To, co robimy, to zdrapywanie pozłoty

opublikowano: 01-03-2018, 22:00

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości, opowiada o nowym prawie zamówień publicznych, małym ZUS-ie, prostej spółce akcyjnej, piaskownicy, Start-up Nation i smogu

„Puls Biznesu”: Na stronie emilewicz.pl od października 2014 r. nie pojawił się żaden nowy wpis.

Jadwiga Emilewicz
Zobacz więcej

Jadwiga Emilewicz fot. Marek Wiśniewski

Jadwiga Emilewicz: Rzeczywiście strona od dawna nie była aktualizowana, ale to tylko dowód na to, jak bardzo pochłaniają mnie obowiązki ministerialne. Na szczęście wszystkie bieżące informacje o moich działaniach znajdują się na stronie ministerstwa i w mediach społecznościowych.

Blog powstał w związku z zamiarem kandydowania na urząd prezydenta Krakowa. Czy ten plan nadal jest aktualny?

Zmierzenie się z takim wyzwaniem jak prezydentura Krakowa to wspaniały projekt. Teraz jednak premier Morawiecki postawił przede mną inne wyzwanie i konkretne zadania do wykonania w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii.

Ministerstwo przedsiębiorczości to dość wąsko sprofilowany urząd, jak kiedyś ministerstwa Kolejnictwa czy Poczty. Czy jest sens robić takie specjalizacje?

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii to autorska koncepcja pana premiera. Łącznie z nazwą, która nie jest przypadkowa. Podkreśla ogromną rolę i znaczenie przedsiębiorców w gospodarce i państwie. Determinuje także cel naszego działania, którym jest objęcie przedsiębiorców należytą troską, uwagą, prowadzeniem z nimi dialogu i współpracy. Pracując dla przedsiębiorców, stawiamy sobie trzy podstawowe cele. Po pierwsze — proste, dobrej jakości prawo dla przedsiębiorców. Po drugie — zdecydowanie mniej, jak najmniej biurokracji. Po trzecie — pieniądze, aby dzięki tym dwóm pierwszym działaniom jak najwięcej pieniędzy zostało w kieszeniach przedsiębiorców. Jestem przekonana, że dzięki temu zachęcimy polskie firmy do inwestowania w badania i rozwój oraz nowe technologie, a dzięki wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań będą stawały się konkurencyjne nie tylko na rynku krajowym, ale także za granicą.

Przedsiębiorcy zamiast specjalnej troski często woleliby, żeby państwo trzymało się od nich raczej z dala. Z jednej strony rząd mówi o wspieraniu firm, a z drugiej znosi limit 30-krotności składki emerytalno-rentowej, co uderzy również w małe, najbardziej innowacyjne spółki.

Często spotykam się z sugestią, że najlepszy byłby powrót do czasów, gdy obowiązywała tzw. ustawa Wilczka. Tylko to było 30 lat temu, a Polska była zupełnie innym krajem. W tym czasie wstąpiliśmy do UE, a to jest rzeczywistość mocno wyregulowana. Na to często nakładała się, niestety,nasza krajowa twórczość, czyli „pozłacanie” unijnych regulacji i „nadpisywanie” kolejnych. To, co teraz robimy, to zdrapywanie tego pozłoty. Konstytucja biznesu, która w najbliższym czasie wejdzie w życie, ma być odpowiedzią na bolączki polskich przedsiębiorców i wychodzić naprzeciw ich potrzebom. Wpisaliśmy w niej zasadę, że „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”. Zasada wolności działalności gospodarczej jest fundamentem nowoczesnego państwa, a takie państwo chcemy stworzyć. Co ważne, Konstytucja biznesu ma explicite wpisane, że każdy akt prawny będzie musiał zawierać ocenę wpływu na swobodę działalności gospodarczej i przedsiębiorców. Zdajemy sobie jednak sprawę, że między literą prawa a praktyką jest jeszcze urzędnik. Dlatego, żeby przepisy służyły przedsiębiorcom, będziemy starali się je tłumaczyć nie tylko przedsiębiorcom, ale także urzędnikom, którzy będą je stosować.

Jak zamierzacie to robić?

Wspólnie z PARP przygotowujemy akcję informacyjną w całej Polsce. Chcemy dotrzeć zwłaszcza do mniejszych miast i spotykać się z administracją lokalną, skarbową i przedsiębiorcami. Będziemy tłumaczyć najważniejsze zmiany wprowadzone przez Konstytucję biznesu. Ponadto zgodnie z ustawą w ciągu sześciu miesięcy od wejścia jej w życie zostanie powołany rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, który będzie stał na straży ich praw.

Kto będzie rzecznikiem?

Zgodnie z konstytucją rzecznika powoła premier. Najważniejsze, aby była to osoba wiarygodna dla przedsiębiorców i akceptowana zwłaszcza przez małych i średnich, bo duzi mają organizacje, stowarzyszenia i potrafią skuteczne bronić swoich interesów.

Co z kolejną głośną regulacją: małym ZUS-em. Latem była mowa, że ustawa będzie jesienią, jesienią, że w grudniu, w styczniu, że w lutym. Którego roku?

