Wódka i spirytus przyjazne środowisku

opublikowano: 13-03-2019, 22:00

Urzędnicy chcą ułatwić gorzelniom i małym lokalnym destylarniom uzyskiwanie decyzji przyrodniczych. Producenci wódki liczą na rozwój, gorzelnicy studzą zapał

Ministerstwo Środowiska przedstawiło długą listę propozycji zmian w rozporządzeniu dotyczącym przedsięwzięć mogących znacząco wpływać na środowisko. Sporo z nich dotyczy produkcji alkoholi. Resort proponuje wyłączenie z nich zakładów przetwarzających alkohol etylowy oraz wytwarzających napoje alkoholowe. Wprowadzi próg ilościowy, który sięgnie 100 hl na rok. Dopiero po jego przekroczeniu gorzelnie będą zobowiązane do uzyskania decyzji środowiskowej, warunkującej legalne funkcjonowanie.

Resort środowiska proponuje złagodzenie przepisów, które ułatwią
realizację inwestycji, np. na rynku alkoholi.
Zobacz więcej

PRZYRODNICZA LIBERALIZACJA:

Resort środowiska proponuje złagodzenie przepisów, które ułatwią realizację inwestycji, np. na rynku alkoholi. Fot. BS

„Oczekiwanym efektem rekomendowanej zmiany jest zliberalizowanie przepisów, polegające na wykluczeniu z grupy przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko inwestycji prowadzonych na małą skalę i pozostających bez wpływu na środowisko” — napisano w zapowiedzi projektu, zgłoszonym w Biuletynie Informacji Publicznej kancelarii premiera.

Wymogi definicji

Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka i przewodniczący rady głównej Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego, ma nadzieję, że proponowana zmiana przepisów zahamuje likwidację rodzimych gorzelni.

— Na początku lat 90. funkcjonowało w Polsce około 1000 gorzelni. Obecnie działalność prowadzi około 50. Mamy nadzieję, że ograniczenie barier administracyjnych i liberalizacja przepisów środowiskowych pozwolą na rozwój krajowego gorzelnictwa, dzięki czemu działający w Polsce producenci wódek będą mieli dostęp do dobrej jakości surowca — mówi Andrzej Szumowski.

Przypomina, że około 90 proc. wódek produkowanych w kraju nie spełnia wymogów definicji zawartej w krajowych przepisach dotyczących tzw. oznaczenia geograficznego „Polska wódka”. Jest zarezerwowane tylko dla alkoholi wytworzonych z niektórych rodzajów zbóż: żyta, jęczmienia, pszenicy, owsa, pszenżyta lub ziemniaków. Proces ich hodowli i produkcji alkoholu musi odbywać się w Polsce. Jeśli natomiast ktoś wyprodukuje w kraju alkohol ze spirytusu wytworzonego z rodzimej kukurydzy, nie może używać oznaczenia „Polska wódka”. Andrzej Szumowski zakłada, że złagodzenie przepisów środowiskowych będzie skutkować rozwojem gorzelni produkujących spirytus z surowców, które pozwolą zwiększyć wskaźnik alkoholi mogących nosić miano „Polska wódka”. Optymistą nie jest natomiast Józef Inorowicz z biura zarządu Związku Gorzelni Polskich. Jego zdaniem proponowane przepisy nie spowodują odbudowy rolniczych gorzelni.

— Ich celem jest raczej przekształcenie gorzelni w małe lokalne destylarnie. W Polsce są plany realizacji jedynie dwóch takich przedsięwzięć. Nie sądzę, by proponowane przepisy mogły uratować rolnicze gorzelnictwo. Małe podmioty nie wygrają konkurencji z dużymi koncernami, produkującymi spirytus na własne potrzeby — twierdzi Józef Inorowicz.

Jego zdaniem do likwidacji gorzelni przyczyniło się pogorszenie opłacalności produkcji, wynikające z restrykcyjnych przepisów, wysokiej akcyzy oraz niskich cen rynkowych. Rolnicy sprzedają spirytus zaledwie po 2 zł za litr, a mimo niskiej ceny zdarza się, że nie ma zbytu na ich produkt. Szansę na przetrwanie gorzelni dawało, według Józefa Inorowicza, włączenie ich w system produkcji energii w ramach biogazowni, ale została ona zaprzepaszczona, kiedy na rynku działalność rozwinęli duzi dostawcy biopaliw. Małe podmioty nie mogły z nimi konkurować, zatem przekształcenie ich w lokalne destylarnie pozwoli jedynie na prowadzenie niszowej produkcji.

Ulga dla małych

Oprócz złagodzenia przepisów dotyczących mocnych alkoholi resort środowiska ma także propozycje zmian mogące skutkować rozwojem małych lokalnych browarów rzemieślniczych. Proponuje zwiększenie progu do 50 tys. hl rocznie dla browarów i ustanowienie limitu dla słodowni na poziomie 50 tys. ton, poniżej których przedsiębiorcy nie będą mieli obowiązku uzyskiwania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych inwestycji. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu