Synthos zniknie z giełdy

Michał Sołowow osiągnął w wezwaniu ponad 90 proc. akcji chemicznej spółki — dowiedział się „PB”.

Ledwie Famur i LC Corp zastąpiły Apator i Trakcję PRKiI w indeksie mWIG40, a już szykuje się następna jego zmiana. Tym razem będzie to jednak korekta nadzwyczajna, związana z wezwaniem na Synthos, które ogłosiła spółka zależna od Michała Sołowowa. Pojutrze ma dojść do rozliczenia transakcji, w której inwestor chciał skupić 37,5 proc. akcji, brakujące mu do 100 proc. Jak zwykle nie wszyscy zdecydowali się sprzedać walory, ale cena 4,93 zł (podwyższonaw trakcie wezwania z 4,78 zł) okazała się przekonująca. Michał Sołowow przekroczył 90 proc. w akcjonariacie, co umożliwia mu dokonanie przymusowego wykupu brakujących papierów i zdjęcie spółki z giełdy.

Zobacz więcej

ODWRÓT: Michał Sołowow w 2014 r. skupił i wycofał z giełdy Barlinek, w 2016 r. — Rovese, a w 2015 r. planował wycofać Echo Investment, ale ostatecznie sprzedał je inwestorowi. Fot. Marek Wiśniewski

— Dekadę temu udało mi się przekonać fundusze, że będę dobrym inwestorem dla Synthosu, i wszyscy na tym skorzystaliśmy. Spółkę udało się rozwinąć, wprowadzić liczne innowacje, kilkakrotnie zwiększyć sprzedaż, a przede wszystkim wypłacić akcjonariuszom sowitą dywidendę, a dziś, przy obecnej wysokiej cenie, dać również bardzo godziwy zwrot dla wszystkich, którzy zainwestowali w Synthos — mówił „PB” Michał Sołowow przy okazji ogłaszania wezwania.

Tłumaczył wówczas, że status spółki giełdowej daje wymierne korzyści na określonym etapie rozwoju i w określonym składzie akcjonariatu. Dla Synthosu pozostawianie na giełdzie miało jednak oznaczać „pułapkę średniego rozwoju”. Wyczerpał się bowiem potencjał dywidendowy. Synthos potrzebuje dużych inwestycji w infrastrukturę, przede wszystkim energetyczną, oraz inwestycji odtworzeniowych. Synthos musi też wykupić obligacje za 400 mln EUR.

— Nie zamierzamy emitować akcji, więc giełda oznacza tylko koszty i obowiązki, w przypadku Synthosu niczego więc nie daje. Proszę zauważyć, że wiele spółek — szczególnie ostatnio — wychodziło z giełdy po długich okresach spadków, dając inwestorom szansę na odzyskanie tylko części inwestycji. Zdecydowałem się na ten krok, gdy Synthos jest blisko górnych wycen — podkreślał Michał Sołowow. Skupienie akcji będzie go kosztowało 2,45 mld zł. W Synthosie pojawił się w grudniu 2004 r., gdy za 75 mln zł kupił 15 proc. Dworów (poprzednik Synthosu — spółka sprywatyzowana w ramach NFI). Potem zwiększał zaangażowanie. W 2007 r. Dwory przejęły czeskie zakłady i po fuzji zmieniły nazwę na Synthos. Pod rządami Michała Sołowowa przeszły restrukturyzację, a później dzięki zagranicznym przejęciom i potężnym inwestycjom Synthos wyrósł na znaczącego gracza w skali międzynarodowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Synthos zniknie z giełdy