Sytuacja bitcoina przypomina upadek piramidy

Choć w trzy dni notowania bitcoina odbiły o prawie 15 proc., wracając powyżej bariery 4 000 USD, to zasięg zniżek od szczytu sprzed roku wciąż sięga 78,3 proc. Zdaniem Dana McCruma z portalu FT Alphaville, sytuacja przypomina końcowe stadia rozwoju piramidy finansowej.

W tekście opublikowanym na stronie ftalphaville.ft.com komentator wskazuje na podobieństwa sytuacji na rynku bitcoina do wydarzeń z 1997 r. w Albanii, gdzie upadek piramid finansowych doprowadził ogromnego chaosu.

„Jednym z najlepszych sposobów na zrozumienie zjawiska kryptowalut jest porównanie go do ogromnej piramidy finansowej. Taka piramida czyni nieliczne jednostki bogatymi tak długo, jak się rozwija, przyciągając nowych uczestników. Kiedy ich napływ ustaje, piramida zawala się” — napisał Dan McCrum.

Według niego, o ile kiedyś piramidy powstawały opierając się na jakimś pozornie tylko wartościowym towarze, to w przypadku piramid naszych czasów podstawą może być „zaszyfrowany nośnik, zapisany zerami i jedynkami w piękny sposób”. Bitcoin, który od zawsze był środkiem spekulacji, a nie środkiem płatniczym, uzyskał wraz z ubiegłorocznym wejściem na tradycyjne rynki finansowe dostęp do olbrzymich zasobów potencjalnych nabywców. Nowi uczestnicy prawdopodobnej piramidy finansowej zostali poddani tak silnej indoktrynacji, że poddają się niełatwo, nawet mimo głębokiej przeceny kryptowaluty. Coraz więcej z nich jest już jednak pozbawionych złudzeń, że kurs wróci do szczytów sprzed roku, a grupy nowych inwestorów, którzy mogliby pociągnąć rynek do nowych zwyżek, nie ma.

„Widać ślady tego, że dotychczasowi inwestorzy poddają się i wychodzą z rynku, ale niewiele mówi się o innym aspekcie sytuacji, mianowicie o braku kupujących” — podkreśla Dan McCrum.

Tymczasem domniemane użycie bitcoina w przestępczych transakcjach internetowych przypomina podobny aspekt piramid finansowych w Albanii. W tym kraju piramidy rozkwitły po upadku ZSRR. Część z nich prowadziła rzeczywistą i legalną działalność, a część była zaangażowana w przestępczość, głównie przemyt do objętych sankcjami krajów byłej Jugosławii, co miało być źródłem ich wielkich zysków. Kiedy sankcje zostały zniesione w 1995 r., przemytniczy proceder upadł, a piramidy zaczęły wypłacać coraz wyższe odsetki, konkurując o coraz trudniej dostępny nowy kapitał (w ostatnim okresie Albańczycy sprzedawali domy i zwierzęta, by móc inwestować w piramidy). Późniejszy upadek piramid był bardzo bolesny — na początku 1997 r. w gospodarce zapanował chaos, w zamieszkach zginęło 2 tys. osób, rząd stracił kontrolę nad sporą częścią terytorium kraju, a rozwiązanie piramid spotkało się z oporem wysoko postawionych osób, które w nie zainwestowały. Zdaniem Dana McCruma, trudno przewidzieć, czy i jak dojdzie do oczekiwanego przez niego upadku systemu kryptowalut.

„Tym, co czyni takie przewidywania wyjątkowo skomplikowanymi, jest duża liczba ludzi zaangażowanych finansowo w kryptowaluty, a zwłaszcza będących ich wyznawcami. Podstawowe pytanie nie dotyczy fundamentów, lecz fundamentalistów. Brzmi ono, czy jest ich dostatecznie dużo, by zrekrutować nowe pokolenie uczestników” — ocenia komentator FT Alphaville.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Sytuacja bitcoina przypomina upadek piramidy