Tony Blair źle wpływa na notowania funta

Madga Kozmana
08-06-2001, 00:00

Tony Blair źle wpływa na notowania funta

Jest niemal pewne, że wybory w Wielkiej Brytanii wygrała Partia Pracy Tony'ego Blaira. Na fali spekulacji szybkiego przystąpienia Brytyjczyków do strefy EMU kurs funta wobec dolara spadł do najniższego poziomu od 15 lat.

Choć oficjalne wyniki wyborów będą znane dopiero dziś po południu, wszystkie sondaże w Wielkiej Brytanii wskazywały na zwycięstwo rządzącej Partii Pracy. Jej przewaga nad Partią Konserwatywną została oceniona przez instytuty badacze na 15-16 proc.

Ostre wahania funta

Rządzący premier jest zwolennikiem większych więzi z Unią Europejską niż jego przeciwnik — William Hague. Blair rozważa zwołanie referendum w sprawie przystąpienia Wielkiej Brytanii do strefy euro w ciągu dwóch lat. Chce poczekać na zbieżność cyklów gospodarczych i stóp procentowych w Wielkiej Brytanii i Eurolandzie.

Od czasu prowadzenia euro waluta ta straciła na wartości około 13 proc. wobec funta, co niekorzystnie odbija się na brytyjskim eksporcie do dwunastu państw strefy EMU. Jeżeli Wielka Brytania przyjmie euro, kurs wymiany funta z pewnością będzie niższy od obecnego.

Spekulacje co do rychłego wejścia Wielkiej Brytanii do strefy EMU połączone ze słabym kursem europejskiej waluty doprowadziły wczoraj do spadku kursu funta do poziomu najniższego od 15 lat: 1,386 wobec dolara.

Dopóki Wielka Brytania nie opowie się jednoznacznie za przyjęciem lub odrzuceniem euro, analitycy przewidują ostre wahania kursu funta. Na razie 64 proc. Brytyjczyków nie chce zmiany waluty.

Dwie strony medalu

Słaby funt sprzyja eksporterom, zachęca także turystów do odwiedzania Wielkiej Brytanii. Przedsiębiorcy mogą być zadowoleni z osiągnięć obecnego rządu: spadku bezrobocia do 5,1 proc., co stanowi najlepszy wynik od ćwierćwiecza, dziewięcioletniego wzrostu gospodarczego, powrotu inflacji i stóp procentowych do poziomu sprzed 40 lat. Pozytywnie oceniają także porozumienie w Unii Europejskiej, dotyczące przejęć. To natomiast spowodowało, że biznes z dystansem odniósł się do ambitnego planu konserwatystów obniżenia podatków dla rodzin z dziećmi, biznesu, rencistów, kierowców i oszczędzających.

Tony Blair z kolei chce uczynić z Wielkiej Brytanii raj dla zakładania firm. Złośliwi wskazują, że w 1997 roku obiecał on uczynić z Wysp najlepsze na świecie miejsce dla handlu elektronicznego i nic z tego nie wyszło. Brytyjska Izba Handlowa ocenia, że wprowadzone przez rząd Blaira reformy kosztowały przedsiębiorców około 15 mld GBP (84,75 mld zł).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Madga Kozmana

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Tony Blair źle wpływa na notowania funta