Wielokulturowy jak saudyjska firma

opublikowano: 08-10-2021, 06:30

Trzeba przestawić się na przesunięty weekend i cieszyć międzynarodowym towarzystwem — mówi Marcin Lejman, wiceprezes firmy Raqtan, tworzącej rozwiązania dla restauracji, którego złoszczą słabi kierowcy i mało ekologiczni Saudyjczycy.

„PB”: Pierwsze zaskoczenie w Arabii Saudyjskiej?

Marcin Lejman: W krajach Zatoki Perskiej weekend wypada w piątek i sobotę. Przesunięcie czasowe jest pierwszym istotnym szokiem, do którego trzeba się przyzwyczaić. Jeszcze do 2013 r. weekend w Arabii Saudyjskiej wypadał w czwartek i piątek. Najważniejsze święto w krajach muzułmańskich to ramadan, święto ruchome, które co rok się przesuwa o 10 dni, a trwa miesiąc. Czas pracy jest wtedy skrócony do sześciu godzin, żeby ułatwić funkcjonowanie, bo w czasie ramadanu do zachodu słońca nie można jeść ani pić. Zaraz po ramadanie jest święto Eid, w którym wszyscy mają tydzień wolnego, a pracownicy administracji publicznej dwa tygodnie. Dwa miesiące po pierwszym Eidzie jest kolejny Eid. Jest jeszcze święto narodowe Arabii Saudyjskiej 23 września i wtedy wszyscy mają dzień wolny. Do tego dochodzi urlop, zwykle 30 dni, co brzmi dosyć hojnie, ale to 30 dni, w które wlicza się weekendy.

Saudyzacja:
Saudyzacja:
Arabia Saudyjska historycznie polegała i polega na pracownikach z innych krajów. Jest atrakcyjnym rynkiem: płace są dobre, nie ma podatków, a ponadto do niedawna nie miała swoich specjalistów, więc musiała mocno inwestować w ściąganie pracowników fizycznych i ekspertów z innych krajów. To się zmienia, edukacja saudyjska mocno stawia na kształcenie, trwa program saudyzacji, który przepisami prawa wymusza, by w niektórych zawodach pracowali Saudyjczycy, a nie obcokrajowcy, ale wielokulturowość pozostaje cechą charakterystyczną tego kraju — mówi Marcin Lejman, wiceprezes firmy Raqtan.

Co cię pozytywnie zaskoczyło?

Wielokulturowość firmy. Pracuje kilkanaście nacji, oczywiście krajów arabskich: Saudyjczycy, Bahrajńczycy, Jordańczycy, Libańczycy, Egipcjanie, Syryjczycy i obywatele kilku innych krajów. Wspólny język pomaga w takiej migracji, a Arabia Saudyjska jest atrakcyjna. Mamy bardzo dużo Hindusów i Pakistańczyków, a także czteroosobowy desant z Polski, kilka osób z innych krajów Europy oraz Amerykanów. Różnorodność jest bardzo duża, co tworzy niezwykle ciekawe środowisko, w którym można wymienić wiele doświadczeń na poziomie prywatnym, zaczynając od rekomendacji turystycznych, a kończąc na różnych doświadczeniach kulturowych.

Saudyzacja
Saudyzacja
Arabia Saudyjska historycznie polegała i polega na pracownikach z innych krajów. Jest atrakcyjnym rynkiem: płace są dobre, nie ma podatków, a ponadto do niedawna nie miała swoich specjalistów, więc musiała mocno inwestować w ściąganie pracowników fizycznych i ekspertów z innych krajów. To się zmienia, edukacja saudyjska mocno stawia na kształcenie, trwa program saudyzacji, który przepisami prawa wymusza, by w niektórych zawodach pracowali Saudyjczycy, a nie obcokrajowcy, ale wielokulturowość pozostaje cechą charakterystyczną tego kraju — mówi Marcin Lejman, wiceprezes firmy Raqtan.

Coś cię jeszcze zdziwiło?

Mocno zaskakujące jest to, że Saudyjczycy są niezwykle przyjaźni, bardzo gościnni i pomocni, a pokolenie dwudziesto-trzydziestoparolatków jest bardzo podobne do żyjących wszędzie indziej: ogląda te same filmy, uczy się na tych samych uczelniach. W Polsce funkcjonuje stereotyp społeczeństwa skupionego na religii, wojnach, konfliktach, ale nie ma on nic wspólnego z rzeczywistością.

Naprawdę nic cię nie zaskoczyło in minus?

Są oczywiście takie rzeczy, ale nie dotyczą firmy, w której pracuję. To np. biurokracja, która jest dużo bardziej uciążliwa niż polska. Styl jazdy na drogach jest szaleńczy. To walka o życie, dużo agresji, bardzo słaba technika, co kończy się nieprzyjemnymi wydarzeniami. Fatalne jest też podejście Saudyjczyków do ekologii. Jeżdżą samochodami z wielkimi silnikami, śmiecą na lewo i prawo, nawet tereny przyrodnicze są strasznie zaśmiecone.

Czy kobiety zajmują wysokie stanowiska?

Mogą, przynajmniej formalnie. Są przypadki, kiedy faktycznie je zajmują i są nagłaśniane. Prezesem jednego z najważniejszych banków w Arabii Saudyjskiej jest kobieta, ale szklany sufit jest dużo bardziej namacalny niż w Polsce. Poszerzenie możliwości kobiet na rynku pracy zaczęło się dopiero 2-3 lata temu, postęp jest fantastyczny, ale za krótko, by nadrobić dziesięciolecia zaległości, gdy kobiety były wykluczone z edukacji i rynku pracy. Jeszcze parę lat upłynie, zanim kobiety na szerszą skalę dojdą do wyższych stanowisk. U nas w firmie stanowią one prawie 50 proc. pracowników, ale w ścisłym kierownictwie, czyli grupie 20 osób, jest tylko jedna, więc przed nami również dużo do zrobienia.

Czy nie masz kłopotu z rozpoznawaniem koleżanek z pracy, jeśli przychodzą w burkach?

Burka to ubiór najbardziej ekstremalny: zakrywa ciało, twarz, oczu też nie widać, ponieważ są przesłonięte gęstą siateczką. To strój, który zakładają najbardziej konserwatywne kobiety. W firmach się go kompletnie nie spotyka, w dużych miastach też. Większość kobiet nosi abaje, luźne suknie narzucane na strój, choć od dwóch lat nie są one już wymagane. Większość kobiet zakłada też hidżab, czyli chustę, która zasłania włosy, szyję, ale cała twarz jest odsłonięta. Abaja plus hidżab to najczęstsza kombinacja u mnie w firmie, co oznacza, że nie ma żadnego problemu z rozpoznawaniem. Mamy grupę osób, które mają częściowo zasłoniętą twarz przez nikab — widać tylko oczy. Przez pierwszych parę dni można mieć problemy, żeby się zorientować, kto jest kim, ale potem okazuje się, że jest wystarczająco dużo znaków rozpoznawczych, żeby nie stanowiło to problemu. Nikaby nosi mniejszość kobiet w firmie i nie ma miesiąca, żeby któraś z nich nie zrezygnowała. To bardzo widoczny obecnie trend.

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosluchania

Najnowszy: „Jak się pracuje w zagranicznej firmie”

goście: Sebastian Mikosz — IATA, Marek Zmysłowski — Sunroof, Katarzyna Józefowicz — Credit Suisse i dr Marek Suchar — Instytut Kształcenia Kadr

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane