Włodarzewska i jej dziwni wierzyciele

opublikowano: 24-10-2016, 22:00

Wśród popierających układ są bankruci, spółka bez zarządu i podmioty powiązane z deweloperem

Ważą się losy Włodarzewskiej, znanego stołecznego dewelopera, który ugiął się pod garbem ponad 200 mln zł długów i od miesiąca jest w trakcie restrukturyzacji. Do końca października wyznaczony przez sąd nadzorca ma czas na złożenie ostatecznych propozycji układowych wraz z planem restrukturyzacji.

KAPITAN UCIEKŁ Z OKRĘTU: Jerzy Szymański niedługo przed złożeniem wniosku o restrukturyzację zrezygnował z funkcji prezesa Włodarzewskiej. Wciąż jest jednak największym akcjonariuszem dewelopera. We wniosku o restrukturyzację nie zadeklarował żadnego wsparcia, np. w formie dokapitalizowania spółki.
Zobacz więcej

KAPITAN UCIEKŁ Z OKRĘTU: Jerzy Szymański niedługo przed złożeniem wniosku o restrukturyzację zrezygnował z funkcji prezesa Włodarzewskiej. Wciąż jest jednak największym akcjonariuszem dewelopera. We wniosku o restrukturyzację nie zadeklarował żadnego wsparcia, np. w formie dokapitalizowania spółki. Tomasz Pikuła

— Nasza pozytywna rekomendacja zależy od łącznego zaistnienia dwóch warunków: porozumienia się przez spółkę z bankami, głównie BOŚ, i pozyskania dodatkowych źródeł finansowania. Na razie oba wymogi nie zostały spełnione — mówi Bartosz Sierakowski ze spółki Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja, będącej nadzorcą Włodarzewskiej. Włodarzewska, w której ostatnio zmienił się zarząd ( Jerzego Szymańskiego i Krzysztofa Kowalskiego zastąpili Mateusz Sroka i Jarosław Baniuk), ma więc jeszcze kilka dni na przekonanie nadzorcy, sądu i wierzycieli. Zapewnia, że nie składa broni. Tymczasem „PB” przeprowadził śledztwo, którego ustalenia stawiają pod dużym znakiem zapytania wiarygodność danych podawanych przez Włodarzewską.

Prokurent, ale były

Jednym z argumentów mających przekonać sąd do otwarcia restrukturyzacji były deklaracje kilku wierzycieli, reprezentujących łącznie aż 45 mln zł, o zgodzie na redukcję ich wierzytelności o 80 proc. i rozłożenie pozostałych 20 proc. na raty do spłaty w latach 2020-25. Przyjrzeliśmy się bliżej tym wierzycielom. Największym z nich jest spółka Axon BS, jeden z byłych generalnych wykonawców Zakątku Cybisa, inwestycji Włodarzewskiej na warszawskim Ursynowie. Deweloper jest jej winien 13 mln zł. W sprawozdaniu za

2014 r. (ostatnim dostępnym w Krajowym Rejestrze Sądowym — KRS) Axon BS wykazał zaledwie 278 tys. zł aktywów i 383 tys. zł przychodów. Deklarację o zgodzie na redukcję, z 24 sierpnia 2016 r., podpisał Paweł Szczepański, prokurent firmy. W aktach rejestrowych Axon BS jest jednak dokument odwołujący prokurę (pokwitowany przez Pawła Szczepańskiego), datowany na… maj 2016 r. Z akt można się też dowiedzieć o bezskuteczności egzekucji komorniczych, prowadzonych przeciw firmie rzekomo dysponującej majątkiem wartym 13 mln zł.

Propozycje i obietnice

Wszystkie wierzytelności Włodarzewskiej, wykazane we wniosku do sądu, opiewają na ponad 220 mln zł, te bezsporne — na ponad 207 mln zł. Do układu może wejść 170,7 mln zł. Tym, którym deweloper winien jest do 150 tys. zł, chce oddać wszystko, ale rozłożone na raty do końca 2018 r. Wierzycielom z długami od 150 do 600 tys. zł spółka proponuje redukcję o 20 proc. i spłatę ratalną przez dwa lata od początku 2018 r. Najwięksi kontrahenci, którym Włodarzewska winna jest powyżej 600 tys. zł, musieliby zadowolić się jedynie 20 proc. wierzytelności, i to ze spłatą dopiero w latach 2020-25. Roszczenia nabywców mieszkań w dwóch obiektach spółki (łącznie warte aż 77,2 mln zł) miałyby zostać zaspokojone przekazaniem tychże mieszkań (do maja 2018 r.). Włodarzewska w 2017 r. i 2018 r. miałaby wykazać odpowiednio 56,6 mln zł i 66,6 mln zł przychodów oraz 3,9 mln zł i 5,1 mln zł zysku netto. Dla porównania — w 2015 r. przy przychodach równych 4,2 mln zł wykazała na czysto stratę 5,9 mln zł. Od stycznia do 10 sierpnia 2016 r. przychody dewelopera wyniosły 4,1 mln zł, a strata netto — aż 17,9 mln zł.

Bankrut z 8,5 mln zł

Niespodzianek jest więcej. Inny z podmiotów, deklarujący zgodę na redukcję wierzytelności o 80 proc., to spółka Parea. Wedle wniosku Włodarzewskiej, deweloper, na podstawie porozumienia z grudnia 2015 r., jest jej winien 8,5 mln zł. Co wiemy o Parei? Jej założycielem był… Jarosław Baniuk, wiceprezes Włodarzewskiej. Dziś jej prezesem jest natomiast Przemysław Boczkowski, od wielu lat dobry znajomy i współpracownik Jarosława Baniuka, a jednocześnie osoba, która — jak ustaliliśmy — od wielu miesięcy, jeszcze za poprzedniego zarządu spółki, w imieniu Włodarzewskiej prowadzi rozmowy z jej wierzycielami. Z akt KRS wynika, że co najmniej od 2012 r. Parea nie spłaca długów, a komornicy nie mogą znaleźć w niej żadnego majątku. Jednym z pokrzywdzonych wierzycieli spółki jest ZUS, który nawet złożył wniosek o jej upadłość. Sąd się nie zgodził, bo uznał, że Parea nie ma majątku nawet na koszty postępowania upadłościowego! Z porozumienia podpisanego z Włodarzewską cztery miesiące później wynika tymczasem, że ma majątek, i to całkiem spory, bo o wartości 8,5 mln zł. To nie koniec wątpliwości, bo w bilansie Parei na koniec 2015 r. (a więc już po dacie porozumienia) stan wszystkich należności określony jest na mniej niż 3,6 mln zł. Co na to Włodarzewska? Jarosław Baniuk mówi, że z uwagi na tajemnicę handlowąspółka nie wypowiada się o konkretnych wierzycielach.

— Wszystkie wierzytelności umieszczone w spisie wierzycieli wynikają z dokumentów posiadanych przez spółkę, dotyczą zdarzeń gospodarczych sprzed dnia złożenia wniosku o otwarcie postępowania układowego i są wymagalne — zapewnia Jarosław Baniuk.

Zgoda, ale czyja?

Konkretnych tytułów wierzytelności nie chce podać. A szkoda, bo np. jego znajomy Przemysław Boczkowski jest prezesem jeszcze jednego wierzyciela Włodarzewskiej: firmy KKI Poznań (z wierzytelnością wartą ponad 1,2 mln zł). Kolejny z wierzycieli, który godzi się na redukcję długu o 80 proc., to firma, która od 2013 r... nie ma zarządu! Chodzi o spółkę Domkar Budownictwo, której Włodarzewska, według jej własnego wniosku, winna jest 8,5 mln zł na podstawie porozumienia z 5 sierpnia 2016 r. Deklaracja o zgodzie na redukcję podpisana jest „Wojtasik”. Może chodzić o Krzysztofa Wojtasika, właściciela spółki (który jednak nie jest jej reprezentantem), lub Zbigniewa Wojtasika, byłego prezesa, który został wykreślony z rejestru w grudniu 2013 r. (bo rok wcześniej Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim skazał go prawomocnie za oszustwo). Czy deklarację złożyła więc osoba nieuprawniona? To pytanie, jako odnoszące się do konkretnego wierzyciela, Jarosław Baniuk pozostawił bez odpowiedzi. Tymczasem pokrzywdzeni wierzyciele Domkaru Budownictwo, m.in. ubezpieczyciel Euler Hermes, nie mogą wszcząć procesów przeciwko Domkarowi, bo ten nie ma przecież zarządu…

Czcza obietnica

Kolejnym dużym wierzycielem Włodarzewskiej, który zgodził się na redukcję długu o 80 proc., jest Land Development (LD). Deweloper winny jest tej spółce 12,1 mln zł, na podstawie umowy ze stycznia 2016 r.

LD to kolejny generalny wykonawca Zakątku Cybisa. Poszkodowani nabywcy mieszkań w nieukończonym obiekcie zwracają jednak uwagę, że jest nim nie od stycznia 2016 r., ale od kilku miesięcy i tylko formalnie, bo żadnych prac na budowie nie widać. Czego dotyczyło więc porozumienie ze stycznia 2016 r.? To pytanie Włodarzewska również pozostawiła bez odpowiedzi. W sprawozdaniu LD za 2015 r., podpisanym 30 czerwca 2016 r., o współpracy z Włodarzewską nie znaleźliśmy ani słowa. Niewiele wiadomo też o tytułach wierzytelności spółek Perrana i Strapan (łącznie Włodarzewska winna jest im ponad 1,6 mln zł). Obie mają siedzibę w budynku należącym do grupy Włodarzewska i minimalny kapitał (5 tys. zł). Co ciekawe, Strapan opłacił koszty sądowe wniosku restrukturyzacyjnego Włodarzewskiej i zadeklarował, że w razie zatwierdzenia układu wyłoży do 1 mln zł na podwyższenie kapitału dewelopera. Z czego? Nie wiadomo. Z ostatniego dostępnego w KRS sprawozdania spółki (za 2014 r.) wynika, że wtedy jeszcze nie prowadziła żadnej aktywności, a jej aktywa wynosiły 5 tys. zł. Sama Włodarzewska we wniosku do sądu zapewniała, że jej kapitał od września będzie podwyższany o co najmniej 250 tys. zł miesięcznie. Do dziś tej obietnicy, jak wielu innych, nie spełniła.

Nadzorca bez uprawnień

Poczet wierzycieli o miękkich sercach, godzących się na redukcję wierzytelności o 80 proc., uzupełniają spółki Osiedle Przy Wspólnej (OpW, 1,62 mln zł) i Agnieszka Piesiewicz (615 tys. zł). O firmie wiadomo tyle, że jeszcze w 2015 r. była własnością Włodarzewskiej, a dziś pośrednio kontroluje ją Michał Szymański, syn Jerzego Szymańskiego, do niedawna prezesa, a wciąż większościowego akcjonariusza dewelopera. Innym z akcjonariuszy OpW jest Radosław Piesiewicz, od 2012 r. co najmniej do 2015 r. doradca prezesa Włodarzewskiej. Agnieszka Piesiewicz natomiast to jego małżonka. Czy o tych wszystkich powiązaniach i kontrowersjach wie nadzorca sądowy?

— Mamy świadomość, że wszystkie te wierzytelności pochodzą z 2015 lub 2016 r. W przyspieszonym postępowaniu restrukturyzacyjnym nadzorca nie jest jednak uprawniony do ich weryfikacji. Nie działają też tutaj przepisy o możliwej bezskuteczności umów zawartych na rok przed złożeniem wniosku o upadłość, jak w postępowaniu sanacyjnym czy upadłościowym — tłumaczy Bartosz Sierakowski. Warto przypomnieć, że o przyspieszoną restrukturyzację wniosła sama Włodarzewska. Kilku jej wierzycieli domagało się upadłości, a nabywcy mieszkań w Zakątku Cybisa — sanacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Włodarzewska i jej dziwni wierzyciele