To nie jest łatwy projekt, więc tym bardziej musi być jak najlepiej obliczony. Jestem właśnie po bardzo konstruktywnym spotkaniu z minister Rafalską, ministerCzerwińską i prezesem ZUS-u oraz ekspertami. Mam nadzieję, że udało nam się znaleźć rozwiązanie dające gwarancje bezpieczeństwa dla systemu ubezpieczeń społecznych. Chodzi o to, aby zapobiec potencjalnym nadużyciom, a jednocześnie pozwolić skorzystać z udogodnień tym, którzy działalność już prowadzą. Chcemy na przykład zapobiec takim zjawiskom, jak wypychanie pracowników etatowych na samozatrudnienie, poprzez wprowadzenie wymogu, zgodnie z którym przedsiębiorca uprawniony do skorzystania z ulgi musiałby prowadzić działalność gospodarczą w poprzednim roku przez co najmniej 60 dni. Od początku mówiliśmy, że ten, kto płaci niższe świadczenia społeczne, będzie miał niższą emeryturę. Troską ubezpieczyciela natomiast jest to, żeby korzystający ze zwolnień przedsiębiorca wypracował sobie prawo do co najmniej minimalnego świadczenia.

Jak to zrobić?

Już niedługo przedstawimy naszą propozycję popartą wyliczeniami.

Jaki jest teraz harmonogram prac nad projektem?

Podtrzymuję deklarację, że ustawa ma wejść w życie od początku przyszłego roku. To oznacza, że projekt powinien trafić pod obrady rządu jeszcze w marcu.

Jaki jest plan działań na ten rok oprócz tłumaczenia konstytucji na język zrozumiały dla administracji?

Prawo zamówień publicznych. Potężny projekt i wielkie wyzwanie. Chcemy je napisać od nowa. Dzisiaj mamy prawo wielokrotnie nowelizowane w związku z implementacją dyrektyw unijnych, z wieloma wyłączeniami. W Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest mowa o mobilizacji wszystkich dostępnych zasobów w Polsce, żeby inteligentnie je inwestować. Jak dowodzą analizy, mamy obecnie bardzo dużo zamówień jednoofertowych, średnio ofert jest mniej niż trzy. To oznacza, że przetargi publiczne przestają być atrakcyjne dla przedsiębiorców, nie są dla nich drogą do budowania doświadczenia i potencjału. Z drugiej strony mała liczba ofert jest też bardzo niekorzystna dla państwa, utrudnia osiąganie oszczędności i poprawy jakości zamawianych usług czy towarów. Chcemy na tyle usprawnić system, żeby przetargi były bardziej konkurencyjne, wykorzystywały potencjał małych i średnich przedsiębiorstw. Największa pula pieniędzy w kraju jest przecież w zamówieniach publicznych. Nowe prawo powinno pozwolić je wykorzystać przede wszystkim efektywnie oraz umożliwić wsparcie innowacyjności.

Kiedy przedstawicie projekt ustawy?

Obecnie pracujemy nad tzw. białą księgą, która zdefiniuje pola dyskusji. Potem zaprosimy interesariuszy do rozmów. Identyfikujemy trzy grupy adresatów regulacji: przedsiębiorców, administrację lokalną i centralną oraz środowiska akademickie. Chcemy, aby projekt ustawy był gotowy jesienią. Nie ścigamy się z czasem, chcemy przygotować solidne prawo.

Kiedy prawo wejdzie w życie?

W III-IV kwartale 2019 r.

Kiedy będziecie gotowi z przepisami o prostej spółce akcyjnej?

W połowie marca chcemy wyjść z projektem do konsultacji zewnętrznych. Jest szansa, że w drugiej połowie roku ustawę przyjmie rząd. Jednak ze względu na dość istotny charakter zmian w tym przypadku optujemy za dłuższym vacatio legis, by ustawa weszła w życie w 2019 r. W tym kontekście dodam, że obecnie realizujemy pilotaż programu Poland Prize, który ma przyciągnąć do Polski około 50 innowacyjnych start-upów. One skorzystają już z nowego prawa i możliwości tworzenia prostych spółek akcyjnych.

Skoro mowa o start-upach — resort rozwoju prowadził jesienią rozmowy o współpracy z izraelską organizacją Start-up Nation. Czy projekt jest kontynuowany?

Tak, jesteśmy w stałym kontakcie z izraelskimi partnerami. Planujemy szybko uruchomić wspólny program akceleracyjny — kilkanaście start-upów polskich i izraelskich, Start-up Nation jako organizator całego przedsięwzięcia po izraelskiej stronie oraz PARP i generalnie grupa PFR jako koordynator po naszej stronie. Izraelskie spółki przyjadą do Polski, nasze wybiorą się do Izraela, gdzie podejmą współpracę z dużymi firmami, rozwiązując realne zadania. Na końcu odbędzie się spotkanie z funduszami inwestycyjnymi. Cały program zakończy się w listopadzie. Traktujemy go jako pilotaż i mamy nadzieję, że będzie kontynuowany w kolejnych latach jako regularny program wymiany.

