Czytasz dzięki

Tarcza dla dzieci

Polska Akcja Humanitarna przygotowuje się na kryzys, który najdotkliwiej mogą odczuć dzieci. Pandemia trafiła je rykoszetem

Pracownicy i przedsiębiorcy dwoją się i troją, żeby skutecznie obronić się przed kryzysem gospodarczym wywołanym epidemią koronawirusa. Polska Akcja Humanitarna (PAH) też przygotowuje się do batalii i uzbraja w tarczę swojego „Pajacyka”. O pomoc w skompletowaniu zbroi poprosiła biznes.

Polska Akcja Humanitarna zaangażowała „Pajacyka” w czasie pandemii,
ale pomoc potrzebna jest zawsze.
Zobacz więcej

UBÓSTWO ZA ROGIEM:

Polska Akcja Humanitarna zaangażowała „Pajacyka” w czasie pandemii, ale pomoc potrzebna jest zawsze. Fot. ARC

— Czeka nas kryzys gospodarczy, który pociągnie za sobą pogorszenie sytuacji materialnej wielu rodzin. Oznacza to, że więcej dzieci będzie potrzebowało naszej pomocy. W zaledwie sześć tygodni po wprowadzeniu kwarantanny odbieramy sygnały ze szkół, że coraz więcej rodziców zwraca się do nich o pomoc. Już stracili pracę albo firmy, w których pracują, mają problemy finansowe. Takich sytuacji będzie przybywać — mówi Anna Zubala, specjalistka ds. współpracy z biznesem z Polskiej Akcji Humanitarnej.

„Pajacyk” to prowadzony nieprzerwanie od 1998 r. jeden z flagowych programów organizacji. W bieżącym roku szkolnym programem dożywiania objętych było ponad 1000 dzieci w Polsce, a w sumie w ciągu nieco ponad dwóch dekad skorzystało z niego 71 tys. — wydano im 9,3 mln posiłków. Wsparcie trafia głównie do dzieci, które z różnych względów nie są objęte pomocą ośrodków społecznych. Tak się dzieje, gdy dochód w rodzinie przekracza dopuszczalny limit nawet o kilka złotych.

— Prowadzimy nabór na dożywianie dzieci w okresie wakacyjnym w placówkach wsparcia dziennego, licząc na to, że ich stołówki będą mogły działać w okresie letnim. Wiemy już, że zgłoszeń będzie więcej. Przygotowujemy się finansowo i organizacyjnie na większe zapotrzebowanie w kolejnym roku szkolnym — podkreśla Anna Zubala.

Polacy przez wiele tygodni śledzili informacje o liczbie zakażonych, hospitalizowanych czy przebywających na kwarantannie. Obserwowali zamrażanie gospodarki i zastanawiali się, czy ich etaty również polegną w starciu z koronawirusem. Dzieciom trudno było się przebić przez szum informacyjny, a pandemia dotknęła je szczególnie mocno. Nie są wprawdzie w grupie szczególnego ryzyka, ale wiele cierpi z powodu toksycznej sytuacji rodzinnej i braku pełnowartościowych posiłków, które w roku szkolnym zapewniały szkolne stołówki. Eksperci ostrzegają, że dzieci niejednokrotnie zostały zamknięte w domach razem ze swoimi oprawcami. Niełatwo jest też w rodzinach ubogich, w których rodzice nie mogą albo nie mają możliwości zapewnić im wyżywienia.

Przydałoby się więc stworzenie czegoś w rodzaju tarczy dla dzieci, bo najmłodszych w potrzebie przybywało już przed pandemią. Ostatni raport Polskiego Komitetu Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (EAPN Polska) z października 2019 r. wskazuje na wzrost liczby dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie o około 90 tys. (z 325 tys. w 2017 r. do 417 tys. w 2018 r.). Może być jeszcze gorzej, więc mobilizacja jest potrzebna.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

PAH szybko dostosowała „Pajacyka” do warunków pandemii i przyjęła dwutorową strategię. Po pierwsze — pozwoliła szkołom i świetlicom wykorzystać „zawieszone” kwoty z programu w celu przygotowania własnych paczek dla potrzebujących dzieci. Po drugie — zorganizowała zbiórkę pieniędzy na dodatkowe paczki zarówno dla dzieci korzystających z „Pajacyka”, jak też objętych standardową opieką w ramach ośrodków pomocy społecznej. Paczki skompletowała sieć Auchan, bony paliwowe dla rozwożących przekazała firma BP Polska. Organizatorzy informują, że w kilka dni do rodzin trafiło 15 ton żywności i artykułów higienicznych podzielonych na 769 paczek. Druga tura szykowana jest na maj.

— Szkoły i stołówki nie będą działały co najmniej do 24 maja. Razem z partnerami lokalnymi ponawiamy i w miarę możliwości rozszerzamy akcję dystrybucji paczek żywnościowych. Nasi podopieczni często mieszkają w mniejszych miejscowościach, co komplikuje kwestie transportowe, z czym również będziemy musieli się zmierzyć podczas drugiej odsłony naszej akcji — podkreśla Anna Zubala.

PAH ma sprzymierzeńców, którzy mimo zagrożenia kryzysem nie zrezygnowali ze wsparcia dla programu. Są to: DHL, Santander, International Paper, Electrolux czy Payback, który razem z siecią paliw BP zaproponował akcję podwajania punktów lojalnościowych przekazywanych na „Pajacyka”. 50 tys. zł dał producent gier Ten Square Games, a youtuberzy z Kwadratowa TV uzbierali blisko 70 tys. zł. Siłą „Pajacyka” jest to, że trafia bezpośrednio do dzieci. Dystrybuując paczki, PAH skorzystał ze wsparcia fundacji i stowarzyszeń tworzących Pajacykową Sieć Pomocową, które szybko zidentyfikowały najbardziej zagrożone niedożywieniem dzieci.

— Przygotowujemy się na rozszerzenie pomocy i już mobilizujemy partnerów biznesowych i darczyńców indywidualnych do działania wraz z nami na rzecz zapewnienia posiłków potrzebującym dzieciom, gdyż jak zwykle kryzys najbardziej dotknie najsłabszych — mówi Anna Zubala.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane