Szarża dolara trwa w najlepsze

Justyna Dąbrowska
16-11-2016, 14:29

Gdyby Donald Trump chciał nieco poskromić "zielonego" i wykorzystać atuty wynikające z deprecjacji, nie dałby rady, uważają eksperci.

W ciągu tygodnia kurs USD/PLN wzrósł o 6 proc., osiągając w środę poziom nie notowany w trakcie sesji od 2002 r.

 

Oczekiwana w grudniu podwyżka stóp procentowych przez Fed, za sprawą napływającego kapitału, może jeszcze bardziej umocnić amerykańską walutę. Prezydent elekt mógłby więc chcieć albo odłożyć, albo zupełnie zaniechać interwencji ze strony Rezerwy Federalnej. Mógłby, ale zdaniem ekspertów, nie będzie dążył do sztucznego zaniżania kursu dolara. 

- A nawet gdyby podjął działania zmierzające do osłabienia dolara, zapewne mu się to nie uda – mówi Marcin  R. Kiepas, analityk Easy Markets.

Jak wskazuje ekspert, polityka nowej administracji będzie sprzyjała umacnianiu dolara. 

- Ekspansywna polityka fiskalna i protekcjonizm, flagowe hasła z kampanii wyborczej Donalda Trumpa, prowadzą do umocnienia dolara – mówi Marcin R. Kiepas i dodaje, że przekroczenie 4 zł przez kurs USD/PLN  może być trwałe.

- Za pół roku kursu USD/PLN sięgnie 4,4 zł – prognozuje analityk Easy Markets, lider rankingu prognoz walutowych "Pulsu Biznesu".

Nie zgadza się z nim Roland Paszkiewicz, dyrektor biura analiz CDM Pekao, który uważa, że wartości, jakie obecnie obserwujemy, to wynik bardziej powyborczej euforii i owczego pędu niż chłodnej kalkulacji.

- Inwestorzy nie mają  sprecyzowanych poglądów na temat sytuacji gospodarczej. Swoje zachowanie opierają bardziej na euforii niż racjonalnych argumentach. W związku z tym, to, co obecnie dzieje się na rynku walutowym traktowałbym może nie tyle z przymrużeniem oka, co z lekkim dystansem, a już na pewno  nie jako wyrocznię – mówi Roland Paszkiewicz.

Ekspert zgadza się jednak z tym, że w dłuższym okresie dolar będzie przybierał na sile, głównie za sprawą napływającego do USA kapitału .

- Za mocnym dolarem przemawiają przede wszystkim czynniki natury ekonomicznej, tj. w szczególności napływy kapitałowe, które faworyzują USA w okresach niepewności rynkowej. Co więcej, jeżeli obecnemu prezydentowi elektowi udałoby się wywiązać z kampanijnych zapowiedzi, tj. pobudzić amerykańską gospodarkę poprzez wzmożone programy inwestycyjne, konsekwencją byłby bez wątpienia wzrost cen, co w pewnym sensie implikuje konieczność podwyżki stóp procentowych. To zaś może przyciągnąć kolejne, solidne porcje kapitału. A napływający do USA kapitał umacnia dolara – mówi analityk CDM Pekao. 

W odwrocie jest natomiast złoty, który traci także do euro i franka szwajcarskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Szarża dolara trwa w najlepsze