Jesienią ubiegłego roku pojawiły się informacje o możliwym ustawowym uregulowaniu kwestii kredytu kupieckiego i sankcji za przeterminowane płatności.

Nasze badania dowodzą, że kredyt kupiecki bywa wydłużany nawet do 190 dni. Znaczne są też opóźnienia w zapłacie. Mimo możliwości sądowego dochodzenia należności przedsiębiorcy rzadko decydują się na taki krok, gdyż często są jednoofertowymi kooperantami. Z ostatnich danych GUS wynika, że czas oczekiwania na zapłatę się skrócił. Może to świadczyć o tym, że problem maleje, ale nie w tym rzecz. Pochopne działania mogą doprowadzić do wylania dziecka z kąpielą. Mamy przypadki karygodne, ale mamy też sytuacje, kiedy kredytowanie przez przedłużony termin zapłaty odbywa się za obopólną zgodą. Dlatego chcemy przeprowadzić szeroką dyskusję o możliwych działaniach. W marcu opublikujemy rodzaj zielonej księgi, w której pokażemy najciekawsze rozwiązania europejskie i zadamy pytanie, czy ustawowo reagować na zatory płatnicze, a jeśli tak, to w jaki sposób. Zielona księga będzie też okazją do tego, by przedsiębiorcy podzielili się z nami swoimi pomysłami. Koncepcyjnie jesteśmy przygotowani. Wiemy, gdzie leży problem, i wspólnie z rynkiem chcemy wypracować najlepsze rozwiązania.

Czy nie rozważacie zakazu zniesienia cesji wierzytelności, jak zrobili to niedawno Brytyjczycy?

Dziś takiego pomysłu nie rozważamy, ale być może taki postulat padnie podczas negocjacji.

Kiedy w Polsce powstanie piaskownica regulacyjna?

Mam nadzieję, że w tym roku. Byłam ostatnio na Industry Days i wszyscy mnie pytali, jak to robimy, że mamy tak doskonałych informatyków i jaki sektor jest najbardziej zinformatyzowany. Odpowiadałam, że w usługach finansowych jesteśmy naprawdę bardzo mocni. Musimy wykorzystać ten potencjał i wspierać rozwój fintechów. Wiemy, że piaskownica jest rozwiązaniem obarczonym określonym ryzykiem, ale to już rola KNF, żeby nim zarządzać.

Oprócz ram prawnych przydałyby się pieniądze dla fintechów. Singapur w swojej piaskownicy ma 2 mld USD dla technologicznych firm.

Nie mamy takich pieniędzy, ale w czerwcu będziemy podsumowywać działania ScaleUpów i uruchamiać nowe fundusze na branżowe programy akceleracyjne. Fintech jest wśród nich. Chodzi o 20 mln zł na program. W naszych warunkach to jest kwota obiecująca.

U nas 2 mld zł zostały zarezerwowane na program strzelnica w każdym powiecie, a na walkę ze smogiem 200 mln zł.

W całym budżecie mamy znacznie więcej pieniędzy na poprawę jakości powietrza. Do 2021 r. NFOŚiGW ma przeznaczyć na to 15,5 mld zł. Trzeba jednak zacząć od tego, że walczymy nie tylko ze smogiem, ale także z zaniedbaniami z ostatnich lat.

Tylko że to są rozliczenia historyczne, a my oddychamy dzisiaj…

Oczywiście, ale spójrzmy prawdzie w oczy — jesteśmy rozliczani za zaniedbania dwóch dekad, a w ciągu dwóch lat zrobiliśmy jasną diagnozę stanu rzeczy i wprowadzamy dwie regulacje, o których mówi się od 15 lat. Pierwsza o standardach emisyjnych kotłów już weszła w życie, druga to projekt ustawy o jakości paliw stałych, który niedługo trafi na Radę Ministrów.

Rozporządzenie o kotłach jest dziurawe.

Niestety, wprowadzenie niektórych zakazów, których nie ma w rozporządzeniu, wymaga zgody Komisji Europejskiej, gdyż wchodzimy w zakres wyłączeń ze wspólnotowego prawa. W innych krajach takich zakazów nie ma. Musimy je uzasadnić ważnym interesem społecznym.

Sankcje za łamanie prawa są łagodne i trudne do wyegzekwowania.

Obowiązki kontrolne będą spoczywały na inspekcji handlowej. Jednak penalizacją, srogimi karami nie rozwiążemy bardzo złożonego problemu jakości powietrza. Potrzebne są działania edukacyjne, wsparcie państwa we współpracy z samorządami, przygotowanie dobrego prawa, inwentaryzacja infrastruktury. Ruszył już rządowy program termomodernizacji, którego celem jest poprawa jakości powietrza w Polsce i sytuacji mniej zamożnych gospodarstw domowych oraz zwiększenie efektywności energetycznej Polski. Zaczynamy pilotaż w Skawinie. Do współpracy zapraszamy kolejne miasta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / To, co robimy, to zdrapywanie pozłoty