Tusk wygrał z Kaczyńskim w Warszawie - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 11-10-2005, 07:55

Tusk pokonał Kaczyńskiego w Warszawie miażdżącą przewagą ponad 100 tys. głosów. Na Donalda Tuska warszawiacy oddali w niedzielę ponad 330 tys. głosów, na Lecha Kaczyńskiego ponad 220 tys. głosów - informuje "Życie Warszawy".

Tusk pokonał Kaczyńskiego w Warszawie miażdżącą przewagą ponad 100 tys. głosów. Na Donalda Tuska warszawiacy oddali w niedzielę ponad 330 tys. głosów, na Lecha Kaczyńskiego ponad 220 tys. głosów - informuje "Życie Warszawy".

Tusk zwyciężył we wszystkich dzielnicach miasta. Kaczyński przegrał nawet na Pradze Północ, Targówku oraz w Wawrze, gdzie w wyborach do parlamentu PiS wygrało z PO.

- To zjawisko da się wytłumaczyć - twierdzi dr Marek Szopski, socjolog z Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych. - Taka sytuacja jest przykładem na to, że dobre postrzeganie partii nie zawsze przekłada się na wizerunek jej przywódcy. Lech Kaczyński nie jest dobrze oceniany w stolicy, bo jest mało aktywnym prezydentem miasta, pisze "Życie Warszawy"

Zadaniem socjologów Kaczyński niewiele zrobił w Warszawie, bo nie chciał mieć kłopotów. Kto bowiem podejmuje decyzje i aktywnie działa, ten łatwo może narazić się na krytykę. Każdy głos dezaprobaty byłby niewygodny dla prezydenta stolicy, starającego się o najwyższy urząd w państwie. Idąc tym tropem, Kaczyński wpadł jednak we własne sidła. Warszawiacy uznali, że mało dla nich zrobił i poparli Tuska - ocenia gazeta.

Według "Życia Warszawy" na wynik w stolicy mogła mieć też wpływ niechęć społeczna do oddawania całości władzy jednemu ugrupowaniu. Szczególnie że idąc do wyborów parlamentarnych, wielu wyborców wyrażało poparcie nie tylko dla jednej partii, ale dla koalicji PO i PiS.

Prof. Jacek Wódz, socjolog polityki, uważa, że Lech Kaczyński tak naprawdę w swojej kampanii nie miał czego zaproponować warszawiakom. - W porównaniu z Donaldem Tuskiem uzyskał bardzo słaby wynik, bo głoszone przez niego hasła o IV Rzeczpospolitej, tradycjach narodowych i tradycyjnej rodzinie nie są nadrzędne dla mieszkańców stolicy. Te wartości cenią sobie bardziej mieszkańcy mniejszych miejscowości - twierdzi na łamach "Życia Warszawy" prof. Wódz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane