Wschód dodaje wigoru Unii

Jacek Kowalczyk
14-07-2011, 00:00

Nasz region jest odporny na problemy na Zachodzie. Ale kolejne kwartały mogą przynieść ochłodzenie.

Przemysł naszego regionu wybija się na tle kontynentu

Nasz region jest odporny na problemy na Zachodzie. Ale kolejne kwartały mogą przynieść ochłodzenie.

Kryzys zadłużeniowy w strefie euro zaczyna odbijać się na realnej gospodarce. Rozpędzony dotąd europejski przemysł stopniowo traci impet. Produkcja przemysłowa w Unii Europejskiej wzrosła w maju tylko o 4 proc. rok do roku — podał Eurostat. To najniższa dynamika od lutego 2010 r.

Liderem spadków jest gwałtownie zaciskająca politykę fiskalną Grecja — przemysł produkuje tam o 10 proc. mniej towarów niż przed rokiem i o 23,5 proc. mniej niż w 2005 r. W pozostałych krajach PIIGS przemysł pogrążony jest w stagnacji. W Portugalii produkcja spadła przez rok o 0,3 proc., w Hiszpanii o 0,4 proc., w Irlandii wzrosła o 0,4 proc., a we Włoszech — o 1,8 proc.

Wiele innych krajów zachodniej Europy też ma problem ze słabymi obrotami przemysłu. W Holandii produkcja spada o 2,6 proc., a w Wielkiej Brytanii — o 1,1 proc.

Zdrowa część

Na tym tle rewelacyjnie wypada Europa Środkowa i Wschodnia — średnio w dziewięciu krajach tego regionu (Eurostat nie ma jeszcze danych z Węgier) produkcja wzrosła przez rok o 11,4 proc. — trzykrotnie mocniej niż w całej UE.

— W naszej części Europy odbicie po ostatnim kryzysie jest silniejsze niż na Zachodzie. Problemy PIIGS zaniżają średnią dla strefy euro, a do nas skutki tamtejszych problemów nie dochodzą — wyjaśnia Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Ponadto przemysł naszego regionu uzależniony jest od gospodarki niemieckiej, a ta nadal ma się dobrze. Produkcja wzrosła przez rok o 7,5 proc.

— Europa Środkowa i Wschodnia pod względem obrotów handlowych jest równie ważna dla Niemiec co cała Azja albo Stany Zjednoczone. Jesteśmy głównym podwykonawcą niemieckiej machiny przemysłowej, więc jeśli ona działa sprawnie, nasz przemysł też się rozwija — mówi Rafał Benecki.

Przeciek kłopotów

Analitycy ostrzegają jednak, że niemiecka gospodarka może w najbliższych kwartałach zwalniać. Handel na świecie, głównie w gospodarkach rozwijających się, wyhamowuje, przez co mogą pogarszać wyniki niemieckich eksporterów.

— Niemcy pozostaną lokomotywą europejskiej gospodarki, ale słabnący popyt zagraniczny sprawi, że w drugiej połowie bieżącego roku dynamika produkcji będzie się obniżać — ostrzega Gerd Hassel, ekonomista BHF Bank AG, jeden z najlepszych prognostyków wskaźników gospodarczych w strefie euro, cytowany przez Bloomberga.

Dlatego perspektywy dla polskich eksporterów pogarszają się — Niemcy to ich główny partner handlowy.

— Dynamika eksportu już zaczyna słabnąć. Definitywnie za sobą mamy czas, kiedy sięgała 20-30 proc. rocznie. W drugiej połowie roku spadnie do 11 proc. To i tak niezły wynik, ale daleko będzie do dynamik, do jakich się ostatnio przyzwyczailiśmy — mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Jeśli słabnie eksport, traci dynamikę też cały przemysł.

— W drugiej połowie roku produkcja będzie rosła w średnim tempie około 6 proc. W przyszłym roku spadnie do około 4 proc. — twierdzi Maciej Reluga.

Dowód na CEED

Pozytywne wyróżnianie się Europy Środkowej i Wschodniej na tle reszty Unii, zwłaszcza Południa, było przyczyną powołania Inicjatywy CEED (Central and Eastern Europe Development, zamiast popularnej na świecie nazwy CEE). Pomysłodawcą jest Jan Kulczyk, a do przedsięwzięcia dołączyło się wielu innych czołowych przedsiębiorców w naszym regionie (np. Zdenek Bakala z Czech) oraz międzynarodowe koncerny, m.in. Bonnier Business, wydawca "Pulsu Biznesu" i bliźniaczych gazet w innych krajach regionu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Wschód dodaje wigoru Unii