Czytasz dzięki

Transformacja to kategoria pojemna

Jacek zalewwski
opublikowano: 03-09-2020, 22:00

Europejski Kongres Gospodarczy (EKG) w tym roku jest nietypowy, ale ważna tradycja została podtrzymana — obecność prezesa Rady Ministrów.

Co prawda Mateusz Morawiecki w czwartek rano wpadł tylko na pół godziny, po drodze na śląskie obchody 40-lecia Solidarności, ale kilkudziesięciu uczestników miało okazję posłuchać go na żywo i nawet zadać kilka pytań. Do dorobku XII EKG bytność szefa rządu wniosła niewiele, ale obie strony są zadowolone, bo przecież chodziło o wzajemny symbol.

Największa polska elektrownia
Bełchatów jest największym w UE trucicielem atmosfery.
Zobacz więcej

Największa polska elektrownia Bełchatów jest największym w UE trucicielem atmosfery. AdobeStock

Szkoda, że premier nie mógł zostać godzinę na panel dotyczący m.in. Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Moderatorem był Jerzy Buzek, który to unijne narzędzie wymyślił i przekonywał do niego wysokich funkcjonariuszy UE właśnie w Katowicach podczas ich pobytów na poprzednich EKG. W projekcie wieloletnich ram finansowych 2021-27 fundusz wspomagający odchodzenie od węgla obejmował 40 mld EUR, ale na dramatycznym szczycie Rady Europejskiej (RE) 17-21 lipca został złożony na ołtarzu kompromisu i przycięty do 10 mld EUR. Jednomyślnie, zatem współsprawcą zbiorowego okrojenia był również Mateusz Morawiecki. Polska utrzymała w inicjatywie Jerzego Buzka udział 35 proc., ale 3,5 mld EUR to jednak nie pierwotne 14 mld. Kolejka do skorzystania z funduszu jest zaś długa, to nie tylko Górny Śląsk, lecz także Wałbrzych, Turoszów, Konin, Bełchatów i nawet najmłodsze Zagłębie Lubelskie.

Najważniejszym unijnym, chociaż zdalnym uczestnikiem panelu był Frans Timmermans. Holenderski wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej (KE) w kadencji 2019-24 już nie tropi naruszania w Polsce praworządności, obecnie jego teka we wspólnotowym rządzie nazywa się Europejski Zielony Ład. Nasz wystawił do debaty wicepremier Jadwigę Emilewicz i ministra klimatu Michała Kurtykę, oboje również wypowiadali się zdalnie. Dyskusja potwierdziła, że sprawiedliwa transformacja jest kategorią pojemną, niejednoznaczną i punkt widzenia naprawdę zależy od punktu siedzenia. Dla wiceprzewodniczącego KE absolutnym priorytetem jest dekarbonizacja i przekształcenie gospodarki całej UE w zeroemisyjną, bez względu na strukturę energetyki danego państwa. Przy okazji Frans Timmermans powtórzył oczywistość, że horyzontem czasowym osiągnięcia przez wspólnotę neutralności klimatycznej jest rok 2050. W Brukseli nikt nie przejmuje się zapisem w konkluzjach szczytu RE z 12-13 grudnia 2019 r., że „Na tym etapie jedno państwo członkowskie nie może, jeżeli o nie chodzi, zobowiązać się do realizacji tego celu”. Premier Mateusz Morawiecki przedstawiał tamten zapis jako gigantyczny sukces, skutecznie chroniący polską energetykę, tymczasem coraz bardziej nieuchronne staje się zapisanie daty 2050 w unijnym prawie. Podczas panelu nasi ministrowie potwierdzili, że zmiana trajektorii wzrostu gospodarczego, zapisana w Europejskim Zielonym Ładzie, oczywiście jest przez Polskę akceptowana, ale musi zawierać w sobie wrażliwość społeczną, zaś mechanizmy służące realizacji klimatycznego celu muszą być dostosowane do specyfiki każdego z państw.

Bardzo obrazowe było przyrównanie rozbieżności do odjeżdżania pociągu do dalszej prosperity i cywilizacyjnego rozwoju. Strona unijna uważa, że jeśli ktoś nie wsiądzie do wspólnego wagonu, to po prostu zostanie na peronie. Według naszej ekipy rządowej oczywiście chcemy jechać w tę samą stronę, ale raczej własnym wehikułem. W domyśle — jakimś nowoczesnym elektrykiem, ale oby nie okazał się on… drezyną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek zalewwski

Polecane