Ustawa do kosza na dobry początek

Adam Sofuł
opublikowano: 23-02-2007, 00:00

Czwartek był dniem lamentów części przedsiębiorców. Okazało się, że projekt nowelizacji ustawy o swobodzie gospodarczej trafił bez rozgłosu do kosza. To smutne podsumowanie wielomiesięcznych prac nad projektem, konsultacji, bojów. Niepokojący jest też tryb zakończenia prac nad nowelizacją — przedsiębiorcy dowiedzieli się o tym z „Rzeczpospolitej”, a nie z oficjalnego pisma resortu gospodarki.

Przedsiębiorcy czują się słusznie zlekceważeni i rozżaleni. Ich niepokój budzi ponadto to, że przez rok słyszeli od rządu zapowiedzi, że leżąca dziś w koszu nowelizacja jest na ukończeniu. Nic więc dziwnego, że z rezerwą traktują obecne zapowiedzi rządu, że nowy pakiet ułatwiający życie przedsiębiorcom zostanie zaprezentowany w najbliższych tygodniach. Obawy są tym większe, że z całego pakietu znana jest jedynie jego nazwa — pakiet im. Romana Kluski — i szkoda by było, gdyby tylko z niej środowisko biznesu mogło być zadowolone.

Może trochę żal, że projekt nowelizacji ustawy o swobodzie gospodarczej trafił do kosza, bo zmarnowano trochę czasu. Jeśli spojrzeć na sprawę bez sentymentów, jeszcze większy żal ogarnia, że tylko ta jedna ustawa tam trafiła. Polskie życie gospodarcze jest tak przeregulowane, że można zaryzykować twierdzenie, iż jedna ustawa, która trafiła do śmieci, to kropla w morzu potrzeb. Jeżeli pakiet Kluski uprości prawo, to będzie on znany już nie tylko jako ofiara bezdusznego systemu, ale też jako jego pogromca. Warto, by rząd zdecydował się na włączenie w prace nad nowym projektem organizacji przedsiębiorców. Kluska to wielka postać, ale sam może nie podołać dziesiątkom tysięcy sprzecznych przepisów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu