UOKiK wspiera giełdę energii

Urząd antymonopolowy uznał, że przejęcie przez PGE aktywów EDF może być zagrożeniem dla konkurencji na rynku energii

Na trudności się zanosiło, teraz się zmaterializowały. W czerwcu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) dostał wniosek PGE, największej firmy energetycznej w kraju, o zgodę na przejęcie polskich aktywów francuskiego koncernu EDF. W lipcu urząd ogłosił, że badanie sprawy potrwa dłużej i będzie pogłębione, tydzień temu zasygnalizował, że w grę wchodzą zastrzeżenia, a w piątek o zastrzeżeniach poinformował już oficjalnie. UOKiK uznał, że transakcja może stanowić zagrożenie dla konkurencji, a jednym z jej skutków może być zmniejszenie sprzedaży na Towarowej Giełdzie Energii (TGE).

Konkurentom będzie gorzej

PGE chce przejąć osiem elektrociepłowni, cztery sieci ciepłownicze i elektrownię Rybnik, jedną z największych w kraju. Grupa szacuje, że po transakcji stanie się rynkowym liderem w produkcji ciepła i mocach zainstalowanych (w tych ostatnich będzie mieć 15 proc. rynku). Z piątkowego komunikatu UOKiK wynika jednak, że to nie rynek ciepła, uważany często za monopol naturalny, stał się przyczyną zastrzeżeń. Ryzyko grozi rynkowi prądu. UOKiK zasięgnął opinii wielu instytucji, ale również Urzędu Regulacji Energetyki i TGE. Na tej podstawie uznał, że umocnienie pozycji PGE może spowodować spadek obrotów na TGE.

— To może negatywnie wpłynąć na rynek sprzedaży detalicznej — mówi Michał Holeksa, wiceprezes UOKiK. PGE nie podaje wprawdzie prognozowanego udziału w rynku produkcji i obrotu prądem po transakcji, ale już jej wpływ na rynek jest kluczowy. Widać to na przykładzie z tego roku. Z początkiem 2017 r. PGE uwolniło się od obowiązku sprzedaży energii poprzez giełdę (firma miała obowiązek kierować tam minimum 80 proc. produkcji), co przełożyło się na tąpnięcie obrotów na TGE.

W pierwszej połowie 2017 r. PGE sprzedała poprzez giełdę zaledwie 25 proc. produkcji. To oznacza, że jej konkurenci, chcąc kupić energię w hurcie, by sprzedać ją dalej klientowi końcowemu, muszą coraz częściej dogadywać się z PGE poza giełdą. Z silnym graczem takie rozmowy są trudne. „Sprzedaż poprzez TGE wpływa na ograniczanie siły największych podmiotów na rynku. Po przejęciu EDF PGE będzie mogła sprzedawać większość prądu w ramach własnej grupy kapitałowej, co jednocześnie utrudni zakup jej konkurentom” — uważa UOKiK. Zastrzeżenia UOKiK nie przesądzają końcowej decyzji urzędu. Przedsiębiorca ma teraz czas na odniesienie się do zastrzeżeń.

Obligo budzi dyskusje

Odniesienia UOKiK do sytuacji na TGE wpisują się w gorącą dyskusję na temat przywrócenia lub podwyższenia obligo giełdowego na sprzedaż prądu. Dyskusja dzieli solidarne zwykle spółki skarbu państwa. PGE wytwarza więcej energii niż sprzedaje, więc giełdowy przymus ją uwierał. W podobnej sytuacji jest Enea.

Po drugiej stronie barykady są zaś Energa i Tauron, które sprzedają więcej, niż wytwarzają, więc giełdowa konkurencja jest im na rękę. Energa sygnalizowała ostatnio, że poza przywróceniem obliga, w grę wchodzić by mogło również stworzenie animatora rynku, który by go odkupywał i sprzedawał po rynkowych cenach. Nowe zapisy dotyczące giełdowego obowiązku wiązałyby się z nowelizacją prawa energetycznego. Ministerstwo Energii szykuje się do przedstawienia projektu ustawy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / UOKiK wspiera giełdę energii