Wiceminister zbada warszawskie rury

Czy warszawskie rury ciepłownicze pękają dlatego, że ich właścicielem jest Francuz? Tak sugeruje wiceminister klimatu, choć francuska Veolia obwinia państwową PGNiG Termikę.

Podczas gdy temperatury w Polsce sięgają rocznych minimów, temperatura sporu wokół warszawskiego ciepła bije rekordy. Podgrzał ją we wtorek Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu. Ogłosił powołanie zespołu, który ma ocenić, czy prywatyzacja warszawskiego SPEC w 2011 r. była opłacalna.

O co chodzi?

Współpraca trudna, czy możliwa?

SPEC należał kiedyś od miasta Warszawa i był właścicielem warszawskiej sieci ciepłowniczej, największej takiej sieci w Unii Europejskiej. W 2011 r. firmę przejęła, w ramach prywatyzacji, francuska Dalkia, dziś funkcjonująca pod szyldem Veolia.

Francuski właściciel jest od dawna solą w oku PiS, którego prominentni politycy, jak np. Piotr Naimski, uważają monopole naturalne (a tym jest ciepło) za oczywisty obszar działania państwa. W Warszawie ta sól jest wyjątkowo żrąca, ponieważ wytwarzanie stołecznego ciepła jest w rękach państwowego PGNiG (poprzez zależną PGNiG Termika). Dwaj gracze muszą więc współpracować, a współpraca nie zawsze idzie gładko. Ostatnio wydaje się najtrudniejsza w historii, ponieważ po donosie PGNiG do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Veolii wlepiono kary. Musi zapłacić 120 ml zł za udział w zmowie, ale zapowiedziała już odwołanie.

Ponadto przedstawiciele PiS wypowiadali się już o ostatnich latach negatywnie na temat poziomu inwestycji prowadzonych przez Veolię.

Pęka polskie i zagraniczne

Teraz armatą Jacka Ozdoby miałyby być warszawskie rury ciepłownicze, pękające przy mroźnej temperaturze, co wiceminister wiąże z prywatyzacją.

- Komisja ma zbadać sprawę prywatyzacji sieci ciepłowniczej z 2011 r. przez francuski podmiot. Zespół przyjrzy się, na ile firma realizuje powierzone jej zadania oraz czy z perspektywy czasu prywatyzacja sieci była opłacalną decyzją. Wątpliwości budzi nieproporcjonalna liczba awarii sieci ciepłowniczej, które uniemożliwiają odbiór ciepła zarówno przez liczne budynki mieszkalne, jak i m.in. szpital – mówił na wtorkowej konferencji wiceminister Ozdoba.

Rura pęka i będzie pękać.
Rura pęka i będzie pękać.
– Awarie sieci w mrozy zawsze się zdarzały i będą zdarzać - zauważa menedżer związany z branżą ciepłowniczą. Veolia podkreśla zaś, że od 2011 r. inwestycje w warszawską sieć wyniosły ponad 1,2 mld złotych, a średnioroczna liczba awariizmalała o ok. 40 proc.
Alek Osiecki / Forum

Powiązanie struktury własności ze stanem rur nie wydaje się oczywiste. W dniu konferencji rury pękały z zimna m.in. w Jaśle, w którym sieć ciepłownicza należy do miasta. Jednocześnie sama Veolia wskazała w komunikacie, że pękanie rur ma związek z awarią w ciepłowni na Żeraniu, należącej do PGNiG Termika.

„Przez blisko 10 godzin do rurociągów tłoczona była z EC Żerań woda, która zamiast 90 st. C miała temperaturę niespełna 50 st. C. Po usunięciu awarii, PGNiG Termika S.A. zaczęła tłoczyć wodę o temperaturze około 107 st. C. Gwałtowne zmiany temperatur wody spowodowały, że przy bardzo niskich temperaturach zewnętrznych rury poddane zostały nadzwyczajnym i silnym naprężeniom. To groźne dla każdej sieci ciepłowniczej” – napisała Veolia w oświadczeniu.

„Zwracamy uwagę na to, że awarie sieci ciepłowniczej w Warszawie wystąpiły w wielu miejscach w ostatnich dniach, również tam, gdzie Ec Żerań nie obejmuje ich bezpośrednio swoim zasięgiem” – odpowiedziała PGNiG Termika.

- Awarie sieci w mrozy zawsze się zdarzały i będą zdarzać, bez względu na to czy właścicielem jest Polak czy Francuz – zauważa menedżer związany z branżą ciepłowniczą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane