Trump dogadał się z Chinami, UE powinna się bać?

opublikowano: 15-12-2019, 15:19

Po trzech latach wojny handlowej USA i Chiny zakopują topór wojenny. To niekoniecznie dobre wieści dla Polski.

W piątek późnym popołudniem prezydent USA Donald Trump za pośrednictwem Twittera poinformował, że Stany Zjednoczone uzgodniły z Chinami „pierwszą fazę” porozumienia handlowego. Nie pierwszy raz taka informacja dobiega z Białego Domu, dlatego rynki ostrożnie zareagowały na ten komunikat. Zawieszenie wojny handlowej między dwoma największymi gospodarczymi mocarstwami świata jest jednak z pewnością dobrą wiadomością dla globalnego handlu. Podpisanie formalnego dokumentu ma nastąpić w pierwszym tygodniu stycznia przyszłego roku w Waszyngtonie. 

Prezydent USA Donald Trump i Xi Jinping, prezydent Chin, rozpoczęli fazę rozbrojenia w wojnie handlowej, która wstrząsnęła światową gospodarką. USA zachowają na razie 25-procentowe taryfy na import z Chin wart 250 mld USD rocznie oraz obniżą do 7,5 proc. cła nałożone na inne chińska dobra eksportowe warte 120 mld USD rocznie.
Wyświetl galerię [1/2]

Koniec zbrojeń:

Prezydent USA Donald Trump i Xi Jinping, prezydent Chin, rozpoczęli fazę rozbrojenia w wojnie handlowej, która wstrząsnęła światową gospodarką. USA zachowają na razie 25-procentowe taryfy na import z Chin wart 250 mld USD rocznie oraz obniżą do 7,5 proc. cła nałożone na inne chińska dobra eksportowe warte 120 mld USD rocznie. fot. Bloomberg

Patenty za telefony

„Faza pierwsza” porozumienia oznacza, że w zawartym dokumencie nie uwzględniono kwestii kradzieży własności intelektualnej przez Chiny i innych nadużyć reżimu komunistycznego kraju, stosowanych dla zdobycia przewagi handlowej.

Osiągnięcie porozumienia oznacza, że kolejna transza „karnych” ceł, która miała wejść w życie w niedzielę, nie dojdzie do skutku. To ważna informacja dla Chin, bowiem amerykańska administracja planowała zwiększyć cła na popularne na całym świecie chińskie telefony komórkowe, laptopy, zabawki i ubrania o wartości 160 mld USD.  

Porozumienie opiera się na zmniejszeniu niesprawiedliwego - według Donalda Trumpa - deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych, który w relacji do Chin wynosi ok. 419 mld USD. Chińczycy zobowiązują się, że w ciągu najbliższych dwóch lat zakupią amerykańskie dobra i usługi za co najmniej 200 mld USD. W ramach tej kwoty Państwo Środka zwiększy zakupy produktów rolnych o ok. 32 mld USD w latach 2020-2021. Dodatkowo Chińczycy mają zredukować bariery pozahandlowe na takie dobra rolne, jak drób, owoce morza i paszę. Ułatwione mają być także procedury akceptacji produktów biotechnologicznych produkowanych w USA. 

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Mocny juan

USA udało się także zobowiązać Chińczyków do zaprzestania sztucznej dewaluacji waluty, co w ostatnich latach było często stosowaną praktyką, by zwiększyć konkurencyjność. Zwykle bowiem, gdy państwo dużo eksportuje i posiada niezależny bank centralny, wartość waluty w naturalny sposób wzrasta. W przypadku Chin nie istnieje niezależny bank centralny – jest on w całości zależny od totalitarnego rządu centralnego. Egzekucja tego aspektu porozumienia stoi jednak pod znakiem zapytania. Zapisy umowy mówią o bilateralnych konsultacjach, które, jeśli nie zakończą się powodzeniem, dają poszkodowanemu państwu prawo do nałożenia dodatkowych ceł i innych kar. W rzeczywistości jednak aspekty gospodarczych nadużyć Państwa Środka mają być przedmiotem „drugiego etapu” negocjacji. 

Nowa ofiara

Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego, obawia się, że złagodzenie sporu na linii USA-Chiny zwróci całą uwagę prezydenta Trumpa na konflikt gospodarczy z Europą.

- Paradoksalnie, z naszego punktu widzenia, podczas gdy niepewność gospodarcza związana z Chinami na pewno się zmniejszy, niepewność wobec przyszłości relacji handlowych na linii UE-USA wzrośnie. Stanowiska stron trwających od dłuższego czasu negocjacji nie wydają się do siebie zbliżać - mówi ekonomista.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu