Unia potrzebuje podatkowego wstrząsu

Bez rewolucyjnych zmian w podatkach i systemach kontroli Polsce i innym krajom europejskim uciekną miliardy z akcyzy i VAT.

Z budżetu wyciekają miliardy złotych. W paliwach ok. 15 proc. rynku kontroluje szara strefa, w branży tytoniowej — według najnowszego raportu „Project Sun”, przygotowywanego przez KPMG — przemytnicy i producenci nielegalnych papierosów odpowiadają za 13,9 proc. konsumpcji. Rozwiązań tych problemów poszukiwano podczas debaty „Przemyt wyrobów akcyzowych kontra fiskalny interes Polski i UE”, zorganizowanej przez EurActiv. — Ministerstwo Finansów spodziewa się w tym roku 62 mld zł wpływów z akcyzy, ale to są liczby wzięte z sufitu na Świętokrzyskiej. Będzie dobrze, jeśli wpłynie 56 mld zł — i jest to prognoza optymistyczna.

Z alkoholu można spodziewać się ledwie 6 mld zł, z papierosów ok. 18 mld zł, czyli mniej niż w ubiegłym roku. Tymczasem szara strefa we wszystkich tych branżach rośnie — mówi Witold Modzelewski. Według byłego wiceministra finansów i współtwórcy polskiego systemu podatkowego, szarej strefy nie uda się nigdy zlikwidować w całości, ale można ją mocno ograniczyć, zmieniając podejście do regulacji.

— Potrzebna jest nam debata o podatkach, uwolniona od interesów branżowych. Co roku budżet traci miliardy z powodu wyłudzeń VAT — półśrodki i nowelizacje pisane na zamówienie tu nie wystarczą, bo źródło patologii tkwi w koncepcji systemu podatkowego. Dopóki możliwe będzie stosowanie zerowej stawki VAT przy fikcyjnym wywozie towarów za granicę, nic się nie zmieni — mówi Witold Modzelewski. Unijni politycy podkreślają, że walkę z szarą strefą trzeba prowadzić na terenie całej wspólnoty, a nie poszczególnych krajów.

— Polska jest pierwszym krajem w UE, który wprowadził akcyzę od surowego tytoniu, coraz popularniejszego wśród przestępców — kolejne kraje powinny pójść jej śladem. Bardzo ważne jest też stworzenie spójnego, otwartego i niezależnego od koncernów systemu track & trace, umożliwiającego dokładne śledzenie paczek — mówi Ingeborg Grässle, niemiecka europosłanka, członkini komisji budżetowej i komisji kontroli budżetowej. Unia od końca lat 90. ma specjalny urząd, który powinien zajmować się ogólnoeuropejską walką z przemytem i szarą strefą.

To OLAF, czyli Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych. Jednak nawet jego przedstawiciele przyznają, że system nie działa tak, jak powinien.

— OLAF powinien być w pełni niezależny, ale dziś zbyt duży wpływ ma na niego Komisja Europejska. Państwa członkowskie właściwie z nim nie współpracują. Zajmuje się np. jednocześnie regulacją i kontrolą branży tytoniowej, ale choćby w przypadku identyfikowania podrabianych papierosów nie jest w stanie robić tego samodzielnie i korzysta z ekspertyzy koncernów — którym zależy, by zidentyfikować przemycane papierosyjako podróbki, bo inaczej musiałyby płacić kary — mówi Herbert Bösch, austriacki polityk i członek komitetu nadzorczego OLAF.

Ciężar walki z szarą strefą w Polsce spoczywa głównie na Służbie Celnej. Ta przekonuje, że robi, co może.

— Mamy drugi w UE współczynnik skuteczności, jedynie po Wielkiej Brytanii. W ostatnich latach przechwytujemy m.in. coraz więcej suszu tytoniowego — w ubiegłym roku było to 460 ton, wobec 38 ton w 2009 r. — mówi Dariusz Pawłowski, wicedyrektor departamentu kontroli celno-akcyzowej i kontroli gier w Ministerstwie Finansów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Unia potrzebuje podatkowego wstrząsu