W młodości byłem zaczepny

opublikowano: 24-09-2021, 14:00

Prezes Punch Punk Games, firmy tworzącej gry komputerowe, muzyk, filmowiec. Po pracy Krzysztof Grudziński bije się w stójce i parterze według zasad MMA.

Przydatna umiejętność:
Przydatna umiejętność:
Warto umieć się obronić. Podobnie w biznesie – kiedy dochodzi do pojedynku, trzeba dążyć do zwycięstwa. I tu, i tam potrzebny jest charakter – twierdzi Krzysztof Grudziński, prezes Punch Punk Games.
Marek Wiśniewski

Aktor Wojciech Zieliński przyznał w rozmowie z dziennikarzami na planie serialu „Zbrodnia”, że to dzięki trenowaniu krav magi nabrał kondycji, by podołać wielu rolom, które grał równocześnie. Koncentracja podczas treningów zastępowała mu medytację, wzmacniała psychikę.

Marcin Różalski, były zawodnik MMA, mówił w wywiadach, że był chuliganem i walki na ulicy sprawiały mu przyjemność. Muzyk Lech Janerka też bił się w młodości. A o Janie Borysewiczu krążą legendy: ponoć kiedy bawił się w klubach i coś nie przypadło mu go gustu, potrafił wyzwać adwersarza na solo. Nie zwracał przy tym uwagi na dłonie, a to przecież gitarzysta – podobnie jak Krzysztof Grudziński, prezes firmy Punch Punk Games.

– Owszem, w młodości byłem zaczepny, ale z racji drobnej postury to ja częściej dostawałem w głowę. Z perspektywy czasu i z racji dorosłego wieku uważam agresję za coś niefajnego. Warto jednak umieć się obronić. Podobnie w biznesie – kiedy dochodzi do pojedynku, trzeba dążyć do zwycięstwa. I tu, i tam potrzebny jest charakter – twierdzi prezes Punch Punk Games.

Walka ze słabościami

Na dobry początek dnia:
Na dobry początek dnia:
Trenerem Krzysztofa Grudzińskiego jest Kamil Pielecha. Prezes Punch Punk Games ćwiczy dwa razy w tygodniu w warszawskim klubie Sparta Gym. Mówi, że po zajęciach ma dobry nastrój i ze spokojem przyjmuje to, co przynosi dzień.
Marek Wiśniewski

Już w dzieciństwie chciał ćwiczyć sporty walki. Był jednak nieśmiały i w końcu nie zapisał się na zajęcia. Zaczął trenować dopiero dwa lata temu. Dla niego sporty walki to przede wszystkim walka ze sobą, pokonywanie swoich ograniczeń. Wybrał MMA – mieszane sztuki walki łączące m.in. boks, muay thai, kick-boxing, zapasy, brazylijskie jiu-jitsu – ponieważ trafił na dobrego trenera w warszawskim klubie Sparta Gym. Kamil Pielecha tarczuje – czyli doskonali ciosy przez pracę na tarczach bokserskich – Joannę Jędrzejczyk, wielokrotną mistrzynię UFC, największej federacji MMA.

– W tej dziedzinie zawsze będę na poziomie amatorskim. Ale cieszy mnie wysiłek i każdy postęp. Przychodzi z czasem, ale jest widoczny. W mieszanych sztukach walki podoba mi się to, że ćwiczę elementy boksu, kick-boxingu, brazylijskie jiu-jitsu. Walka wielopłaszczyznowa o wiele bardziej mnie interesuje niż np. sam boks. Trenuję amatorsko, dwa razy w tygodniu, naprzemiennie trening stójkowy, np. boks, elementy kick-boxingu i parterowe podstawy jiu-jitsu, obalenia. Najczęściej zaczynam dzień od treningu. Potem idę do pracy. Zawsze po treningu mam dobry nastrój i ze spokojem przyjmuję to, co przynoszą kolejne godziny dnia. Przyznam, że dopóki nie zacząłem ćwiczyć, nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo wymagające są sztuki walki, ile dają satysfakcji i jak ważna jest koncentracja na zadaniu. Myślę, że ten sport zostanie już ze mną do emerytury – zapowiada prezes PPG.

MMA na wznoszącej fali

Polskie sukcesy:
Polskie sukcesy:
Nasze MMA stoi na wysokim poziomie. Widać to choćby po coraz większej liczbie naszych zawodników w UFC i pasie mistrzowskim Jana Błachowicza – uważa prezes Punch Punk Games.
Marek Wiśniewski

Moda na mieszane sztuki walki trwa od kilku lat. W Polsce powstają coraz bardziej egzotyczne federacje, m.in. Fame MMA, MMA-VIP, High League. Ta najważniejsza, KSW (Konfrontacja Sztuk Walki), zarabia teraz miliony, a w jej szeregach znajdują się najlepsi zwodnicy w kraju. Z filmów dokumentalnych można się dowiedzieć, że KSW zaczynała od walk objazdowych po obrzeżach Europy z Mamedem Chalidowem, wielokrotnym mistrzem federacji. Na fali tej popularności coraz więcej osób zapisuje się do klubów i znanych trenerów, m.in. do Mirosława Oknińskiego.

– Polskie MMA stoi na wysokim poziomie. Widać to po coraz większej liczbie naszych zawodników w UFC, pasie mistrzowskim Jana Błachowicza. Jestem fanem Pawła Biernata z FEN MMA. Myślę, że to gość o światowym potencjalnie. Wiadomo, że podziwiam cały polski top: Jana Błachowicza, Mateusza Gamrota, Mariana Ziółkowskiego, braci Michała i Cezarego Oleksiejczuków, Andrzeja Grzebyka czy trenera Sparty Daniela Kolasińskiego. To mistrz kick-boxingu DSF. Na świecie wiadomo: Israel Adesanya, Jiří Proházka – dodaje adept MMA.

Prezes gitarzysta

Prawdziwa pasja:
Prawdziwa pasja:
Przyznam, że dopóki nie zacząłem ćwiczyć, nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo wymagające są sztuki walki, ile dają satysfakcji i jak ważna jest koncentracja na zadaniu. Myślę, że ten sport zostanie już ze mną do emerytury – mówi Krzysztof Grudziński.

Przez długi czas sport był w niełasce u ludzi filmu, teatru, muzyki. Wyjątek to Daniel Olbrychski, który podobno tygrysem przeskakiwał przez fortepian podczas zajęć w szkole teatralnej. Obecnie jest już inaczej – artyści biegają, jeżdżą na rowerze i nartach. Aktorzy – Tomasz Karolak, Maciej Stuhr czy Piotr Adamczyk – startują nawet w zawodach triathlonowych. Krzysztofa Grudzińskiego też można zaliczyć do ludzi kultury – grał na gitarze w legendarnej punkowej kapeli Moskwa. Zastąpił Dariusza Malejonka, który przeszedł do zespołów Armia i Izrael.

– Moskwa to ważny element mojej młodości. Zaczęło się przypadkowo. Spotkałem Gumę [Pawła Gumolę, wokalistę i gitarzystę – red.] w łódzkim ŁDK-u. Szukał kogoś do grania reggae, a ja miałem wtedy dredy. I tak od tego reggae przeszedłem do grania w Moskwie. Był to dla mnie ważny czas. Duże trasy, koncerty za granicą. Ciekawe doświadczenie, obcowanie z fajnymi ludźmi, z którymi wciąż się przyjaźnię. No i bycie częścią kultowej kapeli! To było interesujące dla mnie jako 20-latka. Wcześniej grałem już w Power of Trinity. Nagrałem z nimi kilka płyt, zagrałem ogromną liczbę koncertów i festiwali w Jarocinie, Orange, koncerty w USA. Mieliśmy nominację do Fryderyka, tytuł płyty roku Antyradia – wymienia prezes Punch Punk Games.

W pewnym momencie muzyka zaczęła przegrywać z filmem i grami. Krzysztof Grudziński poszedł do szkoły filmowej, potem zaczął pracę w Punch Punk. Mówi, że w tym, co teraz robi, spełnia się najbardziej. W grach i tworzeniu filmów odnajduje się jako producent, reżyser, prezes spółki. Nadal jednak ma w domu dwie gitary i pokaźny zestaw wzmacniaczy i głośników Ampega. Ale na gitarach gra teraz dla relaksu, a wzmacniaczy nie włączał od roku.

Nergal narratorem

Studiował psychologię, potem reżyserię i tworzenie gier komputerowych. Przez jakiś czas był dyrektorem kreatywnym w agencji reklamowej, reżyserował reklamy i teledyski m.in. Natalii Nykiel, A_gima czy Baranovskiego. Podczas trwającego właśnie festiwalu w Gdyni (20-25.09.2021) miał premierę film „Magdalena”, który wyprodukował.

W sierpniu PPG zadebiutował na giełdzie. Debiut nie wyszedł dobrze, Krzysztof Grudziński mówił o tym w Biznes24 na YouTubie. Mimo to zapowiada, że najbliższe dwa lata będą najlepsze dla jego studia. Wypuścili na rynek gry „Apocalipsis” i „This is The Zodiac Speaking” – narratorem w pierwszej był muzyk i producent Adam Darski, czyli Nergal, lider blackmetalowego Behemotha.

– Jesteśmy w trakcie negocjacji dotyczących nowych tytułów gier. Na razie nie mogę powiedzieć więcej. Pracujemy teraz nad czterema tytułami VR i trzema na PC – zapowiada prezes Punk Punch Games.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane