Czytasz dzięki

Szanuj, zredukuj, zastąp

Robert Rybarczyk
opublikowano: 02-10-2020, 16:42

Ochrona środowiska nie jest pustym hasłem ani w jego życiu prywatnym, ani zawodowym. Niels Westerbye Juhl, dyrektor generalny L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie, pochodzi z Danii, w której świadomość ekologiczna jest wysoka i kieruje oddziałem koncernu, który przeznaczy 150 mln euro na zrównoważony rozwój.

Szef polskiego oddziału kosmetycznego giganta przez wiele lat zarządzał w L’Oréal segmentem kosmetyków luksusowych.
– Towarom luksusowym przypisuje się większą wartość. Są obiektem pożądania, nie konieczności. Kosmetyki luksusowe produkuje się z najlepszych i najdroższych materiałów. Dostarcza się je w atrakcyjnych opakowaniach. Znajduje to odzwierciedlenie w cenie – uzyskanie np. ekstraktu z płatków róży, stosowanego w kremie Lancôme, nie jest ani łatwe, ani tanie. Można też mieć pewność, że w tym segmencie zadebiutują najnowsze odkrycia technologiczne i naukowe. Z luksusową marką chcesz się kojarzyć
i pokazywać. Wyraża ona wartości, na których ci zależy, lub do których aspirujesz – uważa Niels Westerbye Juhl.

Dla poszukiwaczy przygód

Ma kilka ulubionych kosmetyków, których używa na co dzień: rano pod prysznicem szamponu Kérastase i żelu Biotherm, potem kremu do twarzy Kiehl’s i wosku do włosów Redken Brews, dezodorantu L’Oréal Men Expert i zapachu Giorgio Armani Code.
– Jestem blondynem, więc moja skóra jest wrażliwa na promieniowanie UV. Dlatego korzystam z ochrony przeciwsłonecznej La Roche-Posay, podczas dłuższej ekspozycji na słońce – ujawnia prezes L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie.
Stosował go też podczas zdobywania Kilimandżaro, najwyższego szczytu Afryki.
– Wraz z przyjaciółmi i przewodnikami wspiąłem się na Kilimandżaro. Naprawdę lubię sport. Gram w tenisa, kiedy tylko mogę. Ale nie powiedziałbym, że profesjonalnie zajmuję się górską wspinaczką. To był raczej projekt z serii „rzeczy do zrobienia przed pięćdziesiątką”. Na wycieczkę zabrałem filtry przeciwsłoneczne do twarzy i ciała Vichy i właśnie ochronę La Roche-Posay. Poza tym balsam do ust Kiehl’s nr 1 i krem do twarzy Kiehl’s. To jest nasza marka dla poszukiwaczy przygód – wylicza prezes.

Kaucja uczy ekonawyków

W opinii Polaków Skandynawia to region Europy, w którym całe społeczeństwa przykładają ogromną wagę do ochrony środowiska. Niels Westerbye Juhl to potwierdza – Duńczycy już od najmłodszych lat budują wysoką świadomość ekologiczną. W północnej Skandynawii niemal 90 proc. lasów zachowało naturalny charakter, a w Polsce ekologowie z całej Europy musieli toczyć bój z o niewycinanie Puszczy Białowieskiej, najstarszej takiej na naszym kontynencie. Dania zaskakuje futurystycznymi rozwiązaniami ekologicznymi, np. Amager Bakke w Kopenhadze, czyli spalarnią śmieci, na której mieści się stok narciarski. Gdy prezes się dowiedział, że przy tym projekcie pracował młody Polak Lech Cichoń, inżynier budownictwa i surfer, założyciel szkoły pływania na Sycylii, zdziwił się: „Nie wiedziałem, że w tym projekcie brał udział Polak. Na pewno możecie być z niego dumni. To prawdziwa innowacja”.
Niels Westerbye Juhl przyznaje, że projekt tej spalarni go zafascynował.
–  Połączenie czegoś tak nieseksownego jak spalarnia odpadów z czymś tak atrakcyjnym jak stok narciarski w kraju płaskim jak naleśnik naprawdę był świetny – mówi z entuzjazmem.
Uważa, że Duńczycy opowiadają się za ochroną środowiska z wielu powodów. Jeden z ciekawszych wiąże się tym, że Dania składa się z wielu wysp i dlatego ma imponującą linię brzegową. Niemal tak długą, jak w dużo większych od niej Brazylii czy Indiach (ponad 5000 km). Tymczasem Dania liczy 5 milionów mieszkańców i jest ośmiokrotnie mniejsza od Polski.
– Ciągła bliskość morza uświado­mi­ła nam konsekwencje zanieczyszczenia wybrzeża. Boleśnie, gdy weźmiemy pod uwagę ilość odpadów wrzucanych do oceanów i ich szkodliwy wpływ na różnorod­ność biologiczną. Zmniejszenie populacji ryb jest widocznym znakiem ostrzegawczym dla narodu o długich tradycjach rybackich – wskazuje prezes L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie.
Jak Duńczycy dbają o środowisko?
– Mamy rozbudowane systemy segregacji odpadów. Pijemy więcej ekologicznego mleka i jemy więcej ekologicznych jaj niż w większości innych krajów. Nasz przemysł rolniczy zdał sobie sprawę, że to źródło przewagi konkurencyjnej, a nie kłopot. Zamiast wymieniać długą listę różnic, chciałbym podkreślić znaczenie prostego, lecz skutecz­nego środka. Chodzi o duński system kaucji za puszki oraz szklane i plastikowe butelki. Za każdym razem, gdy kupujesz butelkę lub puszkę napoju, płacisz kaucję. W Polsce byłaby to na przykład dodatkowa złotówka. Ona wraca do ciebie, gdy przynosisz butelkę lub puszkę do dowolnego sklepu, ponieważ większość dysponuje maszynami do obsługi tych zwrotów. Oznacza to, że nie znajdziesz w lesie czy na trawniku pustej butelki lub puszki. A jeśli nawet, co zdarza się rzadko, możesz być pewien, że natychmiast ktoś ją podniesie i dostanie za to pieniądze. Jest to niewia­ry­godnie prosta i skuteczna metoda. Uczy wszystkich, jak koncepcja gospodarki obiegu zamkniętego realizowana jest w praktyce – wyjaśnia Niels Westerbye Juhl.
Dlatego trudno mu było przyzwyczaić się do braku ekostandardów w Rosji, gdzie pracował.
– Naprawdę, pod tym względem było mi tam trudno. Wszystkie odpady trafiały do tego samego kosza. Owszem, prowadziliśmy podstawową segregację odpadów w naszych biurach na papierowe, plastikowe i organiczne. Ale wówczas nie udało się nam znaleźć firmy zajmującej się zbieraniem odpadów, która by zagwarantowała, że zostaną odpowiednio potraktowane. W Polsce mieszkam w budynku, w którym możemy segregować przynajmniej część śmieci. Mam nadzieję, że później nie trafiają na jedno wysypisko. Znaczenie prawidłowych ekonawyków jest ważne zarówno z punktu widzenia osoby prywatnej, jak i firmy. Dotychczas żyliśmy w układzie liniowym. Oznacza to, że produkowaliśmy, użytkowaliśmy i wyrzucaliśmy rzeczy. W naturze pojęcie odpadów nigdy nie istniało. Natura z definicji stanowi obieg zamknięty, ponieważ wszystko jest ponownie wykorzystywane i w jakiś sposób przez kogoś poddawane recyklingowi. Musimy więc zmienić swoje przyzwy­cza­jenia i mocniej zaangażować się w gospodarkę o obiegu zamkniętym, aby zagwarantować, że nasza planeta zachowa niezbędną różnorodność biologiczną i zasoby naturalne, których będziemy w przyszłości potrzebować – argumentuje menedżer.
Za przykład podaje zobowiązanie L’Oréal do zaprzestania do 2030 r. używania w produktach i opakowaniach tworzyw sztucznych, które nie pochodzą z odzysku. Do 2025 r. grupa chce zrealizować ten cel już w 50 proc. Potem zamierza stosować wyłącznie tworzywa sztuczne z recyklingu lub materiały pochodzenia biologicznego. Już wprowadziła na polski rynek produkt marki Garnier w tubce w znacznej części z kartonu.


Przyszłość będzie kolorowa

L’Oréal jest gigantem w branży kosmetycznej. Obroty grupy w 2018 r. wyniosły niemal 27 mld euro. Firma zatrudnia ponad 82 tys. pracowników – tylko naukowców w dziale badań i innowacji jest niemal 4 tys. Jako jedna z pierwszych zastosowała do testów nowych preparatów technologię Episkin, czyli tzw. sztuczną skórę. Na niej prowadzi testy (laboratoria L’Oréal zajmują się rekonstrukcją modeli ludzkiej skóry od 1979 r.). Wdrażając program Sharing Beauty with All, firma wprowadza zmiany wpływające na ochronę środowiska.
– L’Oréal zaprzestał testów swoich produktów na zwierzętach 14 lat przed wprowadzeniem regulacji prawnych w tym zakresie. Nie testujemy żadnych składników naszych produktów na zwierzętach i od tej zasady nie ma wyjątku. Wszystkie inicjatywy, które podejmujemy, prowadzą do zminimalizowania negatywnego wpływu firmy na otoczenie. W strategii Sharing Beauty With All – Dzielenie się pięknem ze wszystkimi – zainaugurowanej w 2013 r., grupa wyznaczyła sobie cele zrównoważonego rozwoju do roku 2020 r. Zobowiązaliśmy się m.in., że zmniejszymy o 60 proc. w stosunku do roku 2005 zużycie wody i energii, emisję dwutlenku węgla czy wytwarzanie odpadów – wymienia Niels Westerbye Juhl.
Jean-Paul Agon, CEO grupy L’Oréal, ogłosił w czerwcu kolejny program L’Oréal for the Future. Przeznaczył w nim 150 milionów euro na ochronę środowiska. Zobowiązał się, że w ciągu 10 lat nastąpi transformacja firmy w kierunku zrównoważonego modelu biznesowego i zwiększy się jej udział w rozwiązywaniu globalnych problemów związanych z ochroną środowiska.
L’Oréal for the Future zakłada m.in., że do 2025 r. grupa uzyska zerowy bilans dwutlenku węgla we wszystkich zakładach dzięki poprawie efektywności energetycznej i korzystaniu w 100 proc. z energii odnawialnej, do 2030 r. zmniejszy o 50 proc. emisję gazów cieplarnianych związaną z transportem towarów, a jej produkcja będzie przyjazna dla wszystkich ekosystemów wodnych. Wprowadzi też innowacje, które w porównaniu z 2016 r. pozwolą konsumentom zmniejszyć o 25 proc. zużycie wody związane z używaniem produktów firmy.
Jak to wygląda w Polsce?
– Nie zaczynamy od zera. L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie od wielu lat realizuje zobowiązania w dziedzinie zrównoważonego rozwoju. Nasze osiągnięcia w 2019 r. w programie Sharing Beauty with All pokazują świadomość lokalnych problemów związanych z kurczącymi się zasobami wody, zmianami klimatu, zanieczyszczeniami plastikiem czy nadmierną produkcją odpadów – mówi Niels Westerbye Juhl.
Do 2019 r. w fabryce L’Oréal Warsaw Plant w Kaniach zmniejszono emisję dwutlenku węgla o 38 proc. przy wzroście produkcji o 22 proc. Zredukowano zużycie wody o 40 proc. w odniesieniu do roku 2005 dzięki otwarciu stacji recyklingu wody. Od wielu lat w fabryce redukowane są odpady i wykorzystywane opakowania zwrotne. Politykę optymalizacji opakowań L’Oréal można podsumować jako: szanuj, zredukuj, zastąp.
Jakie będą kosmetyki przyszłości?
– Wierzę, że przyszłość będzie jednak w kolorowych barwach. Jako społeczeństwa chcemy się stawać lepszą wersją siebie. Nieważne, o jakie kwestie chodzi. Kosmetyki odgrywają w tym dążeniu dużą rolę. Ta branża jest niezwykle odporna. Pokonuje każdy kolejny kryzys. Jeśli chodzi o preferencje konsumentów, na pewno będą zwracali większą uwagę na ochronę zdrowia i bezpieczeństwo produktów – sumuje Niels Westerbye Juhl.

Fot. Marek Wiśniewski

Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
×
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Rybarczyk

Polecane