Wniosek opozycji jak zwykle upadł

Jacek Zalewski
opublikowano: 26-06-2009, 00:00

Sejmowa batalia o wotum nieufności dla ministra finansów Jana Vincent-Rostowskiego skończyła się tak jak wszystkie podobne od wejścia w życie w 1997 r. Konstytucji RP. Rządzące ekipy się tasują, kolejnym opozycjom podpadają rozmaici ministrowie — ale jeszcze nigdy nie udało się zebrać 231 poselskich głosów koniecznych do wyrzucenia ministra. W 2001 r. Sejm był dosłownie o włos od usunięcia szefa resortu skarbu Emila Wąsacza, ale wtedy część z 229 głosów oddał… rządowy klub AWS. Wczoraj sytuacja była normalna, to znaczy koalicja PO-PSL głosowała blokiem i nie dała swojemu człowiekowi zrobić krzywdy.

Wniosek PiS zyskał dodatkowy kontekst wyborczy, jako że sąd nad ministrem Rostowskim miał odegrać rolę w kampanii do Parlamentu Europejskiego. Jednak wnioskodawcy zebrali podpisy dopiero 25 maja i nie zdążyli z debatą przed 7 czerwca. Jej odłożenie do 25 czerwca uaktualniło argumentację, albowiem sytuacja w obszarze finansów jest bardzo dynamiczna. Minister zdążył ogłosić nowelizację budżetu 2009 i nieuchronne zwiększenie deficytu o połowę, z 18 do 27 mld zł. W oczach opozycji zmiana zdania o deficycie dodatkowo Rostowskiego kompromituje, w oczach premiera ograniczona skala tego zwiększenia to dowód wysokich kwalifikacji ministra.

Lejtmotywem kłótni stała się kwestia zaufania. Zjawiskiem obiektywnym jest tzw. oszczędne gospodarowanie przez Rostowskiego prawdą o stanie finansów publicznych. Według wnioskodawców to cyniczne oszukiwanie społeczeństwa, według samego ministra i jego obrońców wręcz przeciwnie — właśnie stopniowe oswajanie Polaków z kryzysem uspokoiło sytuację i spowodowało, że lądujemy najmniej boleśnie z całej Unii Europejskiej. Politycy pozostali w okopach, a Jan Vincent-Rostowski na stanowisku. Dla formalności przypominamy jednak, że odrzucenie wotum nieufności nie jest prawnie i moralnie tożsame z uzyskaniem przez ministra wotum zaufania…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane