V&W w górę, Kruk w dół

Grzegorz Nawacki, Magda Laskowska, KZ
27-05-2008, 09:43

Zaskakująca decyzja o wyjściu z  jubilerskiej spółki jej głównego akcjonariusza, Wojciecha Kruka, została chłodno przyjęta przez inwestorów. Kurs wyraźnie spada. Cieszą się za to posiadacze akcji Vistuli i Wólczanki, która na otwarciu zdrożała o 3,3 proc.

Polowanie na Kruka już się kończy. Główny akcjonariusz i założyciel spółki zdecydował się odpowiedzieć na ofertę Vistuli&Wólczanki.
 
Wczoraj w „PB” pisaliśmy, że spółka W.Kruk przyspieszyła o kilka dni publikację raportu rocznego. Podkreśliliśmy, że kończy się tzw. okres zamknięty i osoby zarządzające mają możliwość handlu akcjami. I stało się.

Rodzina Kruków, która ma około 28 proc. akcji, ogłosiła, że zamierza sprzedać papiery w wezwaniu Vistuli&Wólczanki (V&W). Wieść o tym odzieżowa spółka przyjęła z satysfakcją.
- Gdy emocje opadły główny akcjonariusz W.Kruka uznał naszą ofertę za atrakcyjną – mówi Maciej Wandzel, członek rady nadzorczej V&W.
Czy to oznacza, że jubilerska spółka jest już w rękach przejmującego?
- Trzeba poczekać do końca wezwania, ale decyzja pana Kruka to czytelny sygnał, że pomysł i warunki przejęcia są dobre. Pozostali inwestorzy powinni mieć mniejsze wątpliwości – dodaje Maciej Wandzel.
V&W ogłosiła wezwanie na 66 proc. akcji W.Kruka 5 maja. Wojciech Kruk, największy akcjonariusz spółki (22,32 proc.) określił je jako próbę wrogiego przejęcia jego rodzinnego dorobku. Najwięcej do powiedzenia miały jednak fundusze inwestycyjne i emerytalne, bo akcjonariat był rozdrobniony.
Instytucje finansowe kontrolowały 38,65 proc. akcji.
 
Wojciech Kruk zdecydował odpowiedzieć na wezwanie, choć jeszcze w weekend zapewniał, że nie odda kontroli. Według naszych informacji nie miał wyjścia.
W poniedziałek miał się spotkać z zarządzającymi funduszami.
- Pan Kruk obiecywał, że zaprezentuje plan, który nas przekona, by nie odpowiedzieć na wezwanie. Prosił, by wstrzymać się z decyzją do poniedziałku – mówi jeden z zarządzających, który chce zachować anonimowość.
Rano spotkania zostały odwołane.
- Pan Kruk kilkukrotnie zapowiadał, że przedstawi rozwiązanie lepsze niż sprzedaż akcji w wezwaniu. Nie dostaliśmy jednak żadnej konkretnej propozycji – mówi jeden z zarządzających funduszami.
Czego oczekiwali? Najprościej byłoby, gdyby rodzina Kruków dokupiła około 10-procentowy pakiet akcji. Wówczas kontrolowaliby blisko 40 proc. kapitału spółki i szanse na skupienie 51 proc. w wezwaniu byłyby znikome.
- To byłby sygnał, że Wojciech Kruk jest gotów poświęcić swoje pieniądze na ratowanie spółki – mówi zarządzający.
 
Pojawił się problem, skąd wziąć pieniądze. Na 10-procentowy pakiet trzeba przeznaczyć ponad 40 mln zł.
- Dziś banki nie palą się do udzielania kredytów pod zastaw akcji. Tym bardziej, że nie wiadomo, z czego kredyt spłacić. W.Kruk nie wypłaca dywidendy – mówi nasz rozmówca.
O tym, że nie jest łatwo o finansowanie tego typu transakcji przekonała się również V&W.
- Nie było łatwo, ale ostatecznie udało nam się znaleźć banki, które udzieliły nam kredytu – mówi Maciej Wandzel.
Wczoraj wielokrotnie próbowaliśmy porozmawiać z Wojciechem Krukiem, jednak odmawiał komentarza. W opublikowanym wczoraj komunikacie zapewnił, że podjął decyzję o znaczącej redukcji zaangażowania rodziny Kruk w spółkę.
- Nie widząc możliwości kontynuowania współpracy jako strategiczny akcjonariusz W.Kruk zdecydowałem się wraz z rodziną odpowiedzieć na ogłoszone wezwanie – tłumaczy Wojciech Kruk.
Przypomnijmy, że wezwanie V&W odbierał on jako próbę wrogiego przejęcia dorobku jego rodziny. Zapowiadał, że jeśli dojdzie ono do skutku, rozważy założenie konkurencyjnej spółki jubilerskiej. Rynek krytycznie przyjął te zapowiedzi. Analitycy zgodnie twierdzą, że rodzinie Kruków ciężko byłoby stworzyć alternatywną markę i znaleźć atrakcyjne lokalizacje.
 
O godz. 9.35 papiery Kruka wyceniano na 21 zł, po spadku o 7,7 proc., a Vistuli – na 7,84 zł (+3,8 proc.).

Vistula i Wólczanka chce skupić nie mniej, niż 51 proc. akcji spółki (maksymalnie 66 proc.). Cena w wezwaniu to 24,50 zł, a zapisy kończą się dziś.


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki, Magda Laskowska, KZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / V&W w górę, Kruk w dół