Telepizza rośnie w Polsce

Małgorzata Grzegorczyk
14-01-2011, 00:00

Dlaczego ich pizza zawsze smakuje tak samo? Bo jest z jednego z dwóch zakładów. To się zmieni. Nie, nie smak...

Za dwa lata Hiszpanie chcą mieć 60 lokali więcej. Nie oni jedni

Dlaczego ich pizza zawsze smakuje tak samo? Bo jest z jednego z dwóch zakładów. To się zmieni. Nie, nie smak...

Zamiast dwóch starych centrów produkcyjno-dystrybucyjnych w Katowicach i Sulejówku hiszpańska firma otworzy jedno. Jeszcze nie wiadomo, gdzie.

— Rozglądamy się za ciekawymi lokalizacjami w Polsce, chętnie w specjalnej strefie ekonomicznej. To niekoniecznie musi być centrum kraju, bo niewykluczone, że za 2-4 lata Telepizza wejdzie na rynki ościenne — zapowiada Dariusz Bąk, dyrektor generalny Telepizza Polska.

Tu sprzedać, tam kupić

Wywodząca się z Hiszpanii sieć jest w Europie obecna poza własnym rynkiem jeszcze tylko w Portugalii. Na świecie ma lokale w Chile, Kolumbii i Chinach.

Firma potrzebuje 2,7-2,9 tys. mkw. powierzchni użytkowej, to może być pusta działka lub teren z budynkami, które można zaadaptować.

— Nowy zakład mógłby ruszyć już w czwartym kwartale tego roku — zapowiada Dariusz Bąk.

To będzie transakcja wiązana. Firma chce częściowo sfinansować nową inwestycję ze sprzedaży obecnych centrów.

— Wyceniamy je łącznie na 5 mln zł. Zbliżoną kwotę chcemy zainwestować w nową lokalizację — mówi szef polskiej Telepizzy.

W nowym centrum będzie pracować podobna liczba osób co dziś w dwóch istniejących — około 60. Firma rozważa również outsourcing usług logistycznych i składowania. Jednak gdzie indziej na świecie tę działalność Telepizza realizuje samodzielnie.

Jak na drożdżach

Planowane inwestycje powodują, że firma chce w tym roku postawić głównie na rozwój przez franczyzę.

— W ciągu dwóch lat chcemy otworzyć 40-60 nowych lokali, najchętniej przez franczyzę, ale jeśli znajdziemy ciekawą lokalizację, a nie będzie chętnych, zainwestujemy sami — twierdzi Dariusz Bąk.

Telepizza wchodzi do miast powyżej 50 tys. mieszkańców. Koszt otwarcia pizzerii tej sieci to średnio 150 tys. zł.

— Nie ufałbym firmom, które zapewniają, że wystarczy na to 50 tys. zł. Nawet jeśli te sieci rozwijają się dziś bardzo dynamicznie, to wątpię, czy będą istnieć za kilka lat — mówi szef Telepizzy.

Dziś Telepizza ma 120 punktów, w tym 60 proc. własnych. Pracuje w nich łącznie 2,2-2,4 tys. osób. Dla porównania, największy konkurent firmy, sieć Da Grasso, ma 211 lokali, w tym trzy własne. Telepizza sprzedaje rocznie 6-7 mln sztuk pizzy, Da Grasso mówi o 30 tys. sztuk dziennie (w przeliczeniu na rok wypada ponad 10,5 mln rocznie). Przychody każdej z firm można szacować na kilkanaście milionów złotych.

— Z dobrze skonstruowaną ofertą franczyzową oraz produktem o dobrej korelacji jakości do ceny z powodzeniem można otworzyć 30-60 lokali w perspektywie 2 lat. W tym roku Da Grasso planuje otwarcie około 30 pizzerii i restauracji — mówi Magdalena Piróg, wiceprezes Da Grasso.

Powoli, ale dobrze

Część konkurencji ostrożnie podchodzi do planów Telepizzy.

— Otworzyć lokale to jedno, a utrzymać to drugie. Zobaczymy, jak to się powiedzie. Telepizza jest bardzo mocna w dostarczaniu. My nie mamy aż tak ekspansywnych planów. Chcemy otwierać po kilkanaście lokali rocznie, raczej planujemy rozwój organiczny, sceptycznie podchodzimy do franczyzy. Oczywiście możemy przyspieszyć, jeśli powieją lepsze wiatry dla biznesu — mówi Tomasz Plebaniak, szef Dominium Pizza.

Firma, która ma ponad 60 restauracji, chce wejść na giełdę i rozwijać się za granicą. Już jest obecna w Rumunii i na Litwie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Telepizza rośnie w Polsce