U nas nie ma wyścigu szczurów

opublikowano: 05-12-2019, 22:00

Biznesem nasiąkła w rodzinie. Z rodziną prowadzi obecną firmę. I o rodzinie pamięta, krocząc drogą sukcesu.

JENNIFER KORSUN-KOWALSKA: GRUPA INWESTYCYJNO-KAPITAŁOWA GIK

Jenifer Korsun-Kowalska
Zobacz więcej

Jenifer Korsun-Kowalska Fot. ARC

1. Prezes Grupy Inwestycyjno-Kapitałowej GIK Jennifer Korsun-Kowalska wcześnie zaczynała przygodę z biznesem. Jako mała dziewczynka pomagała mamie w pracy. Mama sprzedawała warzywa i owoce na targu. Już wtedy pojawiły się biznesowe ciągoty?

— Trudno powiedzieć. Handel rzeczywiście towarzyszył mi od najmłodszych lat. Rodzice się nim zajmowali. Sprzedawali wspomniane warzywa i owoce, potem skóry. Tata prowadził też lombard. Ja pomagałam, przyglądałam się i uczyłam tego fachu — wspomina Jennifer Korsun-Kowalska.

W lombardzie ojca szybko przejęła dowodzenie. Ale przerwała przygodę z handlem.

— Nie do końca przerwałam. Dostałam się na studia na kierunku handel, usługi i zarządzanie w Wyższej Szkole Handlu i Usług w Poznaniu, ale naukę godziłam z pracą. Byłam pewna, że dużo szybciej prawdziwego biznesu nauczę się w praktyce. Już na studiach pojawiły się pierwsze plany założenia własnej działalności gospodarczej — wspomina bizneswoman.

Na swoim

W 2008 r., tuż po zdobyciu dyplomu, na świat przyszła spółka, która wyrosła na Grupę Inwestycyjno-Kapitałową GIK.

— Prowadzę działalność wspólnie z mamą i siostrą. Bardzo sobie cenimy rodzinny charakter firmy. Chociaż taki profil nie zawsze ułatwia zarządzanie, daje ogromny komfort. Wiem, z kim pracuję. Wiem, że na te osoby mogę zawsze liczyć. Nie ma mowy o wyścigu szczurów czy agresywnej walce o awans. Skupiamy się na pracy i rozwoju przedsiębiorstwa, nie tracąc energii na takie gierki — twierdzi prezes GIK.

Dodaje, że gdyby biznesowe szlify przyszło jej zdobywać w korporacji, dziś byłaby dopiero w połowie drogi.

— W rodzinnej firmie nie marnowałam czasu na wspinanie się po poszczególnych szczeblach kariery. Myślę, że przez jedenaście lat mojej zawodowej przygody w rodzinnym biznesie udało mi się osiągnąć to, na co niektórzy czekają latami, przechodząc wyznaczoną ścieżkę kariery — uważa Jennifer Korsun-Kowalska.

Ciepła rodzina atmosfera, rosnące wyniki, biznesowa satysfakcja. Zawsze tak było?

— Oczywiście nie każde działanie kończy się sukcesem. Ale porażka to pojęcie względne. Nie każdy interes mi się udał, ale każdy czegoś mnie nauczył. Był to więc jakiś sukces — choćby zdobycie wiedzy. Na przykład takiej: nie do każdego biznesu jestem stworzona. A tak kiedyś myślałam — przyznaje bizneswoman.

Ojcowskie wsparcie

Mówi się, że za każdym mężczyzną sukcesu stoi kobieta. Czy to działa w drugą stronę? — Jestem silną i niezależną kobietą. Firmą zarządzam autorytarnie, ale nie jestem tyranem. Biorę pod uwagę każdy pomysł i wizję. Jednak to ja mam decydujące zdanie we wszystkim

— wybrano mnie w końcu prezesem, tak postanowiłyśmy i tego się trzymamy — podkreśla bizneswoman.

Czy mężczyźni ją wspierają?

— Tak. Dużą podporą i motorem napędowym moich działań jest tato. To on potrafi doradzić w trudnych sprawach i skutecznie pomóc załatwić niejedną rzecz, nawet z pozoru skomplikowaną i nie do przeskoczenia. Nie potrafiłabym też pracować bez męża. Wspiera mnie i nieustannie motywuje — zaznacza Jennifer Korsun-Kowalska.

Czy kobieta na biznesowym rynku wciąż ma trudniej?

— Ma. Ale raczej nie ze względu na dyskryminację płci. Moje doświadczenia na to nie wskazują. Za to doskwierają mi trudności w godzeniu życia prywatnego z zawodowym. To niełatwe. Praca jest moim życiem, a życie jest w pracy. Często nie da się oddzielić życia prywatnego od zawodowego. Myślę, że to jest dziś dla pań w biznesie najtrudniejsze — mówi GIK.

A czy jej się to udaje?

— Bardzo się staram, żeby tak było. Jestem szczęśliwą mężatką i mamą dwójki dzieci: jedenastoletniej Nadii i ośmioletniego Natana. Uwielbiamy spędzać czas we czwórkę. Wspólne wypady, najchętniej w góry. Tam szukam relaksu i wypoczynku. Staram się też zawsze znaleźć czas na spotkania ze znajomymi oraz na sport. Siłownia i bieganie to moje lekarstwo na stres — opowiada Jennifer Korsun-Kowalska.

Równowaga

Być może to zachowanie balansu między pracą i życiem rodzinnym pozwala na podejmowanie trafnych decyzji w biznesie. W 2018 r. przychody netto ze sprzedaży zarządzanej przez Jennifer Korsun-Kowalską Grupy Inwestycyjno-Kapitałowej GIK wyniosły niespełna 33,6 mln zł, zapewniając 826 tys. zł zysku. To spory sukces. Rok wcześniej zysk był niemal ośmiokrotnie mniejszy. Wyniki te firma wypracowała głównie dzięki działalności w branży paliwowej (franczyza dwóch stacji benzynowych PKN Orlen) oraz w nieruchomościach (wynajem i handel). W najbliższej przyszłości GIK chce powalczyć w nowych branżach.

— Chciałabym się sprawdzić w budowlance i deweloperce — mówi prezes spółki.

Czy jest coś, co firmom z sektora MŚP mogłoby ułatwić podejmowanie decyzji o rozszerzaniu działalności?

— Dostęp do unijnych funduszy. Dla mniejszych firm to wciąż droga przez mękę. Poza tym wystarczy po prostu nie przeszkadzać. Mniej papierologii i bardziej czytelne przepisy — to w zasadzie wystarczy — zaznacza bizneswoman.

A jej przepis na sukces?

— Najważniejsze to mieć odwagę i nie bać się realizacji swoich pomysłów. Ważna jest również efektywna i uczciwa praca, otwartość wobec kontrahentów. Swoją pracę trzeba szanować i lubić. Może to nie jest gwarancja sukcesu, ale na pewno spore ułatwienie drogi do niego — uważa prezes Grupy Inwestycyjno-Kapitałowej GIK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu