Wieś 2.0, czyli rolnictwo w erze cyfrowej

Jak ma wyglądać unijne rolnictwo po 2020 r. — Komisja Europejska (KE) wydała właśnie dokument dotyczący przyszłości rolnictwa i produkcji żywności, który ma być wskazówką tego, jak będzie wyglądać nowa Wspólna Polityka Rolna (WPR).

Autorzy dokumentu piszą o „ambitnych krokach” i „ambitnych dążeniach”, ma być „bardziej”, „lepiej” itd. Przy opracowywaniu nowej WPR KE zapowiada szczególną koncentrację na m.in. zwiększaniu zatrudnienia, pobudzaniu inwestycji, przenoszeniu badań naukowych „z laboratorium na pola i rynki” czy pełnym przyłączeniu rolników i obszarów wiejskich do gospodarki cyfrowej.

Rolnictwo w UE jest bardzo zróżnicowane, lokalnie kraje będą w stanie lepiej odpowiedzieć na jego potrzeby. Jest to zupełnie nowa filozofia — mówi Czesław Siekierski, przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego.
Zobacz więcej

REWOLUCJA:

Rolnictwo w UE jest bardzo zróżnicowane, lokalnie kraje będą w stanie lepiej odpowiedzieć na jego potrzeby. Jest to zupełnie nowa filozofia — mówi Czesław Siekierski, przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego. [FOT. ARC]

 

Unijne pola zainteresowań

Luka inwestycyjna

Pobudzenie inwestycji w restrukturyzację gospodarstw, modernizację, innowacje, dywersyfikację, zastosowanie nowych technologii i rozwiązań cyfrowych z zakresu precyzyjnego rolnictwa, wykorzystywania dużych zbiorów danych, ale też w czystą energię.

Inteligentne rolnictwo — transfer wiedzy

Dostęp w czasie rzeczywistym do informacji o nasłonecznieniu czy wilgotności gleby, śledzenie lokalizacji stada, analiza historycznych plonów, mniejsze zużycie wody dzięki czujnikom w glebie i precyzyjniejszym prognozom pogody — to tylko niektóre korzyści płynące z inteligentnego rolnictwa. Dziś, zdaniem KE, wykorzystanie nowych technologii w rolnictwie „utrzymuje się na poziomie poniżej oczekiwań i nie przebiega w sposób równomierny w całej UE”, dodatkowo pojawia się problem z dostępem do nich małych i średnich gospodarstw.

Inny rozdział pieniędzy

80 proc. płatności bezpośrednich trafia do 20 proc. rolników, pojawiają się więc zarzuty o nieuczciwości. System płatności związany jest wprost z gruntami, więc w dużej mierze trafia do większych gospodarstw. Wśród pomysłów na bardziej „efektywne ukierunkowanie” podziału funduszy pojawiają się m.in. wprowadzenie górnego limitu płatności bezpośrednich oraz płatności degresywnych. Pojawia się także pojęcie „prawdziwych rolników”, pracujących w rolnictwie, by zarobić na życie.

Lepsze zarządzanie ryzykiem

Niekorzystna pogoda, choroby i niestabilne ceny sprawiają, że co roku 20 proc. rolników traci ponad 30 proc. dochodów (w porównaniu ze średnią z poprzednich trzech lat). KE zapowiada utworzenie stałej unijnej platformy do zarządzania ryzykiem, która ma doprowadzić do wymiany doświadczeń, praktyk i poprawy narzędzi do zarządzania ryzykiem.

Sukcesja

Społeczność rolnicza się starzeje, a bez odmłodzenia będzie trudno wdrożyć w rolnictwie zmiany technologiczne. KE podkreśla jednak, że młodzi rolnicy napotykają poważne przeszkody, gdy chcą rozpocząć działalność, jak wysokie ceny gruntów, wizerunek rolnictwa jako nieatrakcyjnego i przestarzałego zajęcia nierzadko bez ochrony socjalnej. Konieczne jest przygotowanie planu sukcesji gospodarstw, usługi doradcze, mentoring itp.

Wieś, która jest smart

Jednym z priorytetów wspólnych działań ma być koncepcja inteligetnych wsi (smart villages). KE wspomina o inwestycjach w infrastrukturę, w tym łączność szerokopasmową, wspieranie innowacji, tworzenie sieci kontaktów, odpowiednie narzędzia finansowe.

 

WYWIAD Z CZESŁAWEM SIEKIERSKIM, PRZEWODNICZĄCYM KOMISJI ROLNICTWA I ROZWOJU WSI PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO

To zupełnie nowa filozofia

„Puls Biznesu”: Komisja Europejska przedstawiła propozycje reformy Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). Co to oznacza dla polskiego rolnictwa? Czesław Siekierski, przewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego: To dopiero propozycja, jest jeszcze bardzo dużo niewiadomych. Dotychczas WPR wiązała się z podejściem uniwersalnym — ustaleniem wspólnych zasad, instrumentów itd. Teraz na szczeblu unijnym będą ustalane cele i wartości, np. związane ze środowiskiem, które zostaną przekazane do krajów, a te same przygotują plany strategiczne. Rolnictwo w UE jest bardzo zróżnicowane, lokalnie kraje będą w stanie lepiej odpowiedzieć na jego potrzeby. Jest to zupełnie nowa filozofia.

Wygląda to dobrze, ale co z zatwierdzaniem takich planów, bo one będą przecież musiały uzyskać akceptację unijnych instytucji?

Tak, tu jest jeszcze duże ryzyko. Po pierwsze, oprócz wyznaczania wspólnych celów i wartości zostaną określone wytyczne. Jeśli będą bardzo szczegółowe, kraje będą miały niewielkie pole do samodzielności. Po drugie, krajowe plany strategiczne zatwierdza dyrekcja rolna, ale opiniują m.in. dyrekcje ds. klimatu, środowiska, zatrudnienia i każda z nich może ocenić to z własnego punktu widzenia, kładąc nacisk na swoje potrzeby.

Co mogłoby się znaleźć w takim polskim planie strategicznym?

Np. wiele pomysłów na rozwój rolnictwa precyzyjnego, które z jednej strony pozwala zmniejszyć zużycie środków ochrony roślin i szybciej reagować na problemy, co pozytywnie wpływa na środowisko, z drugiej zaś dzięki mniejszemu ich zużyciu pozwala zmniejszyć koszty. Należałoby ponadto zastanowić się, jak w produkcji zwierzęcej wykorzystać hektary zielonych użytków. Moglibyśmy przecież produkować mleko lepszej jakości dzięki wypasaniu na nich krów. Wprawdzie może to obniżyć wydajność, ale jednocześnie spadnie zużycie gotowych pasz — takie żywienie zwierząt będzie wyróżnikiem. Pojawia się też problem ze stworzeniem odpowiedniego systemu dla mniejszych gospodarstw działających w polskich warunkach. Gospodarstwo 3-5-hektarowe na południu Europy, które ma winogrona i oliwki, spokojnie utrzyma rodzinę przy niedużej skali produkcji. W wielu rejonach Polski natomiast, przy słabszych glebach, a więc mniejszej wydajności i naszym klimacie, dochód pozwalający utrzymać rodzinę jest nie do osiągnięcia. W efekcie rolnicy muszą dorabiać. Jednocześnie mamy większe gospodarstwa, które uważają, że małe są tak nieefektywne, że należałoby je odesłać na socjal, a wspierać większe, by mogły swobodnie konkurować z zachodnimi. Jest to więc wyzwanie polegające na pogodzeniu wielu różnych interesów.

Mówimy o małym gospodarstwie, które — jak pan zauważa — niektórzy chcą odsyłać na socjal, a w dokumencie Komisji Europejskiej pada wiele określeń kojarzonych z prężnymi, technologicznymi spółkami, jak np. inteligentne rolnictwo, smart villages itp.

Nie widzę tu sprzeczności. Po pierwsze — to już nie te czasy, gdy nowości technologiczne najpierw pojawiały się na Zachodzie, a po wielu latach docierały do nas. Po drugie — polski rolnik jest relatywnie młody, dzięki czemu naturalnie wdraża nowinki. Wychodzi ze smartfonem na pole, robi zdjęcie, wysyła i po chwili ma odpowiedź, jaki szkodnik się u niego pojawił. To nie przyszłość, ale rzeczywistość. Oczywiście politycy prześcigają się w modnych, nowoczesnych określeniach, co nie zmienia faktu, że inteligentny rozwój w rolnictwie następuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Wieś 2.0, czyli rolnictwo w erze cyfrowej