Ważny etap w drodze do zielonej energii

BAW
opublikowano: 10-08-2021, 20:00

Energia elektryczna w Polsce jest jedną z najdroższych w Unii Europejskiej. Z danych Eurostatu wynika, że więcej od nas płacą jedynie mieszkańcy Malty.

Dlaczego? Coraz droższe są ceny uprawnień do emisji CO2, a 70 proc. prądu w Polsce wytwarza się z węgla. Co go zastąpi? Gaz, który co prawda też jest paliwem kopalnym, ale jego spalanie pozwala dwukrotnie obniżyć emisję CO2 w porównaniu z węglem. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) prognozuje, że w 2021 r. nastąpi ponowny globalny wzrost emisji CO2. W 2020 r., z powodu epidemii COVID-19, odnotowano 7-procentowy spadek.

— Komisja Europejska uznała, że paliwem przejściowym transformacji energetycznej będzie gaz. Poza tym będzie też potrzebny jako paliwo do bilansowania źródeł OZE, które są przewidywalne, ale niesterowalne. Zatem będziemy potrzebowali więcej gazu nie tylko do ogrzewania, ale i do produkcji energii elektrycznej. Makroekonomia Polski jako importera gazu jest wrażliwa na to, co dzieje się na rynku gazu. To wyzwanie strategiczne, które przezwyciężamy poprzez rozwój infrastruktury gazowej oraz poszukiwanie tanich, efektywnych sposobów magazynowania energii i lepszych sposobów zarządzania energią elektryczną — podkreśla dr Krzysztof Księżopolski, adiunkt w Katedrze Polityki Publicznej SGH.

Takie założenia znajdziemy też w naszej polityce energetycznej. Mamy gazoport, w przyszłym roku będziemy mieli gazociąg i być może jeszcze drugi terminal pływający na Zatoce Gdańskiej. Do tego tworzymy infrastrukturę przesyłową oraz projekty pod LNG. Zużycie gazu w naszym kraju w 2019 r. po raz pierwszy przekroczyło 20 mld m sześc. Barierę 10 mld pokonaliśmy w 1995 r., a 15 mld m sześc. w 2008 r. Dalsze zwyżki są nieuniknione za sprawą budowanych i planowanych bloków energetycznych na gaz.

Trzeba też pamiętać o systematycznie rozbudowywanej sieci gazociągów i rosnącej liczbie firm i gospodarstw domowych korzystających z tego surowca. W transformacji energetycznej w przyszłości ważny będzie tzw. zielony gaz, czyli biometan i wodór. W pierwszym przypadku jego produkcję w kraju ograniczać będzie areał rolny, który można przeznaczyć na ten cel. W drugim natomiast kluczowym instrumentem są pozwolenia na emisję CO2. Ostatnie notowania dochodzą już do blisko 57 EUR za tonę wyemitowanych gazów, co oznacza, że przebity został poziom, powyżej którego opłacalne staje się produkowanie energii z wodoru w technologii CCS (carbon capture and storage).

— Jeśli chodzi o Polskę, dochodzi jeszcze słabsza waluta. Ropa i gaz rozliczane są w dolarze amerykańskim, a więc kiedy złoty ulega osłabieniu, jest drożej — mówi dr Krzysztof Księżopolski.

Ostatnie prognozy dla Polski pokazują, że do 2040 r. możemy zużywać nawet 30 mld m sześc. gazu rocznie. Oznacza to, że rywalizacja o ten surowiec będzie się na świecie zaostrzać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane