Włosi zaciskają pasa, giełdy odreagowują

Cezary Koprowicz
opublikowano: 16-08-2011, 00:00

Początek tygodnia na rynkach był dość dobry. Gracze zaczynają reagować na pomyślne wiadomości.

Inwestorzy próbują się pozbierać po spadkowej serii. Notowania franka poszły

mocno w dół. Ten tydzień na rynkach powinien być lepszy, ale zmienność się utrzyma

Początek tygodnia na rynkach był dość dobry. Gracze zaczynają reagować na pomyślne wiadomości.

W poniedziałek polscy inwestorzy wypoczywali po dwóch szalonych tygodniach na rynkach, spoglądając czasami, co działo się na giełdach światowych. Tydzień zaczął się dobrze, choć bez euforii. Giełdy w Azji poszły w górę, Europa też próbowała odrabiać straty. Rosły kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy, a frank nadal bardzo mocno tracił na wartości.

Sygnał do wzrostów dała Japonia. PKB Kraju Kwitnącej Wiśni spadło po II kwartale o 1,3 proc. Była to jednak bardzo dobra wiadomość, bo oczekiwano spadku aż o 2,5 proc. Indeks Nikkei zyskał 1,4 proc., a główny wskaźnik z Hongkongu nawet 3 proc.

Inwestorzy docenili, że dwa tygodnie strachu na giełdach dały wiele do myślenia politykom w Europie.

Do roboty

Politycy przerażeni ogromnymi spadkami na rynkach przerywali urlopy i brali się do roboty. Dziś w Paryżu Nicolas Sarkozy, prezydent Francji i Angela Merkel, kanclerz Niemiec, mają się spotkać, by omówić sytuację w Europie i ustalić plan jak najszybszego wdrożenia ustaleń ze szczytu z 21 lipca. Włoski rząd już w piątek wieczorem uchwalił w trybie pilnym plan oszczędnościowy, który ma przyspieszyć cięcia wydatków. Włosi chcą zaoszczędzić 20 miliardów EUR już w 2012 r. i 25,5 miliarda w 2013 r.

— Członkowie rządu głosowali jednomyślnie za podjęciem nowych środków, jakich zażądał od nas Europejski Bank Centralny. Nasze serca broczą krwią na myśl, że musieliśmy działać wbrew mojemu przyrzeczeniu, że nigdy nie sięgnę ręką do kieszeni Włochów, jednak sytuacja jest dramatyczna — mówił Silvio Berlusconi, premier Włoch.

Serca lepiej sytuowanych Włochów broczą krwią, bo będą musieli dorzucić się do tego planu. Dochody powyżej 90 tys. EUR zostaną opodatkowane dodatkową, solidarnościową daniną.

Najbardziej Włosi chcą oszczędzać na wydatkach na utrzymanie samorządów i administracji państwowej oraz na opiekę społeczną. Prowincje liczące do 300 tys. mieszkańców mają być włączone do większych jednostek terytorialnych. Zniknie 38 samorządów prowincji i 1500 gmin. Rząd zamierza też zredukować o 50 tys. liczbę stanowisk w administracji centralnej i na szczeblu prowincji i gmin. Wiek emerytalny kobiet ma być stopniowo podniesiony do 65 lat w 2016 r. Rząd Silvio Berlusconiego zapowiedział też walkę z oszustwami podatkowymi.

— Decyzja włoskiego rządu o wprowadzeniu reform strukturalnych jako uzupełnienia pakietu oszczędnościowego to dobry znak. Jednak może okazać się, że rynki będą chciały zobaczyć znacznie więcej reform, zanim znów uwierzą w Europę — mówi Przemysław Kwiecień, ekonomista X-Trade Brokers DM.

— To dobry ruch, ale niewiele zmienia. Włochy i tak będą celem spekulantów — twierdzi Piotr Kuczyński, analityk Xeliona.

Przypomina, że cięcia mogą odbić się na wątłej koniunkturze.

— Im większe oszczędności, tym większe zagrożenie hamowania gospodarki — dodaje Piotr Kuczyński.

Inwestorzy w Europie czują w kościach to zagrożenie. Dlatego wielkich wzrostów na giełdach w poniedziałek nie było. Niemiecki indeks DAX próbował zyskać więcej niż 1 proc. i wrócić ponad ważną psychologicznie barierę 6000 punktów. Francuski CAC rósł o prawie 1 proc. Około południa dostał zadyszki i zszedł na minus, by wrócić na plus.

Tańszy, drogi frank

Polaków w długi weekend najbardziej jednak interesowały notowania franka. Szwajcarów zresztą też, bo zbyt droga waluta może wepchnąć alpejski kraj w objęcia recesji. Frank kontynuował dynamiczne spadki rozpoczęte w czwartek. W poniedziałek tracił do złotego ponad 2 proc. Po południu za franka płacono 3,69 zł. Rano było jeszcze taniej, kurs zbliżył się na moment do 3,60 zł. Euro we frankach też mocno drożało. Kurs EUR/CHF oddalił się już mocno od parytetu i wzrósł do 1,12. Frank nadal jest jednak bardzo drogi. Przypomnijmy, że na początku lipca frank kosztował około 3,30 zł, a kurs EUR/CHF wynosił 1,20.

— Uważam, że kurs równowagi dla notowań EUR/CHF to okolice 1,35, a to wciąż bardzo daleko od obecnych notowań — mówi Przemysław Kwiecień, ekonomista X-Trade Brokers DM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu