UKE: wkrótce decyzja aukcja czy przetarg na pierwsze pasmo pod 5G

  • PAP
opublikowano: 08-08-2019, 06:23

Do końca wakacji zapadnie decyzja, czy pierwsze pasmo pod 5G (3400-3800 MHz) zostanie rozdystrybuowane tak jak pierwotnie planowano, czyli w drodze przetargu czy poprzez aukcję - powiedziała PAP Iwona Różyk-Rozbicka, dyrektor departamentu prawnego Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

PAP: Jak przebiegają przygotowania do przetargu na 5G w UKE? Jakie będą teraz etapy działania?

Iwona Różyk-Rozbicka: Zgodnie z opublikowanym w kwietniu przez Prezesa UKE harmonogramem, do połowy przyszłego roku rozdysponujemy pasmo C (3400-3800 MHz). Chcemy ostatecznie przydzielić 4 bloki po 80 Mhz zostawiając piąty blok na bieżące potrzeby operatorów WiMAX lub bardziej zaawansowane rozwiązania oparte o standard LTE. Pierwotnie Prezes UKE zakładał przetarg, jednak analizy założeń postępowania dystrybucyjnego wskazują na ryzyko pozostania jednego lub dwóch bloków bez przydziału, do czego nie możemy dopuścić. Do końca wakacji UKE podejmie decyzję, czy będzie to przetarg czy aukcja.W drugim kroku będziemy dystrybuować pasmo 800 Mhz (blok 2x5 MHz). Dopiero w trzecim kroku przynajmniej 1 GHz z pasma 26 Ghz, ponieważ w tym przypadku popyt ze strony operatorów na dzień dzisiejszy jest umiarkowany.

PAP: Jakie UKE widzi zagrożenia dla wprowadzenia tej technologii w Polsce?

Dwie główne zmienne to czas i legislacja. Przepisy nowelizacji prawa telekomunikacyjnego, które współtworzył UKE, były gotowe już w marcu 2017 r., ale zostały wdrożone dopiero w maju 2019 r. Sygnalizowaliśmy wielokrotnie, że zwłoka skraca czas realizacji wytycznych Komisji Europejskiej, tj. wyposażenia co najmniej jednego dużego miasta w komercyjne zastosowanie 5G do 2020 r.

Dopiero 31 lipca br. zaktualizowany został Krajowy Plan Działań, który już od czerwca ubiegłego roku powinien ostatecznie określać działania w paśmie 700 MHz. 4 sierpnia br. Senat przyjął projekt megaustawy z przepisem przywracającym UKE kompetencję do zmian decyzji rezerwacyjnych w paśmie 700 MHz. Brakuje nadal nowelizacji Krajowej Tablicy Przeznaczeń Częstotliwości. Zdecydowana większość regulatorów w UE została wyposażona w przepisy prawne przed wdrożeniem 5G. My jesteśmy doposażani w trakcie, co ogranicza nam komfort planowania.

W innym wymiarze ryzykiem są normy promieniowania elektromagnetyczngo (PEM). Zbyt późno rozpoczęła się kampania edukacyjna w zakresie 5G i nowelizacji megaustawy, przez co obecnie relacje administracji ze stroną społeczną są napięte, sprowadzają się do nieustannego dementowania fake newsów. I to mimo że megaustawa nie przybliża nas do rozwiązania problemu standaryzacji norm gęstości mocy nadajników, zmienia jedynie dysponenta problemu. Ani branża, ani regulator nie mają wiedzy, czy i kiedy normy zostaną zmienione. Taka deklaracja powinna publicznie zapaść jeszcze przed rozpoczęciem procesu dystrybucji pasma 3,4-3,8 GHz, gdyż obecna sytuacja rodzi niepewność akcjonariuszy telekomów i funduszy inwestycyjnych, tym samym obniża wycenę częstotliwości, a w konsekwencji wpływy do budżetu skarbu państwa z tytułu dystrybucji widma radiowego.

PAP: Czy jest szansa na zrealizowanie harmonogramu narzuconego przez UE?

Zrobimy, co w mocy UKE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu