Świat potrzebuje dialogu

  • Materiał partnera
opublikowano: 18-03-2019, 22:00

Wartości, postawy i kompetencje społeczne będą wkrótce decydujące dla sukcesu biznesowego i zawodowego. Rozwijanie biznesu wymagać będzie tych samych kompetencji, co rozwój społeczny i budowanie społeczeństwa obywatelskiego — wynika z raportu „Mądre zarządzanie”, przygotowanego przez Orange Polska

O kompetencjach przyszłości — dialogu, współpracy oraz przywództwie — dyskutowali 12 marca podczas debaty „Inspirator, kreator, zdobywca. Gotowi na przyszłość?”, zorganizowanej przez Orange w ramach cyklu Miasteczko Myśli eksperci — teoretycy i praktycy związani z biznesem i rynkiem pracy.

Prof. dr hab. Jerzy Cieślik z Akademii Leona Koźmińskiego zwrócił
uwagę, że korporacje coraz chętniej angażują do realizacji projektów zespoły
złożone z własnych pracowników i wynajętych wolnych strzelców o konkretnych
umiejętnościach. Podkreślił jednocześnie, że w takich przypadkach niezwykle
ważne są umiejętności komunikowania się
Wyświetl galerię [1/2]

KOMPETENCJE W CENIE:

Prof. dr hab. Jerzy Cieślik z Akademii Leona Koźmińskiego zwrócił uwagę, że korporacje coraz chętniej angażują do realizacji projektów zespoły złożone z własnych pracowników i wynajętych wolnych strzelców o konkretnych umiejętnościach. Podkreślił jednocześnie, że w takich przypadkach niezwykle ważne są umiejętności komunikowania się Fot. Bartek Syta

Kompetencje przyszłości

Jean-Franćois Fallacher, prezes Orange Polska otwierając spotkanie podkreślił, że kompetencje przyszłości to temat, o którym chętnie się dziś dyskutuje.

— Coraz częściej słyszymy badaczy społecznych i ekspertów rynku pracy mówiących o tym, co trzeba mieć, aby odnieść sukces w zmieniającym się świecie. Zmiany te dotyczą w równym stopniu pracowników, co całych organizacji — podkreślił Jean-Franćois Fallacher.

Współpraca, dialog i otwartość na innych to cechy, które są w biznesie niezbędne. Bez szacunku dla partnerów w rozmowach, bez względu na to, czy są to inne przedsiębiorstwa czy pracownicy, nie da się dobrze prowadzić firmy. O tym, jak dziś to wygląda w praktyce mówiła Olga Gitkiewicz, dziennikarka, autorka książki „Nie hańbi”. W jej ocenie obraz rynku pracy w Polsce jest dziś niejednorodny i niesymetryczny.

— W dużych firmach specjaliści mogą negocjować warunki pracy i prowadzić dialog z pracodawcą, na prowincji w małych przedsiębiorstwach panuje folwarczny sposób zarządzania pracownikami w myśl zasady: ja daję pracę, ja wymagam, a ty masz się podporządkować — oceniła Olga Gitkiewicz.

Zwróciła jednocześnie uwagę, że nienajlepsze są też relacje między samymi pracownikami — brak wśród nich solidarności i wsparcia.

Nie mówmy, że się nie da

Przeciw generalizowaniu i powtarzaniu, że w tym kraju, z tymi ludźmi niczego zrobić się nie da zaapelowała prof. dr hab. Anna Giza-Poleszczuk, prorektor Uniwersytetu Warszawskiego.

— Im bardziej będziemy powtarzać, że ludzie nie potrafią się komunikować, tym częściej rzeczywiście tak będzie. To jest nieodpowiedzialne, musimy się nauczyć dawać sobie informację zwrotną, bo przecież są rzeczy które robimy świetnie, a na niektórych sprawach po prostu się nie znamy — wyjaśniła profesor Giza-Poleszczuk.

Z takim postawieniem sprawy zgodził się prof. dr hab. Jerzy Cieślik z Akademii Leona Koźmińskiego przypominając, że wystarczyło 15 lat po zmianie ustroju, aby ucywilizować w Polsce system podatkowy.

— Wystarczy zobaczyć co stało się w sferze pracownika w ostatnim czasie, wiele osób przeszło na samozatrudnienie i bardzo sobie tę zmianę chwali — zaznaczył Jerzy Cieślik.

— Jednocześnie bardzo dbają o podnoszenie swoich kwalifikacji, aby być na rynku pracy pożądanym. Wielkie korporacje dostosowują się do takiej sytuacji i na potrzeby konkretnych projektów bardzo często angażują 3 swoich pracowników, a np. 7 dobierają z rynku. Myślę, że takie korzystanie ze „zwinnych” talentów może stwarzać konkretną przewagę konkurencyjną — dodał profesor.

Liczy się zespół

W dalszej części dyskusji poświęconej przywództwu alpinista Leszek Cichy opowiedział o zdobyciu przed 39 laty Mount Everestu zimą. Przypomniał, że ekipa liczyła 20 osób, 16 z nich dotarło powyżej bazy, ale tylko on i Krzysztof Wielicki weszli na szczyt.

— Dlaczego? Bo to była praca zespołowa, każdy z uczestników zrobił tyle ile chciał i ile mógł, a my dla nich zdobyliśmy szczyt — skomentował Leszek Cichy.

W trochę inny świat przeniosła uczestników debaty siostra Małgorzata Chmielewska, zakonnica, przełożona Wspólnoty „Chleb Życia”. Mówiła o przenikaniu się i pogodzeniu dwóch światów. Podała przy tym przykłady walki społeczności lokalnej z firmą, która chciała w niewielkiej odległości od ich domostw ustawić siłownie wiatrowe — walki wygranej po jej osobistej interwencji w siedzibie firmy i spotkaniu ze współwłaścicielem. Mówiła też o o sytuacji, kiedy musiała przywołać do porządku podopieczne, aby się zmobilizowały i przygotowały na czas wigilię.

— Nakrzyczałam na nie, z czym wcale nie było mi dobrze, ale gdy starałam się potem ochłonąć podsłuchałam ich rozmowę między sobą — „siostra może tak do nas mówić, bo ona nas kocha”. Przekonanie, że komuś na nas zależy jest bardzo ważne w kontaktach międzyludzkich, dodaje energii. Z drugiej strony, każdy z nas tworzy w swoim miejscu zamieszkania, czy pracy lepszy świat i tylko pamiętając o tym będziemy wzrastać — przekonywała siostra Chmielewska.

Zaznaczyła przy tym, że w życiu często tchórzymy z powodu braku poczucia bezpieczeństwa, a odwaga np. ta związana z wejściem na Mount Everest jest potrzebna, bo to właśnie sens życia. O roli lidera na przykładzie własnej profesji mówił z kolei generał Jarosław Stróżyk, wiceprezes Fundacji Stratpoints. Podkreślił on, że lider, czyli przywódca musi inspirować żołnierzy, oni muszą czuć jego charyzmę, tylko wówczas zrealizują powierzoną im misję — stwierdził generał Stróżyk. W jego ocenie czy to w firmie, czy w wojsku, czy w każdej innej sytuacji jest miejsce na dialog.

— Musimy po niego sięgać, nie mamy innego wyjścia, jeśli chcemy żyć w świecie dobrym, pięknym. Dialog polega na zauważeniu drugiego człowieka, jego uważnym spotkaniu — podkreśliła siostra Chmielewska.

Czy Polacy są gotowi do współpracy?

W sferze deklaracji Polacy cenią sobie współpracę. Dwóch na trzech ankietowanych (62 proc.) przez Kantar na zlecenie Orange Polska mówi, że działając wspólnie można osiągnąć więcej. Jeszcze lepiej wypadamy w badaniach zrealizowanych w lutym 2018 r. przez CBOS — pozytywnie do współpracy odniosło się wówczas ponad 80 proc. badanych. Ponad połowa ankietowanych przez Kantar wierzy, że współpracując z innymi mogą pomóc potrzebującym lub rozwiązać niektóre problemy swojego środowiska, osiedla, wsi lub miasta. Dalsze pytania pokazują, że preferujemy jednak współpracę w ramach swojego najbliższego otoczenia. Jedynie co trzeci respondent przyznał, że zna osobę spoza swojej rodziny, z którą gotów byłby prowadzić firmę. 36 proc. zadeklarowało, że pożyczyliby osobom spoza tego kręgu wartościową dla nich rzecz, np. samochód. Chętniej pomogliby im znaleźć pracę. Badanie pokazuje, że również w odniesieniu do działań biznesowych pozostaje w tym kontekście pole do rozwoju — pozytywnie na pytanie o gotowość do współpracy z innymi firmami dla dobra swojej firmy (dla realizacji wspólnego celu, dla realizacji kontraktu) odpowiedziało 29 proc. ankietowanych.

TRZY PYTANIA DO... JEAN-FRANÇOIS FALLACHERA, PREZESA ORANGE POLSKA

Bez poszanowania wartości nie ma mowy o sukcesie

1. Jakie wartości wnoszą do biznesu kompetencje społeczne?

Na dłuższą metę bez nich niemożliwe jest odniesienie sukcesu. Zmieniający się świat sprawia, że firmy takie jak Orange Polska muszą się rozwijać aby zdobywać pozycję na rynku, być atrakcyjnym pracodawcą, działać w najbardziej efektywny sposób i zapewniać wartość swoim akcjonariuszom. Moim zdaniem kompetencje społeczne są bardzo ważne, bo podstawą każdego biznesu są ludzie. Nie ważne czy mówimy o przedsiębiorstwie zatrudniającym ponad 12 tys. czy 12 osób. To pracownicy są najcenniejszym kapitałem. Wszystkie relacje, czy to z partnerami biznesowymi, czy pracownikami, muszą być zbudowane na tym założeniu.

2. Co to oznacza dla menedżerów?

Na rynku pracy jest kilka pokoleń pracowników o różnym etosie pracy, co powoduje, że stare style zarządzania przestają się sprawdzać. Aby skutecznie kierować zróżnicowanym zespołem menedżer musi umieć słuchać, wykazać się empatią, czy wczuwać się w sytuację pracownika. Ważna jest także umiejętność przekazywania rzetelnej informacji zwrotnej pomiędzy przełożonym a pracownikami.

Tutaj tak naprawdę sprawdza się znaczenie dialogu i współpracy — to one budują dobrego przywódcę. Jest afrykańskie powiedzenie, które lubię powtarzać: jeśli chcesz dojść gdzieś szybko, idź w pojedynkę, jeśli chcesz zajść daleko — to tylko razem. Zmiany, jakie widzimy wokół nas w równym stopniu mają przełożenie na całe organizacje, przedsiębiorstwa.

3. Jak biznes dostosowuje się do tych zmian?

Musimy stawać się coraz bardziej elastyczni, stosować odpowiedzialne metody zarządzania, oparte na dialogu, współpracy i otwartym modelu przywództwa. W Orange zdecydowaliśmy, że musimy się zmienić, aby lepiej odpowiadać na potrzeby pracowników i klientów. Trzymamy się tych celów, chociaż nie zawsze jest to łatwa zmiana. Rozwój technologii sprawia, że musimy reorganizować naszą pracę. Technologie pomagają w prowadzeniu firmy, pozwalają realizować wiele procesów efektywniej i sprawniej. Maszyny w coraz większym stopniu będą zastępować nas w wykonywaniu rutynowych zadań, również takich których podstawą jest żmudna analiza danych. To może sprawić, że umiejętności społeczne będą jeszcze bardziej w cenie, a zadania związane z empatią, kontaktem z drugim człowiekiem, mogą stać się sercem każdej działalności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu