Wawel spadł ze wzgórza

Mateusz Wojtala
23-08-2017, 22:00
aktualizacja: 24-08-2017, 10:47

Producent słodyczy nie sprostał oczekiwaniom rynku i od początku tygodnia kurs świeci na czerwono. Słodki smak wyników zabiera mu Biedronka.

W trzy sesje po publikacji raportu finansowego za pierwsze półrocze akcje Wawelu straciły ponad 10 proc., przez co kurs spadł poniżej bariery 1 tys. zł. Marek Czachor, analityk z Erste, zareagował na rezultaty obniżeniem rekomendacji do „sprzedaj” i wyznaczył cenę docelową na 900 zł. Główną przyczyną zmiany nastawienia był zdecydowanie niższy od jego oczekiwań zysk brutto ze sprzedaży (103,3 mln zł, 4 proc. mniej niż przed rokiem) pomimo spadających cen cukru.

Jego zdaniem, było to skutkiem spadku marż, spowodowanym prawdopodobnie niższą rentownością dostaw dla Biedronki. Jak zauważa Marcin Stebakow, analityk z Domu Maklerskiego Vestor, jest to znaczący partner handlowy, który do tej pory odpowiadał za 25 proc., czyli 160 mln zł, rocznej sprzedaży giełdowego producenta słodyczy. Jego zdaniem, sądząc po ubytkach w pierwszym półroczu 2017 r. wartość ta może spaść o więcej niż 56 mln zł, jakie szacował po pierwszym kwartale.

— Z jakiegoś powodu sieć sklepów chciała wyrzucić Wawel z grona swoich dostawców, więc przypuszczalnie kooperacja odbywa się teraz na warunkach korzystniejszych dla Biedronki. Jednak ta współpraca jest sporą zagadką, bo komunikacja spółki w raportach okresowych jest mizerna. Na pewno współpraca jest ograniczona, w pierwszym kwartale przychody spadły o 10 proc., ale zysk brutto ze sprzedaży już nie. Natomiast w kolejnym zysk mocno spadł, a przychody tylko nieznacznie — komentuje Marek Czachor.

Analityk Erste podkreśla, że spółka nie przedstawiła też planu wobec pokaźnych zasobów gotówkowych (na koniec półrocza w bilansie widniało 100 mln zł gotówki) i konkretów dotyczących ekspansji zagranicznej. Według niego obecnie akcje Wawelu są notowane bez dyskonta do zagranicznych konkurentów z branży cukierniczej.

Marcin Stebakow twierdzi, że sytuacja spółki nie jest aż tak zła, jak można by sądzić po reakcji rynku. Jego zdaniem, drugi kwartał rzeczywiście był relatywnie gorszy od poprzednich, ale już całe pierwsze półrocze nie odbiega od normy. Perspektywę na drugą część roku widzi optymistycznie.

— W trzecim kwartale na wynik negatywnie może wpływać wzrost kosztów pracy wraz z kosztami dotarcia do nowych klientów po zmniejszeniu sprzedaży do Biedronki. Natomiast w ostatnim, sezonowo najlepszym dla Wawelu, spodziewam się poprawy ze względu na ceny walut i surowców, przede wszystkim ze strony kakao oraz cukru. Generalnie w drugim półroczu oczekuję lepszych rezultatów i poprawy sytuacji spółki — mówi analityk z Domu Maklerskiego Vestor.

Innego zdania jest Marek Czachor, który nie przewiduje poprawy sytuacji i prognozuje dalszy spadek EBITDA oraz kurczenie się marż, tak jak było to w pierwszych dwóch kwartałach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mateusz Wojtala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wawel spadł ze wzgórza