Czytasz dzięki

Urwany film spółek producenckich

opublikowano: 20-03-2020, 10:24

Zdjęcia stanęły i większość zamówień do wiosennej ramówki telewizyjnej nie zostanie zrealizowana w całości. Giełdowa ATM Grupa liczy na „odpowiedzialność" zamawiających i rozliczenie prac.

Andrzej Muszyński
Zobacz więcej

Andrzej Muszyński Grzegorz Gołębiowski

W stanie zagrożenia epidemicznego więcej czasu spędzamy przed telewizorami. Ci, którzy zwykle pojawiają się na ekranie lub pracują nad przygotowaniem programów telewizyjnych, w większości też nie mają wyjścia i siedzą w domu.

- Ze względu na epidemię wstrzymane zostały zdjęcia na planach. Oznacza to, że większość zamówień telewizyjnych do ramówki wiosennej nie zostanie zrealizowana w całości. Dotyczy to zwłaszcza seriali emitowanych w trybie codziennym. Najbardziej dotkniętym etapem produkcji są zdjęcia, które wymagają obecności większych grup ludzkich [obsada i ekipa – red.] i często korzystania z lokacji [mieszkania i miejsca publiczne – red.], do których dostęp jest w tych warunkach ograniczony - mówi Andrzej Muszyński, prezes giełdowej ATM Grupy.

Dostępne drogą naziemną stacje telewizyjne, które w Polsce zamawiają większość produkcji, pokazują nowe programy głównie w ramówce wiosennej i jesiennej. Pierwsza w tym roku będzie dziurawa.

- Mam nadzieje, że bez przeszkód uda nam się zrealizować zamówienia jesienne. Obecnie prowadzimy analizy i w ich wyniku podejmiemy rozmowy ze stacjami, czy w razie takiej możliwości chcą, aby niezrealizowane na wiosnę odcinki wydłużyły transzę przeznaczoną do emisji jesienią - mówi Andrzej Muszyński.

ATM Grupa po trzech kwartałach ubiegłego roku miała 189,5 mln zł przychodów (o 24 proc. więcej niż rok wcześniej) przy 29,2 mln zł zysku netto (wzrost o 76 proc.) Teraz, podobnie jak cały rynek, ma problem, bo zgodnie z umowami pora na płatność przychodzi po zrealizowaniu zamówienia, a tego w obecnych warunkach zrobić się nie da.

- Jesteśmy największym niezależnym studiem produkcyjnym w Polsce. Mamy duże zasoby i różne pola generowania przychodów, ale także większe koszty i dłuższą listę płac - mówi Andrzej Muszyński.

Prezes ATM Grupy podkreśla, że „czuje się odpowiedzialny” nie tylko za stałych współpracowników, ale też za ekipy przerwanych produkcji. Apeluje do nadawców o to samo.

- Wydaje mi się, że jest to moment, w którym musimy się sprawdzić jako kluczowy uczestnik rynku. Ze strony nadawców spotykamy się ze zrozumieniem sytuacji i mam nadzieję, że możliwe będzie rozliczenie przerwanych prac innym trybie niż przewidziany umowami. Dla nich to także czas próby i test w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu. Rozliczenie produkcji pozwoli nam na uruchomienie programu pomocy dla współpracujących z nami osób - mówi Andrzej Muszyński.

Marcel Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy