Upadające firmy stają na nogi dzięki pre-packowi

opublikowano: 01-01-2019, 22:00

Tzw. przygotowana likwidacja dłużnika jest możliwa od trzech lat. Z danych zebranych w sądach przez Fundację Court Watch Polska wynika, że to niełatwy proces, ale spełnia swoją rolę

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Na czym polega transakcja pre-pack
  • Ile spółek skorzystało z tego rozwiązania w ubiegłym roku

 

- Gdzie odbyło się najwięcej takich transakcji

 

Rośnie zainteresowanie tzw. przygotowaną likwidacją (pre-pack). Jej celem jest uratowanie firmy przed bankructwem bez przeprowadzania długiego tradycyjnego procesu upadłościowego. Polega to — pisząc w dużym skrócie — na sprzedaży przedsiębiorstwa czy jego zorganizowanej części na warunkach, które zatwierdza sąd, po czym (jeśli je zaakceptuje) aktywa trafiają do nabywcy w stosunkowo krótkim czasie. W 2015 r. z 10 największych upadłości na świecie aż sześć zostało przeprowadzonych właśnie na takich zasadach. W Polsce to rozwiązanie jest możliwe od stycznia 2016 r. Według raportu z analizy Fundacji Court Watch Polska, w 2017 r. do sądów wpłynęło o 11 więcej takich spraw niż w pierwszym roku obowiązywania przepisów o pre-packu.

Sędzia dr Paweł Janda, kierownik Sekcji ds. Restrukturyzacyjnych i Upadłościowych Wydziału V Gospodarczego Sądu Rejonowego w Rzeszowie i zarazem przewodniczący Sekcji Prawa Upadłościowego Instytutu Allerhanda, przypomina w raporcie, że przygotowaną likwidację wprowadzono po to, aby szybciej i pełniej można było zaspokajać wierzycieli. W założeniu ustawodawcy rozwiązanie to miało przynieść pozytywne skutki gospodarcze, ekonomiczne i społeczne przez lepszą ochronę interesów wierzycieli, zachowanie integralności firmy (bądź jej części), co pozwala na utrzymanie jej działalności, a przez to miejsc pracy.

Zdaniem dr Pawła Jandy nowe rozwiązanie pozwala też uniknąć wielu problemów związanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa przez syndyka związanych ze skutkami toczącego się postępowania upadłościowego i reakcji otoczenia gospodarczego na tę okoliczność. Idealnie jednak jeszcze nie jest, mimo że czas, w którym udaje się przed sądem upadłościowym przeprowadzić pre- -pack, jest znacznie krótszy niż tradycyjna sprzedaż w postępowaniu po ogłoszeniu upadłości, który trwał czasami nawet kilkanaście lat. Według raportu, procedury zakończone sukcesem trwały średnio 256 dni od wpływu wniosków do sądu do podpisania umowy z nabywcą. W sprawach, które trafiły do sądów w 2016 r., do wydania postanowienia o ogłoszeniu upadłości mijało przeciętnie 147 dni, a w złożonych w 2017 r. — 167 dni. Rekordowy wynik to 23 dni — w Sądzie Rejonowym w Koszalinie.

Największy ruch w stolicy

Analiza jest efektem badania przeprowadzonego we współpracy fundacji z jej partnerami: Weil, Gotshal & Manges — Paweł Rymarz, Kancelarią Prawa Restrukturyzacyjnego i Upadłościowego Tatara i Współpracownicy, Kancelarią Kubiczek i Wspólnicy oraz Sekcją Prawa Upadłościowego Instytutu Allerhanda. Raport przedstawia wnioski z danych zbieranych bezpośrednio w sądach do października ubiegłego roku.

— Mimo starań pracowników sądów i zespołu fundacji nie udało się dotrzeć do akt wszystkich spraw. Częściej niż w zeszłym roku były one niedostępne z uwagi na toczące się postępowania międzyinstancyjne, śledztwa lub analizy wizytatorów. Dane uzyskane bezpośrednio z sądów uzupełniliśmyo informacje pochodzące z Monitora Sądowego i Gospodarczego. O dwóch niezatwierdzonych, czyli nieujawnionych w monitorze, wnioskach o zatwierdzenie warunków sprzedaży dowiedzieliśmy się zbyt późno, aby uwzględnić je w analizach, odnotowujemy więc jedynie ich złożenie— wyjaśnia Bartosz Pilitowski, prezes Fundacji Court Watch Polska.

Z zebranych danych wynika, że najwięcej postępowań prowadził Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy. W okresie objętym badaniem, czyli od 1 stycznia 2016 r. do 31 grudnia 2017 r., do sądów upadłościowych wpłynęło 79 wniosków o zatwierdzenie warunków sprzedaży. W trzech przeanalizowanych postępowaniach osobne (konkurencyjne) wnioski złożyli zarówno dłużnik, jak i wierzyciel. Przy okazji tegorocznych badań fundacja dotarła także do czterech spraw skierowanych jeszcze w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów. Wnioski pochodziły najczęściej od firm produkcyjnych, przy czym jednocześnie w tej grupie najniższa okazała się średnia wartość aktywów objętych przygotowaną likwidacją. Najwyższą odnotowano w branży handlu detalicznego. Wniesione sprawy równie często dotyczyły pre-packu całości przedsiębiorstwa, jak zorganizowanej części czy składników majątkowych stanowiących znaczną część firmy.

