Wilkin: liberalizacja handlu korzystna dla dużych firm

Polska Agencja Prasowa SA
19-12-2005, 16:19

Pełna liberalizacja handlu będzie najbardziej korzystna dla wielkich korporacji i krajów szybko rozwijających się, jak Chiny, Indie, Brazylia - uważa prof. Jerzy Wilkin z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk (PAN).

Pełna liberalizacja handlu będzie najbardziej korzystna dla wielkich korporacji i krajów szybko rozwijających się, jak Chiny, Indie, Brazylia - uważa prof. Jerzy Wilkin z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk (PAN).

    W poniedziałek podczas konferencji "Przyszłość polskiej wsi w Unii Europejskiej" Wilkin mówił, że jego zdaniem na otwarciu rynku wygrają duże koncerny żywnościowe, które mogą dostarczać tanie produkty, a także kraje, w których jest największy popyt na artykuły rolne.

    W niedzielę (18 bm.) zakończyły się w Hongkongu negocjacje w ramach Światowej Organizacji Handlu, dotyczące liberalizacji handlu. Najważniejszym uzgodnieniem jest zapowiedź zniesienia przez Unię Europejską subsydiów w sektorze rolnym do 2013 roku.

    Unia Europejska rocznie wydaje na subsydia rolne 2,7 mld euro, co pozwala jej skutecznie konkurować cenowo z biedniejszymi producentami.

    Zdaniem Wilkina, liberalizacją handlu produktami rolnymi zainteresowanych jest wiele krajów, obok krajów rozwijających się, także Stany Zjednoczone, które proponują redukcję ceł oraz zniesienie subsydiów do produktów rolnych.

    "O tym, że liberalizacja handlu jest nieuchronna, przekonana jest większość krajów na świecie, jest tylko pytanie, jak szybko ten proces powinien następować" - podkreślił profesor.

    Wilkin zauważył, że Unia Europejska jest jednym z największych importerów żywności, ale jest także dużym eksporterem. Wiele krajów Unii opowiada się za większym otwarciem rynku. Najbardziej optymistycznie na tę sprawę patrzy Wielka Brytania, ale do optymistów można także zaliczyć Polskę. Pesymistami są zaś Włosi i Francuzi.

    Jak zaznaczył, dotychczasowa liberalizacja handlu najbardziej sprzyja krajom rozwiniętym. W końcu lat 90. grupa krajów rozwijających się stała się importerem produktów żywnościowych. Kraje te wykazują największe zapotrzebowanie na produkty rolne, podczas, gdy w krajach bogatych popyt na nie zmienia się. Według prognoz, w 2030 roku deficyt zbóż w krajach rozwijających się wyniesie 265 mln ton. Podobnie braki będą występować wprzypadku produkcji mięsa. Oznacza to, że kraje słabo rozwinięte nadal będą importowały zboża i mięso.

     Zdaniem Wilkina, sama liberalizacja handlu nie jest czynnikiem rozwoju handlu międzynarodowego. Najważniejszą kwestią jest przeprowadzenie w krajach słabo rozwiniętych reform systemowo-instytucjonalnych, poprawiających gospodarowanie w rolnictwie.

    Profesor zaznaczył, że trudno jest przewidzieć, jak szybko będzie rosła produkcja żywności, gdyż następują zmiany w przyrodzie - rośnie deficyt wody, ociepla się klimat, podnoszą się wody morskie, spada ilość lasów na kontynentach. W tym kontekście - w opinii Wilkina - ziemia w Europie może być za kilka lat bardzo cennym zasobem. Tym bardziej, że europejska wieś jest wielofunkcyjna. Rolnictwo nie tylko będzie producentem żywności, ale w coraz większym stopniu - dostawcą energii odnawialnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Wilkin: liberalizacja handlu korzystna dla dużych firm