Więcej paliw z legalnych źródeł, budżet zyskuje

Działania, które dotychczas podjęło Ministerstwo Finansów, walcząc z szarą strefą w branży paliwowej, przynoszą efekty i są chwalone przez uczestników rynku. Walki z przestępcami ani na chwilę nie można jednak odpuścić

Jeszcze na początku 2016 r. niektóre źródła podawały, że szara strefa zagarnia 10-18 proc. rocznych zysków branży paliwowej. Oznaczałoby to, że budżet państwa traci co roku 2-2,5 mld zł. Według innych szacunków traci nawet czterokrotnie więcej. 1 sierpnia w Polsce zaczął obowiązywać pakiet paliwowy. Znowelizowano kilka ustaw, m.in. o podatku VAT i podatku akcyzowym. Kilka korekt w prawie oraz dość duże zmiany w sprawowaniu kontroli nad przewoźnikami bardzo szybko przyniosły poprawę. O tym, jak dużą, na ile trwałą i czy na niej się skończy, rozmawiano podczas debaty „Efekty walki z szarą strefą w branży paliwowej”, zorganizowanej przez „Puls Biznesu” 24 października 2016 r. W dyskusji wzięli udział: Wiesław Jasiński, wiceminister finansów, Robert Pietryszyn, prezes grupy Lotos, Leszek Wieciech, prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, Zbigniew Łapiński, członek zarządu Anwim oraz Tomasz Kassel, partner w PwC, dział podatkowo-prawny. Rozmowę poprowadził Łukasz Korycki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”.

Zobacz więcej

TRZEBA BYĆ CZUJNYM:Chociaż efekty w walce z szarą strefą są już widoczne, to nie należy spoczywać na laurach, bo po drugiej stronie barykady działają coraz lepiej zorganizowane i doskonlae przygotowane grupy przestępcze — stwierdzili uczestnicy debaty. Grzegorz Kawecki

Słuszny kierunek

1 sierpnia 2016 r. zostanie zapamiętany jako data przełomowa dla polskiej branży paliwowej. Wprowadzenie pakietu paliwowego oraz nowelizacja ustawy o podatku VAT sprawiły, że działalność przestępcza na tym rynku została w dużej mierze ograniczona.

— Z naszych wstępnych szacunków wynika, że zarówno w kategorii ON, jak i w kategorii benzyn doszło do spadku udziału szarej strefy w branży w porównaniu do tego, co działo się przed 1 sierpnia 2016 r. Dane mówią też o znacznym wzroście importu, o spadku wewnątrzwspólnotowych dostaw towarów. Bardzo wstępnie szacujemy również wartość wpływów z podatków, zarówno z akcyzy jak i od podatku VAT wpłacanego przez płatników, tj. zarejestrowanych odbiorców i składy podatkowe. W tym przypadku wpłynęło 95 mln zł. Chodzi o kwoty wynikające z wprowadzenia 1 sierpnia deklaracji VAT 14. Natomiast nie skończyliśmy szacować wpływów wynikających z deklaracji VAT 7 — mówi Wiesław Jasiński, wiceminister finansów. Wstępne szacunki Ministerstwa Finansów już teraz znajdują potwierdzenie w wynikach sprzedaży legalnie działających firm paliwowych. Czujemy się beneficjentem zmiany, która zaczęła się dokonywać 1 sierpnia 2016 r. Ministerstwu Finansów można tylko pogratulować. Nie popadajmy jednak w hurraoptymizm. Aby kontynuować tę tendencję potrzebne są dalsze zmiany legislacyjne i utrzymanie obecnej konsekwencji w egzekwowaniu prawa — podkreśla Robert Pietryszyn, prezes grupy Lotos.

Nie tylko tacy giganci jak Lotos mogą pochwalić się potężnymi wzrostami sprzedaży.

— Biorąc pod uwagę wyniki naszej spółki tylko z sierpnia i września 2016 r., nie sposób mówić o zmianach prawnych bez uznania. Mamy 25 proc. wzrost sprzedaży rok do roku. Co prawda już w październiku widzimy mocne wyhamowanie dynamiki wzrostowej. Analizując pierwsze trzy tygodnie miesiąca, jest to 10 proc. wzrost w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Nadal można jednak mówić o zwiększonej sprzedaży — zauważa Zbigniew Łapiński, członek zarządu Anwim, właściciela sieci stacji Moya. Chwaląc wielkie skoki sprzedaży, które zaczęły się w sierpniu, właściciele spółek paliwowych zwracają uwagę, że już zaczynają widzieć nie tylko wyhamowanie, lecz także pierwsze ruchy w szarej strefie.

— Najlepszy okres trwał przez 6-7 tygodni od wprowadzenia pakietu paliwowego. W sierpniu wzrost sprzedaży oleju napędowego wyniósł 22 proc. Ale już od trzeciego tygodnia września dało się zauważyć ponowne odejście firm od sprzedawców legalnych takich jak my oraz wzrost ruchu cystern w kierunku niemieckim. W lipcu szacowano, że dziennie w niemieckich bazach paliwowych tankuje się 700-750 cystern, w sierpniu spadło do 150, a dziś znowu jest ich więcej. Wniosek jest moim zdaniem prosty. Przestępcy znajdują luki lub sposoby na obejście wprowadzonych przepisów — zaznacza Leszek Wieciech, prezes POPiHN.

Jak to wytłumaczyć? Na pewno nie oceniając negatywnie wprowadzone zmiany prawne, lecz raczej zwracając uwagę na specyfikę działania szarej strefy w szerszym wymiarze.

— Nasza firma co pół roku wylicza tzw. lukę vatowską. Przez ostatnich kilka lat ta luka była duża, różnice w liczbach były niewielkie. Niedługo będziemy prezentować wyniki za pierwszą połowę 2016 r. i już teraz wiem, że ta luka się zmniejszyła. Mamy też narzędzia, monitorujące ruch towarowy. Ci, którzy zarabiają na wyłudzaniu podatku VAT, traktują jako towar właśnie VAT, a nie paliwo. Przykładowo w czerwcu mamy zaobserwowane niedające się niczym wyjaśnić wzrosty obrotów takimi towarami, jak np. jednorazowe maszynki do golenia, karma dla zwierząt czy procesory — opowiada Tomasz Kassel, partner w PwC, dział podatkowo-prawny. Zdaniem eksperta oznacza to, że w chwili, gdy udaje się zrobić porządek z szarą strefą w branży paliwowej, natychmiast zwiększa się jej udział w innej branży.

— Spośród wielu wniosków, które się przy tej obserwacji nasuwają, wymienię jeden — oznacza to, że zmiany wprowadzone w prawie dotyczącym obrotem paliwa, przyniosły pozytywne skutki. Oczywiście wciąż do wymyślenia jest sposób na to, by uniknąć powtarzalnego zjawiska przesuwania się wyłudzaczy VAT-u z jednej branży do drugiej — tłumaczy Tomasz Kassel.

Naprawdę dobra zmiana

O wiele trwalsze efekty wydaje się przynosić inna zmiana wprowadzona przez Ministerstwo Finansów, a mianowicie ściślejsza kontrola nad przewoźnikami. — Staramy się przede wszystkim mieć szarą strefę pod kontrolą. Zbieramy wszelkie napływające do nas informacje, wiemy bardzo dużo o podmiotach, które działają nielegalnie. Od września prowadzimy kontrole drogowe przy udziale 1 tys. funkcjonariuszy służby celnej oraz podległych mi grup realizacyjnych kontroli skarbowej. To podstawowe działanie obowiązywało zresztą już ubiegłym roku. W 2016 r. zintensyfikowaliśmy je w niektórych miejscach, wiedząc, że nielegalny ruch jest większy na granicy zachodniej, a na wschodniej niewiele się dzieje — komentuje Wiesław Jasiński. Wiceminister finansów określa większość prowadzonych działań zbiorczym mianem czynności operacyjno-rozpoznawczych. To im zawdzięczamy, że w samym tylko w październiku udało się zabezpieczyć 20 cystern nielegalnie wwożących do Polski paliwo, które zgodnie z deklaracją przewoźnika miało inną kategorię (np. nie ON, a olej antykorozyjny lub rzepakowy).

