Sześć wniosków z afery GetBacku

Adam Torchała, Krzysztof Kolany, Michał Żuławiński, Bankier.pl
opublikowano: 16-04-2019, 22:00

Minął rok od wybuchu afery GetBacku. Straty zostały poniesione, sytuacja w zasadzie jest jasna.

Tym razem winni być może zostaną osądzeni i ukarani, choć sprawa Amber Gold, w przypadku której po 7 latach wciąż nie zapadły wyroki, nie napawa optymizmem. Oczywiście nie należy obwiniać poszkodowanych obligatariuszy i akcjonariuszy. Tym bardziej że większość „ubranych w GetBack” stanowili ludzie bez rozeznania w świecie obligacji, bez dostatecznej wiedzy i którzy chcieli po prostu ulokować pieniądze na bezpiecznej lokacie bankowej w zamian za uczciwe odsetki. Którzy z braku dobrej alternatywy dali się namówić na ryzykowny papier i którzy zaufali sprzedawcy, dobrowolnie zawarli umowy, przy okazji podpisując całe pliki bankowych dokumentów, w ramach których deklarowali swoją znajomość ryzyka związanego z zakupiony produktem. Wciąż nie wiemy, jaki finał będzie miała afera GetBacku. Jedno jest pewne — jeżeli nie zostanie ona szybko i skutecznie wyjaśniona, to polski sektor finansowy oraz cały rynek kapitałowy będą jeszcze przez długie lata mierzyć się z problemem braku zaufania klientów. To, co ze sprawy GetBacku warto teraz wyciągnąć, to wnioski. Po to, aby drugi raz nie popełnić tych samych błędów inwestycyjnych lub — lepiej — uczyć się na cudzych błędach.

1. Samotność inwestora

W inwestowaniu zawsze jesteś sam. Sam przeciwko rynkowi, przeciwko oszustom, przeciwko własnym słabościom i ograniczeniom. Nie zwalaj winy na innych, dopóki nie rozliczysz się wpierw z własnych błędów lub czasem wręcz własnej głupoty. Bo głupie błędy przydarzają się każdemu — nawet najmądrzejszym inwestorom, o czym regularnie wspomina sam Warren Buffett. Błędy nie są powodem do wstydu! Jeśli raz dałeś się oszukać, jest to wina oszusta. Ale jeśli dałeś się tak samo oszukać po raz drugi, to już twoja wina. Przyznanie się do błędu poprzedza proces wyciągania wniosków.

2. Dywersyfikacja

Nigdy, ale to nigdy nie pakuj się całym kapitałem w pojedyncze aktywa — nawet te najbezpieczniejsze. Zwłaszcza oszczędności życia bezwzględnie podlegają zasadzie dywersyfikacji. Nawet lokaty warto rozłożyć na 2-3 banki. Inwestor, który włożył w obligacje GetBacku 5 proc. swojego kapitału, też poniósł dotkliwe straty. Ale nie jest to problem, przez który nie może spać po nocach. Zupełnie inaczej odbierają sprawę ci, którzy w papierach windykatora ulokowali oszczędności życia.

3. Ograniczone zaufanie

Nie ufaj bezgranicznie sprzedawcom produktów finansowych. Obojętnie, czy pracują dla wielkiego międzynarodowego banku czy dla małej firmy inwestycyjnej. Bądź podejrzliwy wobec tego, co mówią i do czego usiłują cię przekonać. Sprawdzaj fakty i konfrontuj opinie. Informacji zawsze szukaj na własną rękę. Jeśli czegoś nie rozumiesz — pytaj. Pamiętaj też, że twój „doradca” zazwyczaj ma plan sprzedażowy i zgarnia prowizję od każdego zainwestowanego przez ciebie złotego. Warto go zapytać, ile taka prowizja wynosi.

4. Rynek nie jest nieomylny

Kierownictwo GetBacku oszukało nie tylko niedoświadczonych ciułaczy, ale też największe tuzy polskiego rynku kapitałowego (TFI), nadzór finansowy (KNF), analityków giełdowych i audytora. Często jest tak, że gdy 9 z 10 ekspertów mówi „kupuj”, a jeden woła „sprzedaj”, to rację ma ten ostatni.

5. Zysk kontra ryzyko

Zysk zawsze idzie w parze z ryzykiem. Jeśli ktoś ci wmawia, że „bezpieczny” produkt daje znacząco wyższą stopę zwrotu niż lokata bankowa czy obligacja skarbowa, to zwyczajnie cię okłamuje. W finansach nie ma cudów ani okazji dla „naszych najlepszych klientów”. Oczekiwana stopa zwrotu rośnie wraz z podejmowanym ryzykiem. Inwestycje równocześnie bezpieczne i ponadprzeciętnie dochodowe nie istnieją.

6. Nic za darmo

Ryzyko jest nieodłączną cechą każdej inwestycji. Nie istnieje coś takiego jak zysk bez ryzyka. Zawsze coś może pójść nie tak i musisz liczyć się z możliwością utraty zainwestowanych pieniędzy. Oczywiście ryzyko w przypadku złota czy obligacji skarbowej Stanów Zjednoczonych jest zdecydowanie niższe niż w przypadku akcji czy obligacji korporacyjnych, ale zawsze istnieje. Musisz też zapamiętać, że to ty ponosisz odpowiedzialność finansową za decyzje inwestycyjne. To ty później cieszysz się z zysków lub podliczasz straty. Możesz zwalać winę na innych (czasem nawet słusznie), ale pieniędzy w ten sposób nie odzyskasz.

[KK, AT, MŻ, BANKIER.PL]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała, Krzysztof Kolany, Michał Żuławiński, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu