Wielkie jajeczne odbicie

Jaja drożeją na potęgę, więc producenci trochę się odkują za chudsze miesiące. Pomogli unijni konsumenci i… salmonella.

Jaja nie miały ostatnio dobrej prasy, bo głośno było o nich w kontekście salmonelli i wycofywania produktów z sieci handlowych. Spowodowało to jednak niezłą passę cenową. Jaja drożeją od kilku tygodni, i to na potęgę. Hurtownicy płacą za nie nawet o 50 proc. więcej niż na początku października — podaje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP). Ostrzegają, że zaraz zaczną drożeć na sklepowych półkach. To nowość, bo od dłuższego czasu producenci narzekali na bardzo niskie ceny jaj związane z dużą podażą. Ptasia grypa w USA i braki na tamtejszych półkach oraz tradycyjnych amerykańskich rynkach eksportowych zachęciły unijnych producentów do powiększania stad. Amerykanie jednak szybko się pozbierali, a UE została z nadwyżkami. Co się zmieniło? Zdaniem KIPDiP, wzrósł popyt na jaja w Europie — tylko do Wielkiej Brytanii sprzedaliśmy w październiku o 9 proc. więcej jaj niż rok wcześniej. Druga kwestia to salmonella. Towar z krajowych półek musiał wycofać jajowy gigant — Fermy Drobiu Woźniak. Salmonellę na jajach z Polski wykryto także w kilku krajach UE. Według szacunków KIPDiP, na skutek decyzji władz weterynaryjnych oraz stosowanych przez niektórych producentów procedur ostrożnościowych potencjał produkcyjny całego rynku zmniejszył się o około 7-9 proc.

Zobacz więcej

Timothy Titus [CC BY-SA 3.0, GFDL), via Wikimedia Commons

— Hurtowe ceny jaj przez ostatnie miesiące często nie pokrywały kosztów. Wiele ferm zmniejszało skalę produkcji, aby przetrwać i nie powiększać strat. Obecny gwałtowny wzrost ceny jaj może więc być elementem powrotu rynku do równowagi — mówi Rafał Ratajczak, prezes KIPDiP.

Mariusz Szymyślik, dyrektor KIPDiP, zaznacza, że wielu producentów nie korzysta, przynajmniej na razie, z lepszych stawek, bo są związani z handlem dłuższymi kontraktami. Jednak i dla nich powinny przyjść lepsze czasy, bo wysokie ceny jeszcze długo się utrzymają.

— Odbudowa stad zajmie sporo czasu, więc podaż jaj nie zmieni się z tygodnia na tydzień — zaznacza Mariusz Szymyślik. Nie ma obaw o to, że wraz z podwyżkami w sklepach konsumenci zastąpią jaja innymi produktami i wymuszą obniżki. — Handel nie podniesie cen o 50 proc., podwyżki wchłoną częściowo różni pośrednicy, obniżając marże — mówi dyrektor KIPDiP. Polska to siódmy producent jaj konsumpcyjnych w UE z około 8-procentowym udziałem w produkcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wielkie jajeczne odbicie