Twórcy podzieleni przez fiskusa

18-01-2018, 22:00

Podatki 50 czy 20 proc.? W tym roku niełatwo wybrać stawkę kosztów autorskich. Biznes czeka na wyjaśnienia

Nie najlepiej zaczął się nowy rok dla informatyków, blogerów, copywriterów i wielu innych osób pracujących twórczo. Z jednej strony ustawodawca docenił tego rodzaju działalność i podniósł roczny limit odliczeń od dochodu kosztów uzyskania przychodów według stawki 50 proc., ale stworzył też swoisty katalog podatników uprawnionych do takiego odpisu — budząc tym wątpliwości ich, a także pracodawców.

Zobacz więcej

Restrykcyjne ostatnio profiskalne podejście władz skarbowych do rozliczeń podatkowych skłoni część biznesu do bezpiecznego zachowania i stosowania kosztów niższych od autorskich - mówi Jarosław Ziobrowski, kancelaria Kurpisz Ziobrowski Fot. Marek Wiśniewski

Wszystkiemu winien ust. 9b

Wcześniej ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) nie zawierała takiego katalogu. Z autorskich kosztów mógł korzystać każdy, kogo praca czy osobista działalność miała twórczy charakter. Od tego roku obowiązuje wykaz działalności, których wykonywanie uprawnia do 50-procentowych kosztów. Określa ją ust. 9b dodany do art. 22 ustawy o PIT. Te działalności to twórczość m.in. w zakresie architektury, architektury wnętrz, architektury krajobrazu, urbanistyki, literatury pięknej, sztuk plastycznych, muzyki, fotografiki, twórczości audiowizualnej, programów komputerowych, choreografii, lutnictwa artystycznego, sztuki ludowej oraz dziennikarstwa. W zestawieniu jest też m.in. działalność publicystyczna, B+R, naukowo-dydaktyczna i artystyczna w dziedzinie sztuki aktorskiej i estradowej. Do dzieł, które nie figurują na tej liście, należy przyjąć niższe koszty — zależnie od relacji wykonawcy ze zleceniodawcą jest to 20 proc. albo pracownicze 111,25 zł miesięcznie. Niezależnie od tego, że część podatników została wyłączona z dotychczasowej możliwości stosowania kosztów autorskich, obecny uprzywilejowany katalog tylko pozornie wydaje się oczywisty. Nie ma ostatnio dnia, aby prawników i doradców podatkowych nie zarzucano pytaniami o rozumienie określeń z tej listy — np. czy do pracy publicystycznej lub dziennikarskiej można zaliczyć przygotowywanie tekstów na portal, stronę internetową czy do publikacji w mediach społecznościowych albo czy grafika komputerowa bądź hasło reklamowe lub użyczenie głosu przez lektora do filmu mieszczą się w ustawowym zakresie twórczych działalności objętych stawką kosztów 50 proc.

3D — sztuka czy program

Dylematów jest mnóstwo. Adwokat Jarosław Ziobrowski, partner w kancelarii Kurpisz Ziobrowski, za przykład przywołuje wątpliwości firm co do tego, jak powinny rozliczać honoraria dla grafików, którzy tworzą do ich aplikacji zaawansowane modele 3D. Gdyby spojrzeć na wspomnianą listę z art. 22 ust. 9b, należałoby przyjąć, że takie prace są działalnością twórczą w zakresie sztuk plastycznych, które mogą mieć różne formy, nie tylko np. malarstwa czy komiksu, ale też grafiki komputerowej.

— Nie można zatem wykluczyć zastosowania do niej 50-procentowych kosztów. Moim zdaniem, na pewno jest to możliwe w przypadku grafiki tradycyjnej przygotowanej przez rysownika. Stworzenie zaawansowanej formy, np. 3D, będącej częścią programu IT może być uznane za pracę twórczą nad tworzeniem programów komputerowych. Jednak dopóki nie wykształci się w tym zakresie praktyka organów podatkowych i sądów, kwalifikacja taka jest ryzykowna. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że organy będą odwoływać się wyłącznie do literalnego brzmienia nowego przepisu i nie będą interpretować go rozszerzająco — wyjaśnia adwokat. Jego zdaniem fiskus może przykładać szczególną wagę do tego, czy wykonywane przez podatników czynności są wprost wymienione na uprzywilejowanej liście, czy nie. Bez znaczenia pozostanie fakt, czy jest to praca twórcza. Poza tym kwestią sporną może być też, czy czyjaś działalność mieści się w zakresie któregoś z ustawowych pojęć.

— Np. zaprojektowanie strony www jest przejawem działalności twórczej. Jednak takich czynności nie wyliczono w nowym przepisie — wyjaśnia Jarosław Ziobrowski. Jego zdaniem, stosowanie stawki 50 proc. w niejednym przypadku może być ryzykowne, bo ustawa podatkowa nie definiuje większości działalności w niej wymienionych, a ich interpretacja jest kwestią otwartą także dlatego, że ustawodawca nie przedstawił uzasadnienia dla takich regulacji — nie wyjaśnił, jaki jest ich zakres i cel. Nie było też nad tym konsultacji.

— Takiej zmiany nie przewidziano w projekcie nowelizacji przedstawionym przez Radę Ministrów, dodano ją już w trakcie prac sejmowych — zwraca uwagę adwokat. Według niego, potrzebne są wyjaśnienia władz podatkowych — i to jak najszybsze, bo ewentualne interpretacje wydawane na indywidualne wnioski podatników czy zleceniodawców mogą pojawić się najwcześniej w marcu, co wynika z proceduryz tym związanej. Na pytanie „Pulsu Biznesu”, kiedy zainteresowani mogą spodziewać się oficjalnej wykładni, na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi z resortu finansów. Jarosław Ziobrowski spodziewa się, że zanim sprawa się nie wyjaśni, wielu pracodawców i firm będzie ostrożnie podchodzić do nowego przepisu. Profiskalne podejście władz skarbowych do rozliczeń podatkowych skłoni część biznesu do bezpiecznego zachowania i stosowania kosztów niższych od autorskich. W ocenie adwokata może to prowadzić do nierównej konkurencji na rynku i wielu dodatkowych sporów z fiskusem o uznanie, czy dana umowa może być traktowana jako twórcze dzieło.

Jaka umowa z wykonawcą

Krzysztof Wiśniewski, doradca podatkowy z kancelarii Mariański Group, także radzi uważnie przyjrzeć się, jak sformułowano nową regulację. Jeśli fragment tego przepisu odnosi się do działalności twórczej, to znaczy, że mogą nią być wszelkie działania mieszczące się ściśle w wymienionym tam zakresie, czyli np. w dziedzinie architektury.

— O tym, z jaką działalnością mamy do czynienia w konkretnym przypadku, będzie decydować przede wszystkim umowa ze zleceniobiorcą. Trzeba mieć przy tym świadomość, że organ podatkowy zweryfikuje, czy odpowiada ona faktycznie realizowanym czynnościom — wyjaśnia doradca z Mariański Group.

Podkreśla, że dla zastosowania 50-procentowych kosztów nie bez znaczenia jest także tytuł rodzaju zawartej umowy, a jej przedmiotem powinno być zadanie z zakresu wyznaczonego nowym przepisem ustawy o PIT. Treść powinna dawać odpowiedź, jakie działania są wymagane od zleceniobiorcy. Musi z niej też wynikać, że korzysta on np. z praw autorskich. Krzysztof Wiśniewski przypomina, że wymienioną w ustawie działalność B+R i naukowo-dydaktyczną należy interpretować przez pryzmat definicji zawartej w art. 5a pkt 38-41, czyli w katalogu pojęć ustawowych. Uważa też, że pomocne mogą być też wyjaśnienia do Polskiej Kwalifikacji Wyrobów i Usług (PKWiU). Przykładowo, działalność w zakresie architektury może obejmować czynności wymienione w klasyfikacji 71.11, a w zakresie programów komputerowych — określone pod symbolami: 58.21 i 58.29.

— W taki sam sposób można na potrzeby sporządzenia umowy korzystać z Polskiej Klasyfikacji Działalności i komentarzy do niej — podpowiada doradca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Twórcy podzieleni przez fiskusa