Ulgi w zakupie energii pod lupą Brukseli

opublikowano: 04-03-2019, 22:00

KE przeprowadzi notyfikację systemu preferencji związanych z rynkiem mocy. Przedsiębiorcy boją się, że czekając na decyzję, słono zapłacą za prąd.

W przyszłym roku w Polsce konsumenci energii będą ponosić dodatkowe opłaty związane z tzw. rynkiem mocy, czyli systemem wsparcia dla energetyki konwencjonalnej. Jego wprowadzenia nie kwestionuje Komisja Europejska (KE). Polski rząd chce jednak wdrożyć także ulgi dla dużych odbiorców energii, by złagodzić negatywne skutki, które mogą uderzyć w nich po wprowadzeniu podwyżek związanych z rynkiem mocy. Na te preferencje musi jednak zgodzić się Bruksela.

Urzędnicy mają aż trzy propozycje ulg i rekompensat dla firm
energochłonnych. Ich wdrożenie zależy od decyzji KE.
Zobacz więcej

LAWINA POMOCY:

Urzędnicy mają aż trzy propozycje ulg i rekompensat dla firm energochłonnych. Ich wdrożenie zależy od decyzji KE. Fot. Bloomberg

Konsultacje i analizy

Pilotujące projekt Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) w odpowiedzi na pytania „PB” potwierdziło, że niedawno odbyło się spotkanie z przedstawicielami KE w sprawie ulg dla podmiotów energochłonnych z tytułu wprowadzenia rynku mocy. Przedstawiciele władz europejskich poinformowali, że przeprowadzona będzie pełna procedura notyfikacyjna i państwa oraz podmioty unijne będą mieć prawo opiniowania proponowanych w Polsce preferencji. Decyzja Brukseli ma zostać ogłoszona w marcu 2019 r.

— Mieliśmy nadzieję, że KE zastosuje szybką ścieżkę i wyda decyzję notyfikacyjną do września tego roku, byśmy w 2020 r. mogli skorzystać z ulg. Jednak przeprowadzenie pełnej procedury rodzi ryzyko, że decyzję Brukseli poznamy najwcześniej pod koniec 2019 r. W tym roku odbędą się eurowybory, będą zmiany na stanowiskach, pojawią się nowi urzędnicy potrzebujący czasu na wdrożenie. Możliwe więc, że notyfikacja nastąpi jeszcze później i w przyszłym roku nie dostaniemy preferencji. Przygotowujemy się więc na znaczne podwyżki cen energii w przyszłym roku — mówi przedstawiciel jednego z podmiotów reprezentujących przedsiębiorstwa energochłonne.

Jego opinia nie jest odosobniona.

— Decyzja o formalnym wszczęciu procedury notyfikacyjnej zostanie zakomunikowana Polsce oraz opublikowana w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Od dnia publikacji zainteresowane strony będą miały miesiąc na zgłaszanie uwag, a Polska będzie mogła się do nich odnieść. Trudno rzetelnie ocenić, jak długo potrwa cała procedura, ponieważ zależy to od wielu czynników, nie tylko prawnych, ale też politycznych. Nie istnieją przepisy, które wyznaczałyby KE termin rozpoznania sprawy. Jednak w mojej ocenie szanse na zamknięcie jej do września są niewielkie. Tego rodzaju badanie obejmuje nie tylko kwestie prawne, ale również bardzo pogłębione analizy rynku. Sporo zależy również od responsywności zainteresowanego państwa członkowskiego oraz jakości przedstawionych przez nie argumentów — uważa Jan Sakławski, radca prawny z kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy.

MPiT zakłada, że firmy energochłonne skorzystają w przyszłym roku z ulg. Biuro komunikacji resortu poinformowało „PB”, że termin notyfikacji zależy od KE, ale jej przedstawiciele deklarują, że chcą szybko wydać decyzję — Dyrekcja Generalna ds. Konkurencji mówi o 8-9 miesiącach — informuje MPiT w odpowiedzi na nasze pytania.

Jeśli jednak procedura notyfikacyjna ruszy w marcu i potrwa dziewięć miesięcy, mogą spełnić się obawy branżowych specjalistów i firmom energochłonnym trudno będzie uzyskać ulgi już w przyszłym roku. Polscy urzędnicy mają nadzieję, że bezpośrednie uzgodnienia z unijnymi pozwolą przyśpieszyć wydanie decyzji.

Kumulacja pomocy

Ulgi z tytuły rynku mocy to niejedyne preferencje proponowane przez polski rząd. W grudniu ubiegłego roku została przyjęta przez parlament tzw. ustawa cenowa autorstwa Ministerstwa Energii. Ma na celu ograniczenie negatywnych skutków dla gospodarstw domowych, samorządów oraz przedsiębiorców, spowodowanych przez wzrost stawek prądu. Ten zaś wynika z podwyżek cen węgla oraz uprawnień do emisji CO 2. Uchwalana w pośpiechu, okazała się bublem prawnym. Obecnie jej nowelizacja jest konsultowana z Brukselą. Przygotowywane są też rozporządzenia pozwalające stosować przepisy w praktyce. Ustawa cenowa przewiduje m.in. sprzedaż puli uprawnień niewykorzystanych przez energetykę w poprzednich latach i przekazanie wpływów do firm energetycznych w zamian za utrzymanie cen na poziomie ubiegłorocznym.

Jej uchwaleniu towarzyszyły dyskusje dotyczące zgodności z unijnymi przepisami i polską ustawą o systemie handlu uprawnieniami do emisjimówiącymi o przeznaczaniu co najmniej 50 proc. wpływów z ich sprzedaży na projekty proekologiczne. Wówczas politycy z opcji rządzącej sugerowali, że dyrektywy zalecają stosowanie wskaźnika, ale nie wprowadzają obowiązku. Niedawno obawy o zgodność przepisów ponownie się pojawiły. Po opracowaniu przez MPiT projektu ustawy dotyczącego rekompensat ze sprzedaży uprawnień do emisji CO 2 przeznaczonych tylko dla przedsiębiorstw energochłonnych, zgłosiło je ME oraz resort spraw zagranicznych. Mają obawy, czy wprowadzenie zarówno ustawy cenowej, jak i rekompensat proponowanych przez MPiT pozwoli osiągnąć wspomniany wskaźnik 50 proc.

Resort energii oszacował deficyt na 2,6 mld zł. MPiT zmodyfikowało jednak pierwotny projekt wyłączając z puli dla energochłonnych dochody z uprawnień niewykorzystanych przez energetykę oraz uzależniając naliczenie rekompensat od ulg z ustawy cenowej. Zapewnia też, że przekazanie części funduszy ze sprzedaży uprawnień emisyjnych nie stoi w sprzeczności z przepisami polskimi i unijnymi. Przyznaje jednak, że KE oceniając oba mechanizmy preferencji przewidziane w obu ustawach może uznać, „że ich równoległe zastosowanie może efektywnie doprowadzić, przynajmniej częściowo, do dwukrotnego pokrycia niektórych kosztów (tj. kosztów uprawnień do emisji). W takiej sytuacji konieczne byłoby zaprojektowanie mechanizmów, które pozwolą na zapewnienie, że wysokość przyznawanych rekompensat na pokrycie pośrednich kosztów uprawnień do emisji w odpowiedni sposób uwzględni korzyści wynikające z ustawy o cenach energii elektrycznej, a zatem, że przestrzegane są tzw. reguły kumulacji pomocy”. Wskazuje też, że problem dotyczy jedynie 2019 r. ponieważ ustawa cenowa zamraża stawki za prąd tylko w tym roku. W dodatku na razie zamraża je tylko teoretycznie.

„Przedsiębiorcy nie korzystają z ustawy płacąc rachunki wynikające z umów zawartych na rok 2019 a nie — jak deklarowano publicznie — według cen z 2018” — twierdzi MPiT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu