Trendzie, trwaj

Kamil Zatoński
opublikowano: 09-11-2017, 22:00

Michał Marczak, strateg DM mBanku, spodziewa się kontynuacji trendu wzrostowego na rynkach akcji przynajmniej do końca roku.

Globalny wzrost ma się tak dobrze, że inwestorzy zaczynają już się obawiać o nieuchronne spowolnienie cykliczne („skoro urosło, musi spaść”). Tymczasem kolejne publikacje wskaźników wyprzedzających zaskakują pozytywnie, a inflacja nadal utrzymuje się na niskich poziomach, co powoduje, że granie na korektę nie przynosi zysków — zwraca uwagę Michał Marczak, odpowiedzialny za strategię dla rynku akcji w Domu Maklerskim mBanku. Specjalista podtrzymuje pozytywne nastawienie do rynku akcji. Jak podkreśla, dane makro są korzystne, świeży kapitał płynie do funduszy akcyjnych typu ETF (to one decydują od wielu kwartałów o koniunkturze na wschodzących rynkach akcji), a relatywna atrakcyjność wycen emerging markets wobec rynków rozwiniętych się zwiększa.

— W Europie ceny akcji wspiera utrzymanie przez Europejski Bank Centralny luźnej polityki monetarnej, a w Stanach Zjednoczoncyh wyraźne przyspieszenie prac nad reformą podatkową [czytaj także na str. 23]. Natomiast minister finansów Chin powiedział, że dzięki nowemu systemowi podatkowemu w chińskich przedsiębiorstwach pozostanie co najmniej 150 mld USD — dodaje analityk domu maklerskiego. Michał Marczak uważa ponadto, że wybór Jerome’a Powella na nowego szefa Fedu zmniejsza ryzyko zaostrzenia polityki monetarnej za oceanem. Nie zmienia to jednak faktu, że w krótkim okresie rynki rozwinięte są silnie wykupione.

— Do końca roku WIG20 powinien nadal podążać za MSCI, a małe i średnie spółki będą nadal pod presją spadku marż i umorzeń w krajowych TFI — mówi Michał Marczak, który nie doczekał się w 2017 r. wielkiego przepływu pieniędzy z depozytów na warszawską giełdę. Oszczędności Polacy lokują na rynku nieruchomości lub w funduszach bezpiecznych, ewentualnie tylko częściowo lokujących w ryzykowne aktywa (np. w funduszach stabilnego wzrostu).

— Naszym zdaniem, sytuacja nie zmieni się, dopóki wyniki małych i średnich spółek będą pod negatywnym wpływem rosnących kosztów wynagrodzeń i materiałów. Bardziej dynamiczny wzrost indeksów cen producenckich byłby pozytywnym sygnałem dla akcji MiŚ — mówi Michał Marczak. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trendzie, trwaj