów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak stoicyzm pomaga w prowadzeniu biznesu i zarządzaniu zespołem
  • co ocaliło życie Jamesowi Stockdale’owi w niewoli i jak się to ma do twojej kariery
  • dlaczego powinieneś zawsze rozważać najczarniejszy scenariusz

W czasie wojny w Wietnamie jego myśliwiec został zestrzelony, a on się katapultował i został pojmany. Siedem lat, które spędził w niewoli, wypełniały psychiczne i fizyczne szykany oraz tortury. Mimo to James Stockdale, pilot US Navy, się nie załamał, a nawet podtrzymywał na duchu innych jeńców. Ustalił tajny system znaków dźwiękowych, dzięki któremu rozdzieleni więźniowie mogli się komunikować i wspierać w odmowie składania zeznań. Utrzymywał łańcuch dowodzenia, który początkowo obejmował 75, a później ponad 460 amerykańskich żołnierzy, wydając rozkazy i podnosząc morale.

Badacze historii Stockdale'a twierdzą, że to stoicka dyscyplina pomogła mu nie tylko przetrwać w nieludzkich warunkach, lecz także przewodzić i inspirować. Jego „przypadek” analizowany jest w szkołach przywództwa na całym świecie. Nie ulega wątpliwości, że nauki Marka Aureliusza, Seneki czy Epikteta mogą pomóc menedżerom w zarządzaniu ludźmi i zmaganiu się z problemami naszych czasów. Jak wykorzystać zasady stoicyzmu, by stać się lepszym liderem?

Pochwała negatywizmu:
Pochwała negatywizmu:
Zakładanie najgorszego sprawia, że znajduję siły i pomysły, by pozytywnie wpłynąć na swoje życie, biznes, karierę – mówi Rafał Jędrzejewski, partner i szef Executive & Friends.
Marek Wiśniewski

Życie bez złudzeń

Pandemia, wojna, inflacja… Nim zdążymy się uporać z jednym nieszczęściem, już na świat spadają następne. Łatwiej znieść trudności, gdy traktuje się je po stoicku – jako próbę charakteru. Takie przedefiniowanie zawodowych i biznesowych perturbacji radykalnie zmienia nasze nastawienie i reakcje. Komplikacje należy zmieniać w możliwości i szanse. Z tego założenia wychodzi Rafał Jędrzejewski, partner i szef Executive & Friends, który uważa, że z ostatnich kryzysów w gospodarce jego firma doradczo-rekrutacyjna wyszła wzmocniona. Przypisuje to elastycznemu podejściu swojego zespołu, który chce nadążać za ciągle zmieniającym się i nieprzewidywalnym rynkiem.

– Wiele porażek w biznesie wynika z bezrefleksyjnego powielania wzorców i pomysłów, które działały lata temu. Tempo zmian technologicznych, społecznych i demograficznych odsyła dotychczasowe standardy do lamusa. Każda przeciwność przypomina mi o konieczności ciągłego doskonalenia się, poszerzania i pogłębiania wiedzy oraz szukania nowych rozwiązań – przyznaje Rafał Jędrzejewski.

Brak elastyczności, jego zdaniem, zwiastuje klęskę. Dlatego wzorem stoików nie chowa głowy przed rzeczywistością, lecz próbuje się do niej dostosować. Przykład? Ogłoszenia o pracę działają coraz słabiej, podobnie jak zawężanie uwagi do osób aktywnie poszukujących zatrudnienia. Kandydatki i kandydaci coraz mniej czasu spędzają na typowych portalach z ofertami, ale część pracodawców zdaje się tego nie zauważać. Działają tak, jakby nie było LinkedIna i transformacji cyfrowej w HR. Prezes Executive & Friends czerpie natomiast pełnymi garściami z narzędzi IT, aby nie zostać rynkowym reliktem.

– Moja rola polega też na edukowaniu przedsiębiorców i menedżerów – przekonuję ich do rozwiązań z dziedziny digital headhuntingu, czyli wykorzystujących siłę technologii i mediów społecznościowych – wskazuje menedżer.

Optymizm inaczej

Stoicyzm to przeciwieństwo smutnych trenerów rozwoju osobistego, którzy chcieliby nas przekonać, że wszystko jest możliwe. Nie jest. Stoicyzm jest optymistyczny nie dlatego, ale pomimo.

Piotr Stankiewicz
filozof, twórca i nauczyciel reformowanego stoicyzmu, autor książek o stoicyzmie

Stoicyzm nie zostawia złudzeń: mamy tylko częściowy wpływ na nasze własne biznesy i kariery. Jednocześnie każe nam robić wszystko co w naszej mocy, by sprawy szły we właściwym kierunku. To kolejna rzecz, która przekonuje prezesa Executive & Friends do tej starożytnej filozofii. Jak utrzymuje, duży odsetek społeczeństwa bezwiednie postępuje zgodnie z jej wytycznymi, co szczególnie uwidoczniło się w okresie pandemii.

