Wspólna polityka energetyczna nakazem chwili

Nowi pracodawcy byłego niemieckiego kanclerza Gerharda Schrödera mocno namieszali. Pozostając na uboczu gazowego konfliktu, niemiecki patron bałtyckiej rury jest jednak postacią symboliczną w problemie „bezpieczeństwo energetyczne”. Mam nadzieję, że symbolizuje przeszłość, a nie przyszłość, albowiem przyszłość to dopisanie polityki energetycznej do zadań wspólnotowych. Europa wzięła bezbolesną lekcję, pozwalającą odróżnić Gazprom od dostawców komercyjnych. Zachodni odbiorcy nawet się nie poparzyli, ale wnet pojęli polityczną moc gazowego kurka, mimo że stopień zależności Zachodu od rosyjskiego gazu (Austria 74 proc., Niemcy 39 proc., Włochy 30 proc., Francja 26 proc.) nie równa się prawie 100-procentowej zależności państw bałtyckich, Słowacji, Finlandii i Bułgarii.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Premium Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