To jeszcze nie czas na większą korektę

Adrian Boczkowski
opublikowano: 10-12-2009, 00:00

Eksperci liczą nie tylko na wzrosty indeksów do końca roku, ale również na efekt stycznia.

Na warszawskim parkiecie spadki. Złoty słabnie. Analitycy uspokajają: optymiści nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa

Eksperci liczą nie tylko na wzrosty indeksów do końca roku, ale również na efekt stycznia.

WIG20 po odbiciu od 2450 pkt stracił w tym tygodniu już 5,2 proc. Inwestorzy, nie tylko nad Wisłą, zadają sobie pytanie: czy to zarzewie większej korekty? Niektórzy wciąż jednak czekają na prawdziwy rajd Świętego Mikołaja. Zarządzający z dużych, krajowych instytucji na szczęście też nie palą się do realizacji pokaźnych zysków. Na razie.

Złoty słabnie w oczach

Nie najlepsze nastroje panują również na rynku walutowym — przynajmniej wśród zadłużonych w walutach obcych. W środę złoty wyraźnie tracił siły. Euro i dolar w jednej chwili podrożały o pięć groszy.

Wsparcie przełamane…

Najpierw inwestorami wstrząsnęły problemy finansowe Dubaju i handlowy "czarny piątek" w USA poniżej oczekiwań. Potem — brak pozytywnej reakcji na wręcz nieprawdopodobnie dobre dane z amerykańskiego rynku pracy i niezbyt optymistyczna przemowa szefa Fed mogły mocno zastanawiać. Wreszcie oliwy do ognia dolało obniżenie ratingu Grecji i strach inwestorów, że rozkręca się kolejna fala rynkowego pesymizmu. To mogłoby mocno pogrążyć rynki akcji, które od wiosny nie zaliczyły jeszcze większej korekty dynamicznych wzrostów.

— Po przełamaniu wsparcia 2352 pkt na WIG20 można ogłosić koniec impulsu wzrostowego i powrót do trendu bocznego, gdzie wsparciem jest poziom 2200 pkt. Pewności wobec żadnego scenariusza mieć jednak nie można, bo sytuacja z technicznego punktu widzenia jest trudna do oceny już od kilku miesięcy, gdyż sygnały są bardzo szybko negowane — mówi Przemysław Smoliński, analityk DM PKO BP.

Wczoraj WIG20 pod koniec sesji zanurkował i zatrzymał się przy 2320 pkt (-2,3 proc.).

…ale wciąż są optymiści

Tymczasem giełdy na zachodzie Europy przed środowym południem wyszły na plus. DI BRE Banku, który w tym roku trafiał na ogół z prognozami, twierdzi, że WIG20 jeszcze w grudniu dojdzie do 2500 pkt. Perspektywy na przyszły rok są do tego bardzo dobre (czytaj obok o najnowszym raporcie UBS).

— W najbliższym okresie kluczowe są ruchy EUR/USD. Jeśli dolar nadal będzie się umacniał, to żadnego rajdu Świętego Mikołaja nie będzie. To tani dolar wzmacnia wzrosty na rynkach wschodzących — wyjaśnia Andrzej Knigawka, szef analityków w ING Securities.

Jego zdaniem, przyszły rok powinien być bardzo ciekawy na GPW.

— Będzie miał miejsce efekt stycznia, a udział krajowych spółek w indeksie MSCI EM wzrośnie z około 1,5 do 2 proc. (efekt dużych IPO i sprzedaży akcji przez MSP). To bardzo duży wzrost, dzięki któremu dogoniliśmy Turcję. Jednocześnie z przeprowadzonej przez nas ankiety wśród inwestorów instytucjonalnych wynika, że Polska jest drugim, po Rosji, rynkiem, na którym chcą inwestować w 2010 r. — mówi Andrzej Knigawka.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Aktualności / To jeszcze nie czas na większą korektę