– W obliczu malejącego popytu na dotychczasowe usługi i produkty firmy modyfikują profil działalności. Co zaś się tyczy specjalistów i menedżerów, niektórzy zaczynają realizować pomysły na własną działalność gospodarczą i zajęcie się czymś, co jest bliższe ich pasjom. Inni zmieniają zawód lub branżę – wymienia Rafał Jędrzejewski.

Zasada złotego środka

Wielu ludzi sukcesu wychwala stoicyzm, ale niekoniecznie nim żyje. Dla Michała Boreckiego, prezesa firmy Wild Grass (producent napojów), powód jest prosty: zasady tego systemu filozoficznego stoją w opozycji do współczesnej gospodarki nastawionej głównie na wzrost.

– Stoicy głosili przywiązanie do cnót, czyli wartości. O wartościach głośno jest także w korporacjach, ale wykorzystuje się je instrumentalnie – do osiągania coraz większych zysków. Koniunkturalne traktowanie problemów społecznych wydaje się dzisiaj w biznesie codziennością. Szczególnie wielkie struktury swoją rację bytu widzą we wskaźnikach i wynikach finansowych, dlatego przestrzeganie zasad uważają za hamulec, a nie koło zamachowe swego rozwoju – opisuje Michał Borecki.

Inaczej to wygląda w małych i średnich przedsiębiorstwach, które – zdaniem menedżera – są mniej zbiurokratyzowane, a założyciele chcą odcisnąć osobisty ślad na sposobie ich prowadzenia.

– Jeżeli właściciele firm są osobami społecznie wrażliwymi, rozumiejącymi rzeczywistość i dostrzegającymi szkodliwość długofalowego działania nakierowanego tylko na własną korzyść, to takie będą również ich organizacje – przekonuje szef spółki Wild Grass.

Aż tak źle nie jest – ocenia Rafał Jędrzejewski, który zwraca uwagę, że stoicki ideał umiarkowania ma się całkiem dobrze w korporacyjnym światku: równoważenie zysków i oddziaływania na środowisko, walka z mobbingiem i dyskryminacją czy dbałość o pracowników to hasła, które oblekane są w rzeczywistość.

– Zachód odchodzi od dyktatury wskaźników ekonomicznych, cen akcji, zadowalania udziałowców za wszelką cenę. Również w naszym regionie biznes zaczyna dostrzegać dużo więcej niż tylko wynik kwartalny – cieszy się prezes Executive & Friends.

Pożytki z pesymizmu

Od dawna świat nazywaliśmy turbulentnym, ale w marcu 2020 r. ta turbulencja przeszła w hiperturbulencję. Jak zachować w nowej rzeczywistości równowagę emocjonalną i psychiczną? Odpowiedzią jest stoicyzm – zapewnia Grzegorz Skawiński, prezes spółki SAO Investments ASI i współwłaściciel Hotelu Indigo Kraków Old Town.

– Niektórzy myślą, że osoby prowadzące z sukcesem biznes są odporne na stres, przeciwności losu i nie czują strachu. Nic bardziej mylnego. W SAO musieliśmy nauczyć się zarządzać zmiennością i swoimi obawami. Kiedyś mniej, a teraz w pełni świadomie stosujemy ideę stoicką, która mówi, że nie ma sensu obrażanie się na rzeczywistość, a do przodu popchnie nas tylko szukanie rozwiązań adekwatnych do sytuacji i potrzeb – podkreśla Grzegorz Skawiński.

Stosuje zalecaną przez Senekę technikę „premeditatio malorum”, co można przetłumaczyć jako uprzedzanie nieszczęścia. Chodzi o to, by się uzbroić na najczarniejszy scenariusz: bessę na giełdzie, chorobę, bankructwo. Jeśli coś może pójść źle, powinniśmy sobie wyobrazić, że przydarzy się to nam na pewno.

Licz na najlepsze, ale bądź przygotowany na najgorsze. Kierowanie się takim podejściem pozwala mi z powodzeniem zarządzać firmą i być skutecznym w inwestycjach nieruchomościowych, a dziedzina ta jak żadna inna wymaga ostrożności i chłodnego spojrzenia – klaruje Grzegorz Skawiński.

– Zakładanie niepomyślnego obrotu spraw prowadzi do tego, że zaczynam szukać rozwiązań – dodaje Rafał Jędrzejewski.

Zaraz, zaraz… Po co nam tak pesymistyczna filozofia, która każe myśleć o najgorszym i przypomina, że nie wszystko zależy od nas? Czy nie lepiej karmić się mądrością z nowoczesnych poradników pozytywnego myślenia, zapewniających, że „chcieć to móc”?

Niech za odpowiedź wystarczą nam słowa Jamesa Stockdale’a. Gdy zapytano go, kto znosił niewolę najgorzej, rzekł bez namysłu: optymiści. Dlaczego? Żyli złudzeniami, odmawiali przyjęcia do wiadomości faktów, w swoich pocieszających wizjach odrywali się od rzeczywistości. Widząc, że nie poprawia to ich sytuacji, tracili wiarę i umierali.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane