Wszystkie kluby popierają rząd w negocjacjach nad unijnym budżetem

Polska Agencja Prasowa SA
09-12-2005, 17:04

Wszystkie kluby parlamentarne skrytykowały w piątek brytyjską propozycję budżetu unijnego na lata 2007-2013 i udzieliły poparcia rządowi Kazimierza Marcinkiewicza w negocjacjach budżetowych.

Wszystkie kluby parlamentarne skrytykowały w piątek brytyjską propozycję budżetu unijnego na lata 2007-2013 i udzieliły poparcia rządowi Kazimierza Marcinkiewicza w negocjacjach budżetowych.

    Przedstawiona w poniedziałek, 5 grudnia propozycja Londynu została skrytykowana przez wszystkie pozostałe 24 kraje członkowskie i Komisję Europejską. Zgodnie z tą propozycją, Polska w nowym, siedmioletnim budżecie UE ma otrzymać 56 mld euro - zamiast proponowanych w czerwcu przez Luksemburg 61,6 mld euro - w ramach funduszy strukturalnych i spójności.

    Minister spraw zagranicznych Stefan Meller, który przedstawił w piątek posłom rządową informację nt. budżetu UE, podkreślił, że propozycja brytyjska w obecnej formie jest dla Polski nie do zaakceptowania. Taką samą opinię wyrażał wcześniej premier.

    "Rząd przywiązuje najwyższą wagę do skutecznej obrony polskich interesów w negocjacjach w sprawie nowej perspektywy finansowej" - zadeklarował szef polskiej dyplomacji.

    Zapowiedział, że rząd będzie zmuszony odrzucić takie rozwiązania, które "nie będą gwarantowały realizacji strategicznych celów Polski i nie będą zapewniały możliwości budowy silnej, rozszerzonej Unii".  

    Wlk. Brytania chce doprowadzić do kompromisu budżetowego na szczycie europejskim, który odbędzie się w dniach 15-16 grudnia. Porozumienie wymaga jednomyślnej zgody 25 państw członkowskich.

    Według PiS, propozycja brytyjska oznacza "porzucenie zasady solidarności w Europie". Karol Karski podkreślał, że w przypadku nieprzyjęcia unijnego budżetu na lata 2007-13 i tak możliwe będzie finansowanie programów wieloletnich. "Złe rozwiązanie nie jest lepsze od braku decyzji" - ocenił.

    Platforma Obywatelska oczekuje, że premier przywiezie ze szczytu Unii budżet zgodny z korzystną dla Polski propozycją luksemburską. Hanna Gronkiewicz-Waltz skrytykowała błędy, które - zdaniem Platformy - rząd popełnił w debacie budżetowej. Wymieniła m.in. postawienie na Wielką Brytanię jako na głównego sojusznika w dyskusji nad nowym budżetem UE, brak negocjacji z Niemcami i Francją i słabą koordynację polityki unijnej.   

    Szef SLD Wojciech Olejniczak powiedział: "Nie mówimy +Nicea albo śmierć+, +Luksemburg albo śmierć+. Mówimy, negocjujcie i starajcie się przywieźć najlepszy budżet dla Polski, jaki może być". "Niech pan pokaże, co pan potrafi" - zaapelował do premiera.

    Wojciech Wierzejski (LPR) powiedział, że albo zostanie przyjęty obiecany przez Luksemburg budżet, albo Polska powinna zawiesić swoje członkostwo w Unii. Dodał, że jeśli zostanie przyjęta brytyjska propozycja unijnego budżetu, to Polska powinna rozważyć zawieszenie wpłacania składek do kasy UE.

    Także według Samoobrony, polski rząd powinien zdecydowanie bronić propozycji luksemburskiej budżetu UE. Elżbieta Wiśniowska podkreśliła, że Polsce należą się pieniądze z unijnego budżetu, a nasze członkostwo w UE "nie było nam dane w prezencie za darmo". Jak powiedziała, Polska otwierając rynek na kraje "starej" Unii, zapłaciła za to stratami finansowymi i "gigantycznym bezrobociem".

    Andrzej Grzyb (PSL) brytyjską propozycję unijnego budżetu  nazwał "brutalnym cięciem wydatków, przede wszystkim kosztem polityki spójności i funduszy, które miałyby służyć rozwojowi obszarów wiejskich". "Zamiast oczekiwanego sprawiedliwego - jak mówią niektóre media - Robin Hooda, pojawił się szeryf z Nottingham, który zabiera biednym, a daje bogatym" - powiedział.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wszystkie kluby popierają rząd w negocjacjach nad unijnym budżetem