O ile CD Projekt czy Techland to pierwsza liga rodzimej branży gier komputerowych, to Vivid Games jest najlepszym zespołem w drugiej lidze. Spółka, która specjalizuje się w grach na smartfony i tablety, zamierza powalczyć o awans. Ma jej w tym pomóc emisja nowych akcji, o wartości nawet 10 mln zł, dzięki której rozwój ma przyspieszyć o kilka lat.
— Pieniądze z emisji chcemy przeznaczyć na produkcję nowych gier. Wówczas będziemy w stanie wypuszczać na rynek i wspierać jeden tytuł rocznie. Mamy ambicję, by były to dwa — mówi Remigiusz Kościelny, prezes Vivid Games.
W drugiej połowie roku zadebiutuje druga część hitu bydgoskiej firmy: „Real Boxing”. W pierwszą część zagrało już ponad 20 mln osób na świecie. Na przyszły rok planowane są już dwie nowe gry, w tym jedna ze zdobywającego coraz większą popularność gatunku social casino. Pieniądze z emisji firma zamierza przeznaczyć także na rozwój technologiczny (pracuje m.in. nad własnym systemem dostarczania treści), szerszą promocję nowych tytułów oraz przejęcia.
Według Remigiusza Kościelnego, do końca maja spółka podejmie decyzję o terminie i sposobie przeprowadzenia emisji oraz o doradcy. Prezes nie wyklucza zwiększenia jej skali (obecnie zarząd ma zgodę walnego na emisję do 2 mln nowych akcji), jeśli zainteresowanie inwestorów będzie duże. Na tym nie kończą się giełdowe plany spółki. Do końca roku zamierza przenieść się na GPW. Obecnie jest jedną z największych firm notowanych na NewConnect. Vivid Games zamierza skusić inwestorów jednym z najlepszych wyników w swojej historii. W pierwszym kwartale tego roku miała blisko 4 mln zł przychodów i ponad 1,1 mln zł zysku. Kolejne mają być lepsze, bo w wynikach nie widać jeszcze pełnych efektów wejścia na rynek chiński. Pozytywnie na wyniki ma wpłynąć także premiera „Real Boxing 2”. Gra od początku była projektowana do dystrybucji w modelu free-to-play, co ma zwiększyć skalę mikropłatności od graczyw porównaniu z pierwszą częścią. © Ⓟ