— Te czynności prowadzi na razie niewielka grupa wywiadu skarbowego. Chcemy zaangażować w nie wszystkich naszych partnerów, w tym policję i służby specjalne. Monitorujemy też wywiązywanie się z nowych obowiązków zarejestrowanych odbiorców i składów podatkowych. Prowadzimy kontrole stacji paliw, i wreszcie, skończyliśmy prace nad kolejnym projektem zmian, bo to jeszcze nie jest ich koniec — mówi Wiesław Jasiński. Przedstawiciel Ministerstwa Finansów podkreśla, że powodem do dumy dla obecnego składu rządu może być to, że niewieloma korektami prawnymi, a znaczącymi zmianami organizacyjnymi udało się osiągnąć tak dobry rezultat. Tego typu działania za krok w dobrą stronę uważają również uczestnicy rynku.

— Zgadzam się, że teraz należy położyć nacisk na działania kontrolne. Wiemy przecież, że nielegalne wwożenie paliw odbywa się zarówno w cysternach z oznaczeniami, jak i bez, wiemy, że paliwa bywają przewożone w plastikowych zbiornikach, wracają też pewne metody, które w ostatnich lat stały się marginalne, np. odbarwianie oleju opałowego. Branża paliwowa, jak żadna inna, przyciąga przestępców, a ich pomysłowość nie zna granic — zaznacza Leszek Wieciech.

Podpatrywać najlepszych

Wszyscy uczestnicy debaty zgodzili się, że spółki, które przez lata działały nielegalnie, będą się starały za wszelką cenę dostosować do nowych warunków i znaleźć luki w obecnych ustawach, więc na pewno walka z szarą strefę się nie zakończyła.

— Warto podkreślić, że przestępcy, z którymi dziś zmaga się branża oraz Ministerstwo Finansów, w niczym już nie przypominają tych, których możemy pamiętać z lat 90. Wtedy nielegalna działalność była zdominowana przez niewykształconych, działających chaotycznie bandytów. Dzisiaj to są doskonale przygotowane i zorganizowane komórki, w których działają wykształceni, doskonale poinformowani ludzie, mający wsparcie prawników i nie tylko. To nie jest łatwy przeciwnik — wyjaśnia Robert Pietryszyn.

Pomysłów na to, jak jeszcze walczyć z szarą strefą, by zminimalizować jej działanie niemal do zera, jest sporo. Jednym z nich jest naśladowanie tych, którzy już sobie z tym poradzili.

— Należy podpatrywać, jak sobie z tym radzą inne państwa, np. nasi południowi sąsiedzi. W Czechach i na Słowacji sytuacja też nie jest idealna, ale udało im się w miarę dobrze poradzić, dzięki wprowadzeniukoordynacji różnych służb walczących z szarą strefą. Ciekawe rozwiązanie zastosowano np. w Rumunii, która dwa lata temu wprowadziła nową służbę, będącą odpowiednikiem włoskiej guardia di finanza, czyli służby mundurowej, której jedynym celem jest ściganie wyłudzeń i innych przestępstw podatkowych. W tym kraju luka vatowska od dwóch lat spada — radzi Tomasz Kassel. Ministerstwo Finansów ma już podobne plany. Za wzór stawia sobie od razu najlepszych.

— W Polsce w tym roku prowadzonych jest czy było 16 postępowań przygotowawczych o przestępstwa w branży paliwowej. To bardzo niewiele. Oczywiście szukamy kogoś, kto weźmie na siebie koordynację działań wszystkich służb walczących z szarą strefą. Widzę taką szansę po tym, jak pani premier zmieniła w tym roku zarządzenia określające obszar działań międzyresortowego zespołu do spraw zwalczania przestępczości gospodarczej. Dotychczas jego zadaniem było prowadzenie konsultacji, komentowanie prawa itd. My chcemy z tego zrobić podmiot, który weźmie na siebie wspomnianą koordynację. Powoli idziemy w kierunku modelu rumuńskiego, choć wolimy raczej odwoływać się od razu do najlepszego z możliwych wzorców, czyli włoskiego. To będzie wymagało pewnych zmian w mentalności funkcjonariuszy, a więc czeka nas skomplikowany proces — podsumowuje Wiesław Jasiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Więcej paliw z legalnych źródeł, budżet zyskuje