Azoty coraz bardziej węglowe

PAP
aktualizacja: 20-04-2017, 14:26

Zgazowanie węgla jest na politycznej fali. Po Enei i PGE za inwestycję zabiera się Tauron. Wraz z Azotami chce robić metanol i amoniak.

Żadna polityka, czysty biznes. Żaden odgrzewany kotlet, tylko nowy pomysł inwestycyjny. Tak o podpisaniu listu intencyjnego w sprawie zgazowania węgla mówili w czwartek szefowie Azotów i Tauronu, a także wicepremier Mateusz Morawiecki i Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

Wyzwanie:
Zobacz więcej

Wyzwanie:

To będzie pierwsza w Polsce próba uzyskania z węgla metanolu i amoniaku. Wyzwanie podejmują: Filip Grzegorczyk, prezes Tauronu (z lewej), Wojciech Wardacki, prezes Azotów (z prawej), a patronują mu wicepremier Mateusz Morawiecki i minister Krzysztof Tchórzewski. Grzegorz Kawecki

Dwie państwowe firmy, chemiczna (Azoty) i energetyczna (Tauron), ogłosiły, że będą współpracować przy budowie instalacji do zgazowania węgla, która miałaby wytwarzać metanol i amoniak.

- Skoro należymy do krajów z dużymi zasobami węgla, to w naszym interesie leży to, aby był to surowiec przyszłości – stwierdził Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju i finansów.


Z węgla chemikalia
Azoty o węglową przyszłość zaczęły dbać już wcześniej. W ostatnich tygodniach firma ogłosiła, że do planowanej budowy bloku gazowo-parowego w Puławach nie dojdzie, powstanie natomiast mniejsza elektrociepłownia na węgiel.

Zgazowanie węgla to druga inwestycja Azotów, która może zwiększyć krajowy popyt na węgiel. Minister Krzysztof Tchórzewski wspomniał o możliwym zużyciu na poziomie 1 mln ton rocznie. Ten milion skusił Tauron, który ma w grupie kilka kopalni węgla kamiennego i szuka rynku zbytu na węgiel.

Azoty, poza wolą wspierania narodowego surowca, skusiły zaś produkty. Metanol firma musi dziś importować, a wolałaby produkować sama.
- Takie inwestycje pomagają zredukować deficyt w handlu chemikaliami, który w Polsce sięga 7-8 mld EUR rocznie – wskazuje Mateusz Morawiecki.

Instalacja ma powstać w Kędzierzynie-Koźlu, czyli przy fabryce Azotów, a jednocześnie nieopodal Tauronu. Szacunki wskazują, że będzie kosztować 400-600 mln EUR, a sfinansują ją obie firmy, być może z udziałem jeszcze innych partnerów. Ma ruszyć w 2021-22 r.
- Jeszcze nie wybraliśmy technologii, ale wiemy, że wybór jest szeroki. Są oferenci w Azji, jest też duży podmiot w Europie – mówi Wojciech Wardacki, prezes Azotów.


Nie było telefonów
Pomysł Azotów i Tauronu na pierwszy rzut oka wygląda jak odgrzewanie dawnego projektu zgazowania węgla, jeszcze z 2009 r.

- Nie, nie. Tamten projekt zakładał zgazowanie w celu wytwarzania prądu. Zrezygnowaliśmy z niego, a obecny zakłada zgazowanie w celu produkcji chemikaliów. To zupełnie inna technologia – podkreśla Wojciech Wardacki.
Inwestycja może się też wydawać odpowiedzią na polityczne zapotrzebowanie, ale szef Azotów znów oponuje.

- Nie mieliśmy żadnych telefonów. Analizy trwają od 2015 r. i mają charakter czysto biznesowy – deklaruje Wojciech Wardacki.
Jeśli to biznes, to musi się opłacać. Obie firmy przekonują, że z założeń wychodzą zyski. O tym, że zyski w takim projekcie nie są oczywistością, wspomniał jednak sam Krzysztof Tchórzewski.

- To odważny krok. Na ogół zgazowanie rozwija się tam, gdzie praca mniej kosztuje – zauważył minister energii.
Dlatego z kilkuset takich instalacji, które funkcjonują na świecie, na Europę przypada mało, a w Polsce nie ma żadnej.

Czy prąd się opłaci?
Tauron to już trzecia państwowa grupa energetyczna, która zamierza inwestować w zgazowanie węgla. Celem jest wprawdzie produkcja chemikaliów, ale w razie potrzeby można będzie wykorzystać instalację również do produkcji prądu.
O prądzie ze zgazowania, w technologii IGCC, myśli natomiast Enea. To odległy projekt, bo w skali świata technologia nie osiągnęła jeszcze komercyjnej dojrzałości. Wiadomo na razie, że Enea chce pod tym kątem wykorzystać tereny koło kopalni Bogdanka.

O zgazowaniu węgla, ale tylko jako jednym z czterech wariantów dla Zespołu Elektrowni Dolna Odra, myśli też PGE. Decyzji inwestycyjnej jeszcze nie podjęła.
Sceptycznie o ekonomice inwestowania w zgazowanie węgla na potrzeby produkcji prądu wypowiadało się ostatnio GE. Amerykański koncern ma tę technologię w ofercie, ale raczej jej klientom nie rekomenduje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Górnictwo / Azoty coraz bardziej węglowe