Wahania wartości ofert

W analizowanych sprawach proponowana cena za aktywa, które miały być nabyte w trybie pre-packu, wahała się od 12,5 tys. zł do 94 mln zł. Średnia z dwóch lat to 6,2 mln zł, przy czym w 2017 r. sięgnęła 8,3 mln zł i była ponad dwukrotnie wyższa niż przeciętna z 2016 r. W 2017 r. ponad połowa ofert przekraczała szacunki biegłych rzeczoznawców. Wzrosła też średnia wartość „przebicia” wyceny — z 11 proc. do 24 proc. Średnia cen zatwierdzonych przez sądy nie różniła się znacznie od wnioskowanych. Spadła natomiast wartość transakcji rzeczywiście zawartych — z 3 mln zł dla wniosków z 2016 r. do 1,9 mln zł dla złożonych w 2017 r.

— Na ten wynik wpłynęło przede wszystkim uchylenie przez sąd okręgowy postanowienia zatwierdzającego największy z dotychczas przyjętych przez polskie sądy upadłościowe pre-packów. Dotyczył on zakupu zorganizowanej części przedsiębiorstwa Alma Market SA za 94 mln zł — wyjaśniono w raporcie.

Dowiadujemy się z niego, że istotny wpływ na ostateczną cenę ma tymczasowy nadzorca sądowy (TNS). Opracowuje on dla sądu opinię o wartości przedsiębiorstwa, kalkulacji przewidywanych kosztów postępowania oraz zasadności uwzględnienia złożonego wniosku.

— Zdarzało się, że pod wpływem jego sugestii, a czasem na zarządzenie sądu zobowiązujące wnioskodawcę do ustosunkowania się do sprawozdania TNS, korygowano ofertę. Wymagało to ustaleń z nabywcą lub znalezienia nowego oferenta, jednak z reguły przyjmowano argumenty TNS — stwierdza prezes fundacji. Największa korekta wynikająca z sugestii TNS wyniosła 1,6 mln zł, podwyższając cenę o 26 proc. Zdarzyło się, że wartość wzrosła o 5 tys. zł, co stanowiło 2 proc. oferowanej kwoty. Autorzy badania dostrzegli, że sądy upadłościowe zaczynają wydawać zarządzenia zobowiązujące TNS lub wnioskodawców do uzyskania opinii wierzycieli co do treści wniosku o zatwierdzenie warunków sprzedaży.

— Można to rozumieć jako chęć mobilizowania wierzycieli do aktywnego udziału w postępowaniu czy weryfikacji zasadności wniosku. Jednak wnioskodawca i potencjalny nabywca może odebrać takie niewymagane przepisami działanie jako aktywizm sądu skierowany przeciwko nim i sztuczne wydłużanie postępowania niezgodne z duchem pre-packu, którą powinien cechować automatyzm, wyrażony w art. 56c prawa upadłościowego — komentuje w raporcie Bartosz Pilitowski.

Z analizy wynika, że w ponad trzech czwartych przypadków, w których spełniono przesłanki ogłoszenia upadłości, sądy prawomocnie zatwierdziły wniosek o pre-pack. Autorom raportu udało się potwierdzić zawarcie 23 umów kupna aktywów objętych takimi postanowieniami. W co najmniej trzech przypadkach nie doszło do umowy na skutek wniosku syndyka i uchylenia przez sąd wcześniejszego stanowiska. Zgodnie z prawem syndyk może wnieść o uchylenie lub zmianę postanowienia zatwierdzającego warunki sprzedaży, jeżeli po jego wydaniu zmieniły się lub zostały ujawnione okoliczności mające istotny wpływ na wartość składnika majątkowego będącego przedmiotem sprzedaży. Bartosz Pilitowski zwraca uwagę, że tak określone okoliczności powinny zostać prawnie jednolicie zinterpretowane, bo ich rozumienie bywa różne. W trzech sprawach, znanych autorom badania, syndyk uznał za takie zainteresowanie innych nabywców zakupem przedmiotu pre-packu za cenę wyższą niż podana w postanowieniu.

Wątpliwości inwestorów

W kolejnym roku obowiązywania przepisów o przygotowanej likwidacji widać wzrost zainteresowania nią wśród inwestorów.

— Jednak w przypadkach, z którymi wiązało się zaangażowanie znacznych pieniędzy i czasu, odstępowali oni od procesu sprzedaży, proponowali ceny niższe, nieakceptowalne dla pozostałych interesariuszy lub chcieli przeprowadzenia transakcji w innym trybie, z uwagi na ryzyka prawne lub wątpliwości co do możliwości odpowiedniego strukturyzowania transakcji — stwierdza w raporcie adwokat Magdalena Pyzik-Waląg, doradca restrukturyzacyjny, członek Krajowej Izby Doradców Restrukturyzacyjnych, prawnik w warszawskim biurze Weil.

Wątpliwości potencjalnych inwestorów pojawiały się szczególnie często w związku z planami nabycia przedsiębiorstw w ruchu i aktywów stanowiących znaczną część firmy o złożonej strukturze korporacyjnej i operacyjnej czy skomplikowanym stanie faktycznym lub prawnym. Magdalena Pyzik-Waląg podkreśla, że jednym z często pojawiających się problemów jest uzależnienie pre-packu od spełnienia (bądź niespełnienia) zdarzeń wskazanych we wniosku do sądu lub w projekcie umowy. Wątpliwości budzi możliwość korekty ceny w postanowieniu sądowym. Niektórzy zainteresowani przygotowaną likwidacją uważają, że sąd powinien automatycznie oddalać wniosek o zatwierdzenie warunków sprzedaży z zastrzeżeniem warunku lub mechanizmu pozwalającego skorygować cenę z uwagi na wystąpienie określonych sytuacji. Tymczasem zupełne wykluczenie wniesienia takich zastrzeżeń często jest dla inwestorów nie do przyjęcia.

863 Tyle wydano postanowień w sprawie transakcji pre-pack…

55 …tyle ogłoszono upadłości…

43 …tyle pre-packów zatwierdzono…

23 …tyle umów podpisano.

(stan na początek maja 2018 r.)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane